IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Puszcza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Admin
Liczba postów : 214
Dołączył/a : 07/09/2015

PisanieTemat: Puszcza   Nie Wrz 13, 2015 8:27 pm

*Cała wschodnia część wzniesienia pokryta jest gęstym lasem mieszanym, który zdaje się nie mieć końca. Rozmaite krzewy oraz drzewa stanowią idealne schronienie dla zwierząt takich jak wilki, łosie czy nawet niedźwiedzie. Dodatkowo w środku głuszy znajduje się krystalicznie czysty strumień, który ciągnie się aż do jeziora po drugiej stronie góry. Korony drzew są tak gęste, że jedynie kilka promieni słonecznych daje radę się przez nie przebić i dociera do runa. Dodatkowo tutejsze sekwoje oraz świerki zdają się sięgać nieba, bowiem od wielu lat nie były przez nikogo naruszane. W lesie panuje hałas- ptaki ćwierkają, a nocą rozbrzmiewa przeraźliwe hukanie sowy. Rośnie tu wiele ziół i kwiatów, jednak należy uważać na te trujące i niebezpieczne dla człowieka. Występują tu te rzadkie jak i pospolite gatunki fauny i flory. Jesienią znaleźć tu można grzyby oraz poziomki co stanowi doskonałe pożywanie dla tych mniejszych członków królestwa zwierząt, a także mieszkańców miasta. Niewiele osób jednak potrafi poruszać się po tej leśnej głuszy swobodnie. Po zmroku poza świetlikami nie widać praktycznie nic- światło gwiazd jest zbyt słabe by rozjaśnić drogę zagubionej osobie. Jedynie księżyc w pełni sprawia, że płatki kwiatów błyszczą srebrem, a mgła roznosi się przy podłożu. Niezliczona liczba ludzi zaginęła wśród drzew i nigdy nie odnalazła drogi powrotnej pośród wiecznie zielonego labiryntu.*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net

avatar
Liczba postów : 87
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Nie Lis 08, 2015 9:35 pm

Yoshiki i Gorntsugeki wędrowali z rycerzami kilka dni. Pogoda nie sprawiała problemów, a droga była łatwa. Większość trasy wiodło przez pola i mniejsze laski, minęli też jakąś wioskę w której nabyli prowiant.
Podczas drogi, zarówno rycerze jak i Yoshiki edukowali dziewczynę o świecie poza lasem. Okazało się, że są magami podmiany, więc kilka chwil spędzili też na treningach magicznych. Jedynie Uskrzydlony nie do końca ufał rycerzom. [Gorn poznała wszystkie podstawowe informacje dotyczące fabuły forum].
Ostatecznie grupa wędrowców dotarła do Arggos. Miasteczko było niewielkie, pod jurysdykcją Requiem. Odległe o jakieś 10 km od Esenthoru. Był tu ratusz, jakiś sklep, baza wojskowa, kilak domów i... punkt pocztowy. Był on obieszony wielkimi plakatami "poszukujemy kuriera".

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 37
Dołączył/a : 28/10/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Puszcza   Nie Lis 08, 2015 10:10 pm

Yoshikiemu podróż minęła szybko. Uważnie przypatrywał się poczynaniom Gorn. Chłonęła nową wiedzę, ćwiczyła swe umiejętności strzeleckie i magicznie. Wraz z rycerzami, którzy okazali się być magami podmiany nauczyli ją wszystkich podstawowych informacji na temat gildii oraz obecnej sytuacji politycznej. Okazała się być dobrą uczennicą, mimo że jej uwaga łatwo się rozpraszała, udało jej się to wszystko opanować. Mimo przyjacielskiej postawy rycerzy, Yoshiki nadal pozostawał nieufny wobec nich. Doświadczenie nauczyło go ostrożności w relacjach z innymi ludźmi. Dotarli do Arggos, małej mieściny w której znajdowało się kilka sklepów oraz punkt pocztowy, który szczególnie zaciekawił Yoshikiego. Był obwieszony dużą ilością plakatów z ofertami pracy dla kurierów. - Czemu by tak troszkę nie zarobić - pomyślał Uskrzydlony - nasza sakiewka nie zadowala swoim ciężarem. Ostatnio nie dopisywało mi szczęście w sprawach zawodowych. Być może wśród tych ofert jest jakaś zadowalająca, mająca na celu dostarczenie jakiegoś cennego lub niebezpiecznego ładunku wprost do Esenthor, gdzie się udajemy. W ten sposób zarobilibyśmy przy okazji, nie zbaczając z naszej drogi. 10 km to niewielki dystans, dla zwykłego pieszego, ale olbrzymi dla osób przenoszących coś, bardzo dla nich cennego. Okolice Esenthor jak i sama stolica to niezbyt bezpieczne miejsce. Zwrócił się do Gorn - Co myślisz o tym byśmy przyjrzeli się dokładniej tym ogłoszeniom? Być może znajdziemy coś ciekawego, co nas zainteresuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t305-yoshiki-furukawa

avatar
Liczba postów : 23
Dołączył/a : 30/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Nie Lis 08, 2015 11:46 pm

Ta wędrówka, jakkolwiek długa, bo trwała kilka dni, była dla Gorntsugeki zaskakująco interesująca. Rycerze okazali się wyjątkowo mili, pomogli nawet Yoshikiemu w edukowaniu jej. Posiadali moc magiczną, tak jak ona, choć ich różniła się, w zasadzie kompletnie od tego, czego ona używała. Dowiedziała się o różnych stronach konfliktu w Fiore oraz że w ogóle jakiś konflikt jest. Szczególną uwagę zwróciła na "Angel Tears" oraz miasto, którego pilnują - Valhallę.
Dotarli w końcu do Arggos, niewielkiej mieściny, w niedużej odległości od prawdziwego celu ich podróży - Esenthoru. Wioska sama w sobie nie wyróżniała się niczym szczególnym, lecz dla Gorntsugeki wszystko było nowe, a co za tym idzie - ciekawe. Każdy domek, sklep, czy płotek -  wszystko równie fascynujące. Znajdował się tu punkt pocztowy, wręcz przykryty plakatami odnośnie dostarczenia wszelakich rzeczy Miała szczęście, że jej świętej pamięci rodzice zatroszczyli się o jej podstawową edukację, ponieważ okazuje się, że takie rzeczy jak czytanie są tutaj dość potrzebne. W lesie nigdy nie musiała ani czytać, ani nic pisać, przez co te rzeczy nie idą jej na razie zbyt świetnie lecz bardzo się stara i to się liczy. Yoshiki powiedział coś do niej, lecz była zbyt przejęta ogłoszeniami, żeby go usłyszeć.
Yuki... To jest, Yoshiki!- poprawiła się. Nie sądziła, że dalej musiała udawać jego młodszą siostrę, chociaż szczerze spodobało się jej posiadanie brata lub właściwie posiadanie jakiejkolwiek rodziny, która nie jest drzewem. Zobacz, zobacz, tam są porozwieszane różne plakaty! Chodźmy je zobaczyć! Nie czekając na jego odpowiedź pobiegła  wesoło w stronę plakatowego budynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t312-gorntsugeki-yamamoto

avatar
Liczba postów : 87
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Pon Lis 09, 2015 4:34 pm

Tak więc nasze "rodzeństwo" zdecydowało rozejrzeć się za pracą. Który mag tego nie robi? Yoshiki był najemnikiem - dla niego to norma i chleb codzienny. Gorntsugeki jednak, nie zwykła do pracy na zlecenie, gdyż miała nawiązaną umowę na czas nieokreślony z wujaszkiem drzewcem. Jednak przez te kilka dni podróży dowiedziała się jak żyją magowie.
Budynek pocztowy wyglądał tak. Był lekko zapuszczony i brudny. Widać lokalna władza o niego nie dbała, a paczki i przesyłki pozostały problemem prywatnym, a nie firmowym. Yoshiki jednak wiedział, że nawet kilka kilometrów może być niezwykle niebezpieczne, jeżeli transportujemy coś cennego. Stety lub niestety, tylko kilka ogłoszeń było aktualnych. Pozostałe pozrywano, zamalowana, zaklejono innymi. Tych kilka ograniczało się do paczek, których miejscem przeznaczenia były lokalne wioski lub Esenthor. Najciekawszym z plakatów jednak był ładnie zdobiony pergamin zapisany błękitnym tuszem pełnym zdobień.
"Mojave Express potrzebuje odważnego kuriera. Zlecenie nie ma okresu ważności, a zapłata będzie liczona od czasu pobrania paczki. Przedmiot jest delikatny i nie może wpaść w niepowołane ręce.
Podpisano ~Alexandra Wurdun"

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 37
Dołączył/a : 28/10/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Puszcza   Pon Lis 09, 2015 7:04 pm

Yoshiki był niepocieszony. Ilość ogłoszeń nadających się do wstępnego przeanalizowania była niewielka. Oferty pracy wywieszone na poczcie były w opłakanym stanie. Porozrywane, ponaklejane jedno na drugie i niechlujnie pogniecione. Niewiele z zadań miało na celu dotarcie do Esenthoru. Sam budynek też nie zachęcał swoim wyglądem, był opuszczony i zaniedbany. Widać nie cieszył się on dużą popularnością. Wśród licznych plakatów Yoshiki zauważył ciekawą ofertę. By to starannie wykonany plakat z błękitnym, zdobionym tekstem. Wyglądał na nowy i nienaruszony. W tekście mowa była o delikatnym przedmiocie, który nie może wpaść w niepowołane ręce. Zapłata miała być uregulowana od razu, gdy tylko przyjmie się paczkę. Zadanie nie miało daty ważności. Ta oferta mocno go zaciekawiła- Przedmiot o dużej wartości, zapłata od razu, potrzebny odważny kurier. Brzmi to jak trudne, a więc i dobrze płatne zadanie. - myślał - Jednak to zadanie wzbudza u mnie pewien niepokój, nie podano celu podróży, nie jestem pewien czy jest to Esenthor, do którego zmierzam wraz z siostrzyczką. A i chęć natychmiastowej zapłaty za jeszcze niedostarczoną, a dopiero pobraną paczkę jest lekko podejrzane. Kto byłby na tyle głupi by powierzyć cenny towar nieznajomemu człowiekowi od razu mu przy tym płacąc. Nie boją się, że ktoś będzie chciał zatrzymać go dla siebie, lub po prostu nie dotrzyma umowy? - zastanawiał się. No nic, nie pozostaje nam nic innego jak sprawdzić, czego będą od nas oczekiwać- zagadał do Gorn i nieczekając na odpowiedź sięgnął do klamki od drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t305-yoshiki-furukawa

avatar
Liczba postów : 23
Dołączył/a : 30/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Pon Lis 09, 2015 8:47 pm

Oooh, co za rozczarowanie! Wszystkie plakaty są zniszczone! .Fakktycznie, stan ogłoszeń pozostawiał wiele do życzenia. Jedne całkowicie zerwane, inne poprzyklejane od czapy na już nieaktualne afisze. Wiele jest też zwandalizowanych przez lokalny niepożądany element. Już miała odwrócić się od równie zdezelowanego budynku poczty, gdy jej uwagę przykuł pewien osobliwy plakat - pięknie zdobiony, zapisany błękitnym tuszem na pergaminie. Nazwa klienta wydawała się jej nietypowa, zagraniczna może? Nie brzmiała na pewno bezpiecznie, ale z drugiej strony, Gorntsugeki odczuwała nieodpartą chęć dowiedzenia się więcej na temat tego zlecenia w szczególności. Nie, to nie chęć, czuła, że to jej przeznaczenie, by przyjąć to właśnie zlecenie. Jej pierwsza realna przygoda, pierwsze niebezpieczeństwa, nowi ludzie, a co najważniejsze - pieniądze. Tak się zamyśliła, stojąc i wpatrując się w to ogłoszenie, że nie zauważyła, kiedy Yoshiki wszedł do środka budynku oblepionego plakatami
-Zaczekaj naaaa mnieeee!- krzyknęła, po czym weszła, a raczej wpadła za nim do punktu pocztowego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t312-gorntsugeki-yamamoto

avatar
Liczba postów : 87
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Wto Lis 10, 2015 9:43 pm

W budynku było o wiele ładniej niż na zewnątrz. Ściany były obite wygładzoną muszlą, podłoga wykonana z bukowych paneli, a z sufitu zwisały niewielkie lakrymowe żyrandole. Po drugiej stronie tego niewielkiego pomieszczenia stanowiącego strefę klientów stał długi, marmurowy blat przy którym zasiadała pracowniczka Mojave Express.
- Klient czy najemnik? Mojave Express wita karzdego na tych samych prawach! Oczywiście nie licząc poborców podatkowych i komorników bankowych... - rzekła kobieta wyuczoną regułką. Po tych słowach odwróciła się do wchodzących Yoshikiego i Gorn -Nieznajome mi twarze? W tej okolicy? Musieliście pojawić się dzisiaj, skoro o was jeszcze nie słyszałam. Hę?
Kobieta ubrana w niebieską kurtkę z futerkie mna kołnierzu i charakterystyczną czarną grzywką a'la Presly wyszła zza blatu i zbliżyła się z wyciągniętą dłonią do magów. Miała ciepły uśmiech na twarzy i lekko mrużyła oczy by lepiej widzieć. Prawdopodobnie miała zepsuty wzrok.
- Dooma Amanda. Miło mi was witać. Lokalna dyrektor Mojave Express i żona burmistrza tej mieścinki. Czego wam potrzeba? Zlecenie, odbiór, informacje, nocleg?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 37
Dołączył/a : 28/10/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Puszcza   Wto Lis 10, 2015 10:45 pm

Wnętrze poczty biło przepychem. Było niezwykle starannie wykonane, co było zadziwiające zważywszy na to w jak opłakanym stanie prezentował się budynek od zewnątrz. Pod sufitem wisiały nawet drogie lakrymowe żyrandole. Pracowniczka Mojavy Ekspress powitała ich wyuczoną formułką. Odwróciła się od nich przeglądając jakieś stosy dokumentów. Zastanawiała się czy przybyli do wioski dzisiaj, bo nie widziała ich wcześniej. Przedstawiła im się, okazała się być dyrektorem tej firmy oraz żoną burmistrza. Wyciągnęła rękę w kierunku Yoshikiego i zapytała w jakim celu przyszli. Yoshiki uścisnął dłoń Dyrektorki. Istotnie, przybyliśmy tu dopiero dzisiaj. Zatrzymaliśmy się tylko na chwilę, zmierzamy do Esenthoru. Jesteśmy najemnikami i poszukujemy pracy. Zainteresowało nas ogłoszenie znajdujące się na plakacie na zewnątrz poczty. Napisane było błękitnym tuszem, mówiło o zleceniu na dostarczenie niezwykle delikatnego przedmiotu. Zapłata miała być wypłacona od chwili pobrania paczki, zlecenie nie miało żadnego ustalonego czasu na realizacje. Czy ta oferta jest nadal aktualna?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t305-yoshiki-furukawa

avatar
Liczba postów : 23
Dołączył/a : 30/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Czw Lis 12, 2015 11:36 pm

Gdy wpadła do środka poczty, Yoshiki stał już przy blacie. Recepcjonistka wypowiedziała swoją formułkę, zdziwiła się, widząc nowe twarze. Miała na sobie niebieski płaszcz, czy nawet kurtkę z bardzo okazałym kołnierzem, co dla Gorntsugeki wydawało się dość nietypowe, gdyż na dworze chłodu nie było.
Dopiero teraz miała szanse obejrzeć wnętrze poczty, które było o wiele ładniejsze niż mogłoby się wydawać. Drewniane panele, wykwintne żyrandole, marmurowy blat - niewiele osób stać było na takie luksusy. Zaciekawiona bardzo bogato ustrojonym pomieszczeniem, na chwile zapomniała po co tu właściwie przyszła, zamiast tego oglądając uważnie żyrandol zrobiony z nieznanego jej kryształu.
W tym czasie, Yoshiki zaczął rozmowę z pracowniczką...Mohawe Ekspress? Tak przynajmniej usłyszała. Przez to całe zamyślenie, ominął Gorntsugeki fakt, że owa kobieta jest też żoną lokalnego autorytetu jakim był burmistrz tej wioski. Gdy się jednak ocknęła, Yoshiki był już w połowie swojej wypowiedzi. Też chciała coś powiedzieć zapytać się, lecz lekko bała się, wcale nie dlatego że była nieśmiała, czy coś w tym stylu! Nie wiedziała jak poprawnie miałaby adresować tutaj obecną panią Amandę. Tak, to wszystko wina różnic kulturowych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t312-gorntsugeki-yamamoto

avatar
Liczba postów : 87
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Pią Lis 13, 2015 4:04 pm

- Źle zrozumiałeś ogłoszenie kochanieńki! - powiedziała rozbawiona Amanda. Widać było, że wypowiedź Yoshikiego mocno przypadła do jej gustu, ewentualnie była tak niemądra, że aż śmieszna - Zapłata jest liczona od momentu gdy weźmiesz paczkę do momentu jej dostarczenia. Im dłużej transportujesz, tym mniej płacą.
Kobieta miała bardzo perlisty uśmiech - szczery i bardzo szeroki. Porównać by go można było do uśmiechu znanej wam Asuny. Czuć było od niego ciepło, jakim matka obdarza swoje dziecko.
- A zlecenie nadal jest aktualne. Chociaż... nie wyglądacie mi kurierów. Nie mogę zatrudnić kogoś kogo nie znam, sami rozumiecie - związki zawodowe i szara strefa. Oni to potrafią się przyssać do dupy... - dodała lekko zamyślona lecz nie zmartwiona. Chyba większość szefów i właścicieli lokali zawodowych ma problem ze związkowcami...
Po tej jakże krótkiej wypowiedzi, burmistrzowa przeszła za ladę i wyciągnęła plik papierów. Jakieś formularze... Uśmiechnęła się, położyła przy nich pióra i przysunęła do magów. Standardowy proces rejestracji kurierów Mojave Express: imię, nazwisko, wiek, pochodzenie, kolor oczu, imię matki, rozmiar buta... E.t.c.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 37
Dołączył/a : 28/10/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Puszcza   Sob Lis 14, 2015 12:23 am

Yoshiki był niepocieszony, nie tak wyobrażał sobie to zlecenie, ale jednak z drugiej strony ta firma okazała się być dużo bardziej rozsądna i ostrożna, niż mogło się to wydawać. Jego podejrzenia co do zadania, które przed nimi stało osłabły. Pani Burmistrzowa spodobała mu się, wykazywała się odpowiednią rozwagą w prowadzeniu interesów, zachowując przy tym swoją szczerość i serdeczność. Pani dyrektor wyciągnęła zbiór dokumentów do podpisania w celu zarejestrowwnia Yoshikiego oraz Gorn jako kurierów. Podała im pióra, informując, że wypełnienie takowych formularzy jest standardem dla ich firmy. Pliki dokumentów wyglądały podejrzanie - po co Mojavie Express imię mojej matki oraz rozmiar mojego buta?! Dobrze, że nie proszą także o jej panieńskie nazwisko oraz imię mojego pierwszego zwierzaka- myślał Yoshiki. Wypełnił formularze mając nadzieje, że wypełnienie ich przez Gorn, przez wiele lat żyjącą w lesie, który ją wychował, nie będzie zbyt dużym wyzwaniem. Odłożyl pióro na swoje miejsce. - Mam nadzieje, że nie podpisałem żadnego cyrografu z diabłem, albo zgody na okradnięcie mnie i odebranie wszystkiego czego posiadam. Nie mam pojęcia po co wam imię mojej matki, ale ufam, iż jest to niezbędna informacja. A więc powiedz nam proszę jaki jest cel naszej podróży, gdzie mamy się udać? Co to za delikatny przedmiot którym mamy się zająć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t305-yoshiki-furukawa

avatar
Liczba postów : 23
Dołączył/a : 30/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Pon Lis 16, 2015 5:38 pm

Przysłuchiwała się rozmowie Doomy i Yoshikiego, decydując się nie wtrącać - i tak nie miała nic szczególnego do powiedzenia. Nie rozumiała niektórych rzeczy, które pojawiły się w tejże rozmowie. Szara strefa? Związki zawodowe... czy to wtedy, gdy dwoje ludzi z pracy... Odpłynęła na chwilę, lecz oprzytomniała gdy Dooma wręczyła jej i Yoshikiemu do wypełnienia formularze. Na szczęście jeszcze pamiętała jak pisać, chociaż sprawiło jej to trochę trudności.  Zaczęła wypełniać formularz, powoli ale przynajmniej w miarę bez błędów. Dotarła do rubryki "imię matki" mniej więcej w tym samym momencie, jak Yoshiki spytał się, po co jest im właściwie potrzebne imię matki. Gdyby nie fakt, że jedno z jej wielu imion jest nadane po matce, zgodnie ze starą tradycją kultywowaną w jej wiosce od pokoleń, pewnie by już dawno zapomniała, jak jej matka miała na imię. Starała się niewiele myśleć o przeszłości, szczególnie dla niej bolesnej. Naraz jednak wróciły do niej wspomnienia z tej nocy, podczas której musiała uciekać ze swojego domu. Epidemia, łowcy magów, płonące budynki, ostatnie dni jej pobytu w jej rodzinnej wiosce nie należały do przyjemnych. Z jej twarzy zniknął uśmiech, miast tego twarz skrzywiła w grymasie pełnym zmartwienia i trwogi, na chwilę jednak, gdyż zaraz wzięła się w garść, i typowa dla niej beztroska radość powróciła. Nie ma sensu zamartwiać się teraz takimi sprawami, to było i się nie odstanie.Ludzie mieli, mają problemy gorsze od moich a się tym nie zrażają, czemu więc ja mam być od nich gorsza?!   Wypełniła resztę formularza stosunkowo szybko. Wciąż jednak nurtowała ją pewna rzecz. Pochyliła się w stronę Yoshikiego, złapała i pociągnęła jego płaszcz w celu zwrócenia na siebie uwagi, po czym szeptem zapytała się
Hej... Yoshiki, co to jest "szara strefa"?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t312-gorntsugeki-yamamoto

avatar
Liczba postów : 87
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Wto Lis 17, 2015 8:29 pm

- Dziękuję za formularze... Paczka jest tutaj - rzekła Amanda wyciągając spod blatu niewielka paczuszkę. Była kulką wielkości piłki do tenisa, szczelnie oklejonej gąbką i taśmą. po wręczeniu jej w ręce Yoshikiego wyciągnęła z kieszeni lakrymowy zegarek i kliknęła guzik stopera - Tak więc czas start... Ja nie mam pojęcia co jest w tej paczuszce. Wiem, że trzeba ją dostarczyć jak najszybciej do jednego z mieszkań niedaleko posągu smoka w Esenthorze. Na tej gąbce namalowana dokładną lokalizację.
Gąbka faktycznie była pokryta niewielkim planem miasta, a dokładniej architektury otaczającej Smoczy posąg w jednej z dzielnic stolicy Requiem. Czas zaczął lecieć, a zapłata malała z każdą chwilką. pora się ruszyć!



Gomennasai za długość, ale nie miałem jak rozwinąć waszych wypowiedzi i przymysleń

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 37
Dołączył/a : 28/10/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Puszcza   Czw Lis 19, 2015 9:14 am

Yoshiki zignorował pytanie Gorn - Opowiem ci o tym później w czasie drogi - odpowiedział tylko. Przyjął paczuszkę od Amandy. Była niewielka, tym lepiej, łatwiej będzie ją chronić i trudniej zgubić. Na paczuszce widniała mapa, także nie obawiał się zabłądzenia, zresztą bywał w Esenthorze już nie raz. To, że pani burmistrz nie wie nic o paczce trochę go zdziwiło. Kazali jej tam nie zaglądać? Sama nie chciała wiedzieć co tam jest? A może tak działa polityka tej firmy? Nieważne, jeżeli nie jest to bomba, która wybuchnie przy posągu smoka, dokonując na nim przemyślanego zamachu, to nic to go nie obchodzi. Czas już wystartował, także nie ma ani chwili do stracenia, podziękował miłej kobiecie, złapał Gorn za rękę i skierował się w kierunku drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t305-yoshiki-furukawa

avatar
Liczba postów : 23
Dołączył/a : 30/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Pią Lis 20, 2015 10:26 pm

Nie doczekała się odpowiedzi na swoje pytanie, Yoshiki zaledwie rzucił coś wymijająco, po czym Dooma wręczyła mu malutką paczuszkę, na której podobnież była mapa gdzie dokładnie powinni ją właściwie zanieść. Gorntsugeki nie miała szansy się jej dobrze przyjrzeć, gdyż Yoshiki pospiesznie włożył ją w swój płaszcz i podziękował Amandzie grzecznie. Przynajmniej ma jakieś maniery. Ale na pytanie nie odpowiedział. Teraz była już bardzo ciekawa, co to może być. Już zamierzała zapytać pani burmistrzowej lecz poczuła nagle, że coś ciągnie jej rękę w przeciwnym kierunku do blatu. Był to, oczywiście, Yoshiki.
Heeej puść moją rękę, potrafie sama chodziiiiiić! wołała do niego, nadal odwrócona do Amandy D-do widzeniaaaa! zdążyła jeszcze krzyknąć, zanim została wyprowadzona z budynku w niedżentelmeńskim stylu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t312-gorntsugeki-yamamoto

avatar
Liczba postów : 87
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Nie Lis 22, 2015 10:08 am

Kierując się we wskazanym kierunku para magów wmaszerowała w stosunkowo gęsty bór. Przypominał troszku Puszczę Białowieską... ale zarośniętą drzewami i krzewami o potrójnej gęstości wzrostu. Brak promieni słonecznych, niepotrafiących przebić się przez korony drzew, nie przeszkadzał też licznym zwierzętom, które odruchowo uciekały przed nadchodzącymi Yoshikim i Gorntsugeki. Z początku droga wydawała się prosta. Do Esenthoru prowadziła niewielka ścieżka z małymi tabliczkami-drogowskazami na głazach. problem jednak pojawił się, gdy po około 2 km ścieżka nagle urwała się...
Nic nie wskazywało kierunku w którym należało dalej się udać. Mech rósł wszędzie, korony były równomierne i uniemożliwiały wzbicie się w powietrze. Wyglądało na to, że młodzi będą musieli sami poszukać sobie nowego szlaku. Czas jednak leciał, a co za tym idzie zmniejszała się nagroda za to zlecenie. Zły obrót sprawy jeszcze nie nabrał maksymalnej intensywności. Gdzieś w górze, z drzewa, odezwał się tajemniczy głos, niczym echo lasu.
- Czyżby ktoś się zgubił w lesie? Hihihi~~~~~!
A po chwili z drzewa zeskoczyła zaraz za wami nekomimi w stylu gothic. Od razu machęła rękoma ukazując dwa tesseny.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 37
Dołączył/a : 28/10/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Puszcza   Wto Lis 24, 2015 6:22 pm

W czasie drogi Yoshiki postanowił odpowiedzieć Gorn na jej pytanie odnośnie szarej strefy - Widzisz - zaczął - szara strefa to obszar gospodarki danego kraju, którego dochody pochodzą z legalnych źródeł, ale nie są zgłoszone do państwa. Zapewne wiesz czym są podatki, prawda? Niektórzy próbują unikać ich płacenia, dlatego właśnie nie przyznają się do wykonywania pracy i ukrywają swoje dochody. Poborcy podatkowi nie wiedzą wtedy, że dany podmiot posiada majątek, od którego nie odliczył podatku. Ponieważ państwo nie wie o tych tzw. "pracach na czarno" nie jest w stanie pilnować praw pracowników ani zapewniać ubezpieczeń. Pracownik, umawia się z pracodawcą, że ten zapłaci mu za wykonaną pracę, ale ponieważ ta praca nie jest zgłoszona, pracodawca nie musi wypłacić wynagrodzenia (przecież on nic nie wie o żadnej pracy, formalnie nikogo przecież nie zatrudnia). Jak już mówiłem, pracownicy "szarej strefy" nie posiadają ubezpieczenia społecznego, toteż pracodawca oraz państwo nie odpowiada, za ich ewentualne urazy podczas pracy. A więc, czemu ci pracownicy godzą się na takie traktowanie? Pomijając fakt, że czasami pracodawca tego wymaga, a jeżeli szukający pracy się nie zgodzi - wybiera innego chętnego, to ludzie zgadzają się na to bo im się to opłaca. Brak obowiązku zapłacenia podatku, powoduje, że pracodawca zarabia więcej, przez co płaci odpowiednio więcej pracownikowi. W szarej strefie mogą znajdować się także całe firmy,które nie zostały zarejestrowane, formalnie nie istnieją - nie płacą więc olbrzymich podatków, w przeciwieństwie do reszty firm. - Yoshiki urwał swój wykład na temat ekonomii, ponieważ zauważył, że droga ktorą podążali nagle się skończyła. Czyżby tak bardzo skupił się na dobrym przedstawieniu problemu, że nie zauważył którędy idzie? Nie, to na pewno jakaś głupia pomyłka pani Burmistrzowej. Uskrzydlony najchętniej wzbiłby się się w powietrze za pomocą magii, ale niestety drzewa rosły tu tak gęsto, że było to niemożliwe. Kiedy tak razem z Gorn zastanawiał się nad dalszym ciągem ich wspólnej przygody, usłyszał tajemniczy głos z któregoś z drzew. Postać ta śmiała się z ich nieporadności, Yoshikiemu cała sytuacja wydała się znajoma. W końcu całkiem niedawno doświadczył już czegoś takiego, kiedy to dziecięcym śmiechem nabijała się z niego Gorn, przy ich pierwszym spotkaniu. - Ech, czemu oni zawsze muszą się ukrywać w tych liściach! Jakby nie mogli śmiać się ze mnie za jakimś krzakiem! - Po chwili, za nimi zeskoczyła z drzewa kobieta z kocimi uszkami oraz kocim ogonem, odziana ubraniem o czarnych kolorach. Normalnie rzuciłby się na nią wściekły, ale tym razem nie miał na to czasu. Im dłużej będzie zwlekać, tym mniej mu zapłacą! - To bardzo nieładnie tak straszyć ludzi, którym się śpieszy. Jesteśmy cholernie spóźnieni, więc byłoby miło jakbyś wskazała nam dalszą drogę. - no chyba, że zamierzasz no nie wiem napaść na nas, w takim razie odradzam ci to - ludzie którym bardzo się śpieszy, by zrobić coś ważnego potrafią być odrobinę brutalni. - mówiąc to wyciągnął swój ulubiony nóż i spojrzał na Gorn znacząco, by przekazać jej, że lepiej zachować ostrożność i naciągnięcie w tej chwili łuku ze strzałą nie będzie zbytnią przesadą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t305-yoshiki-furukawa

avatar
Liczba postów : 23
Dołączył/a : 30/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Wto Lis 24, 2015 10:12 pm

Podróżowali z pośpiechem przez las. Yoshiki tak bardzo wczuł się w swój wywód na temat szarej strefy, że lekko zboczyli ze ścieżki. Nagle usłyszeli jakiś głos w koronach drzew. Po tym śmiech. Po tych wszystkich naukach o ekonomii i prawie czuła, że powinna pozwać tego, do którego ten głos należy za plagiat. Pewnie się jeszcze okaże, że poluje na nich jakaś strażniczka lasu. Gorntsugeki na to nie pozwoli, może być tylko jedna.
Z drzewa zeskoczyła dziewczyna, ubrana w czerń, z... kocimi uszami. Zeskoczyła zaraz za nimi. Zaalarmowana, Gorn odskoczyła nieco, po czym przyjęła pozycję bojową, gotowa wyciągnąć łuk i nałożyć na jego cięciwę strzałę w sekundę. Jak zwykle, pozostawiła Yoshikiemu pertraktowanie, wydawał się bardziej do tego zdolny. Mimo to i tak wyjął swój malutki nożyk, który w przypadku prawdziwej walki nie byłby bardzo przydatny. Spojrzał przy tym na nią lecz wyprzedziła go, od początku będąc gotowa się bronić. Nie znała intencji tej dziewczyny, ale nie wydawały się pozytywne. Ale jeśli faktycznie jest samozwańczą strażniczką tej puszczy, możliwe że złamie zasadę walki tylko w ramach obrony koniecznej.
Zgubił? W lesie? Powtórzyła po niej Ja wychowałam się w lesie! Nigdy bym się nie zgubiła! Uniosła się, prawie krzycząc. Gdyby nie słuchała Yoshikiego, nie zgubiłaby się, to jest jego wina. Mrużąc oczy, spojrzała na niego karcąco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t312-gorntsugeki-yamamoto

avatar
Liczba postów : 87
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Sro Lis 25, 2015 4:56 pm

Ignorując całkowicie Yoshikiego, dziewczyna zbliżyła się do Gorntsugeki i dalej prowokująco przemówiła do niej.
- W takim razie gdzie jesteś laleczko? Hihihi~~~~~!
Stała tak kawałek przed Łuczniczką nachylając się w jej stronę tak, by ich oczy spotkały się góra 10 cm od siebie. Pomimo przedrzeźniania, miała lekko napompowane policzki, co wskazywało na... Bycie human-chomikiem! Albo nie... Na prześmiewczą złość.
Dopiero po odpowiedzi szarowłosej, uszasta odeszła kilka metrów od magów. Jednym tessenem przysłoniła swoją twarz, drugi trzymała za plecami. Wyglądało to, jakby szykowała się do flamenco z ostrzami. Niebezpieczny taniec...
...który rozpoczęła wykonując cięcie kilka milimetrów przed oczyma Uskrzydlonego. Drugą bronią natomiast rzuciła gdzieś dwa metry na bok od Mayumi. Niby nie trafiła ale zaśmiała się przy tym.
Ułatwienie: Jeżeli Gorn odwróci się, zauważy że tessen zachowuje się jak bumerang i zaraz rozetnie jej łuk.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 37
Dołączył/a : 28/10/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Puszcza   Nie Lis 29, 2015 12:59 pm

Cóż, kompletne zignorowanie jego wypowiedzi było jakąś odpowiedzią na jego pytanie. Była to jedna z opcji jaką mogła wybrać, Yoshiki uszanował jej wybór, chociaż nieźle go on wkurzył. Jej "odpowiedź" uznał zatem za negatywną. Kiedy zbliżała się do Gorn, schował nóż, czuł, że nie będzie mu potrzebny, czuł, że niedługo będzie potrzebował czegoś lepszego od noża. Stał przygotowany, postanowił nie podejmować żadnej akcji, dopóki nie nadejdzie atak ze strony Koto - Dziewczyny. Nekomimi stanęła bardzo blisko Gorn, przysunęła swoją twarz do jej twarzy, spojrzała jej prosto w oczy. Atmosfera była dość napięta, Kotek ewidentnie szukał zaczepki, prowokował dwójkę najemników, bawił się nimi, jednak najwyraźniej nie zamierzali oni dać się sprowokować. Wydawało się, że dziwnie wyglądająca dziewczyna odpuściła. Odwróciła się i odeszła od Gorn na odległość kilku metrów, jednak jej zamiary nie zmieniły się, a jej pozorna uległość była tylko chytrą sztuczką. Rzuciła jednym ze swoich tesenów w stronę Gorn. Nie trafiła, ale jej śmiech zdradził wszytko - Tesen zachował się jak boomerang i zawrócił by przeciąć na pół łuk Gorn. Drugim tesenem machnęła natomiast przed oczami Yoshikiego. Ten niecelny atak dał szansę Uskrzydlonemu. Yoshiki był zadowolony takim obrotem sytuacji. Dawno już nie dawał upustu swoim żądzom. Zamierzał pokazać Dziewczynie jaki błąd popełniła, zamierzał ukarać ją za zbytnią pewność siebie i pyszność. Nigdy nie dbał o swoje ciało, nie obchodziło go jakich ran dozna w walce oraz czy umrze. Jego puls przyśpieszył ponad miarę, a adrenalina zaczęła działać. Lubił ten stan, zapominał wtedy o swoim cierpieniu i w ogóle o wszystkim. Koło jego głowy pojawił się Demon, jego niepokojący śmiech rozniósł się po całym lesie, choć i tak tylko Yoshiki mógł go usłyszeć. W ten sposób chciał spotęgować jego wściekłość i zachęcić go do walki.  Nie było to jednak potrzebne, Uskrzydlony wpadł w prawdziwy szał, nie wyglądał przy tym zbyt przyjemnie, nawet będąc spokojnym wzbudza negatywne uczucia w innych przez swoje nie wyglądające miło dla oka blizny. Przywołał zaklęciem dwa demoniczne sztylety, którymi rzucił używając swojej niesamowitej siły, wprawiając je w szybkość przypominającą bardziej szybkość kuli wystrzelonych z pistoletu. Cel znajdował się bardzo blisko, toteż był pewien, że trafi. Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, który tak rzadko gościł na jego twarzy.

Krąg 1 – koszt: 300 EM za 2 ostrza ---> 2500 - 300 =2200
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t305-yoshiki-furukawa

avatar
Liczba postów : 23
Dołączył/a : 30/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Pon Lis 30, 2015 6:37 pm

Jej odpowiedzią było milczenie, połączone z niezadowolonym grymasem. Nie mogła dać się sprowokować, zniżyć do jej poziomu. Wtedy, nawet jeśli ze starcia wyjdzie zwycięsko, to i tak będzie to dla niej porażka. Stała przy niej tak chwilę, po czym odwróciła się i oddaliła od Gorntsugeki i Yoshikiego. Nie zamierzała wdawać się w bójkę, lecz wszystko świadczyło o tym, że nie będzie miała wyboru. Zaczęła taniec ostrzy, niemalże przecinając twarz Yoshikiego w pół.
Miała jakieś przeczucie, że rzut przez nią wykonany nie był nietrafiony. Zaraz po tym, jak jej ostrze przeleciało obok Gorntsugeki, ta odwróciła głowę i zobaczyła - tessen. Będący na kursie kolizyjnym z jej łukiem. Niewiele myśląc, bo dużo do myślenia nawet nie było, odskoczyła w bok lekko, po czym spojrzała w stronę Yoshikiego, który wyglądał jakby dostał ataku wścieklizny. Wpadł w szał, z ust jego wydobywała się piana, dało się słyszeć maniakalny śmiech, widok doprawdy nieprzyjemny do tego stopnia że Gorntsugeki aż odsunęła się, widocznie przestraszona.To jest, jaki strach? To był... manewr taktyczny. Z lekcji podstawowej taktyki, jakie udzielili jej żołnierze z którymi podróżowali w stronę Esenthoru, zapamiętała, że oddziały strzelców powinny być osłaniane przez piechotę, którą w tym wypadku był oszalały Yoshiki. Nie była to gwardia godna cesarza, czy innego króla, ale musiał wystarczyć. Postanowiła go wspierać w walce, jakkolwiek umiała, mimo że nie podobało jej się to. Ale czasem, jeśli chcesz pokoju, musisz o niego walczyć. To też jest jedna z rzeczy, które mówili żołnierze.
Tak więc czekała, aż dziewczyna wykona swój ruch. Jeśliby ośmieliła się zaatakować Yoshikiego, co jest prawdopodobne, Gorn postara się przeszkodzić jej, celując w jej biodra. Jeśli z kolei wróg zwróci się ku niej i w nią uderzy, to poza byciem bardzo obrażona na Yoshikiego za nieudolne osłanianie jej, postara się oczywiście uniknąć ataków i dać dyla. Taki sobie umyśliła plan, nie jest najlepszy we świecie, ale niewiele można wymyślić w tak krótkim czasie. To i jeszcze fakt, że nigdy nie należała do najbystrzej myślących ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t312-gorntsugeki-yamamoto

avatar
Liczba postów : 87
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Puszcza   Pią Gru 04, 2015 9:11 pm

Napastniczka została ofiarą. I to stosunkowo szybko... Yoshiki bowiem wystrzelił w nią dwa ostrza z domeny chaosu, czemu towarzyszył okropny śmiech jego złej świadomości. Oczywiście słyszeć go mógł TYLKO USKRZYDLONY, gdyż demon jest jego wyimaginowanym towarzyszem (podobnie jak anioł). Wracając jednak do tematu... Sztylety wystrzeliły z dłoni chłopaka i w prostej linii poleciały w dziewczynę. Ta nic sobie z nich nie zrobiła, tylko lekko skrzywiła wyraz twarzy gdy zaczęły dotykać jej ubrania. Jednakże... nie wbiły się w nie, a przeleciały jak przez powietrze i uderzyły w drzewo gdzieś dalej, po czym rozpadły się w czerwone iskierki.
- Nie, nie, nie, nie, nie! Tak się nie robi! Chcecie walczyć? Walczcie z lasem! Nie ze mną. ja tu tylko stróżuję! Buu! - w tym momencie powinienem wkleić niezwykle grymaśną minkę z mocno napompowanymi policzkami, ale tego nie zrobię - Esenthor jest w tamtą stronę! Tylko potem nie płaczcie mi, że was las pobił i okradł!
Mówiąc to wskazała na jedno z większych drzew, które rozdzieliło się ukazując dalszą część kamiennej ścieżki. Kocica jednak chwyciła swoją broń ponownie, złożyła ją i zachowała w sukni. Podeszła do drzewa i zaczęła się na nie wdrapywać z szybkością małpy. Rzuciła jeszcze Gorntsugeki przedrzeźniające spojrzenie z wystawieniem języczka i wróciła w kamuflaż liści drzew. Czy to możliwe, że jej magia jest podobna do magii Gorn?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 37
Dołączył/a : 28/10/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Puszcza   Sob Gru 05, 2015 3:58 pm

Demoniczne ostrza Yoshikiego trafiły idealnie, co za wspaniały rzut! Szkoda, że daremny - sztylety przeszły przez Dziewczynę jak przez ducha (albo masło), nie robiąc jej najmniejszej krzywdy. Kiedy lekko zmieszała się i powiedziała, że to nie z nią powinni walczyć a z Lasem, Yoshiki uspokoił się - "Ech to tylko znowu jakiś pie*cenzura* duch lasu, mam ich ku*cenzura* dość! Zmarnowałem taki piękny strzał na coś takiego, chyba powinienem bardziej panować nad sobą, to przecież tylko jakiś niegroźny duszek czy coś jak driada czy rusałka (prawdopodobnie)" - Jak widać było, Dziewczyna chyba lekko się przestraszyła, powiedziała że to nie z nią powinni walczyć, a z lasem - cóż, Yoshiki nie rozumiał o co w tym chodzi, ale wiedział jedno - jego sztylety przelatując przez przeciwnika wbiły się w jedno z takich drzew, więc chyba można uznać, że dostosował się do rady kotka. Miał nadzieje, że nie spotkają go z tego względu jakieś przykrości, bardzo lubił soczyste jabłka (tak samo jak Gorn), a w przypadku złego stosunku z lasem, nie miałby na nie co liczyć, bo niby czemu jego wróg miałby go wykarmiać? Zawsze mógłby je wziąć siłą, bez przyzwolenia, ale Yoshiki nigdy nie był i nigdy nie będzie złodziejem - jest na to zbyt szlachetny (tak przynajmniej twierdzi). Tak więc, kiedy Dziewczyna "pożegnała się" z nimi, rzucił tylko za nią: "Jeszcze cię dorwę, ty wk****jąca rusałko!" - po czym usiadł na ziemi i głęboko oddychał, by pozbyć się resztek gniewu. Miał ochotę zapalić jedną ze swoich niebieskich świeczek, ale nie czas na to, poza tym nie ma ich zbyt wiele - lepiej zachować je na krytyczne sytuacje.  Kiedy już cała złość z niego zeszła, przybrał znów kamienną twarz i zwrócił się do Gorn: "Mam nadzieje, że niezbyt cię wystraszyłem, widzisz nie chce by stało się nam cokolwiek złego, nie pozwolę nikomu na zrobienie nam krzywdy. Czasem by przeżyć trzeba utracić swoje człowieczeństwo i nie cofać się przed niczym, konieczne jest odwrócenie sytuacji do góry nogami, zamienienie się z ofiary w drapieżnika. Musisz zapamiętać: najważniejsza jest rodzina i przyjaciele, innym nie jesteśmy nic winni. Nie musisz się mnie obawiać mimo tego, że znamy się od dawna, jesteś mi bliska - nigdy cię nie skrzywdzę" - Yoshiki był zły na siebie, "siostrzyczka" na pewno źle zrozumie całą sytuacje, zapewne odwróci się od niego, może go opuści? Jednak nieważne co zrobi, dla niego nadal będzie jego siostrzyczką, zawsze będzie się wobec niej zachowywać jak starszy brat. Nie czekając na reakcje Gorn, kontynuował monolog - " Zabawne,tak naprawdę nigdy nie miałem rodziny, nie mam pojęcia co to znaczy, a po ostatnim jak to nazywali wtedy moi pracodawcy - "incydencie", nie mam już zupełnie nikogo" - Yoshiki sięgnął do kieszeni - "ostatnie jabłko, co chciałabyś z nim zrobić?" - mówiąc te zdanie, spojrzał się na połyskujący obok jego stopy nóż. Obok głowy Uskrzydlonego pojawił się Anioł: "nie martw się, na pewno podzieli je na pół".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t305-yoshiki-furukawa
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Puszcza   

Powrót do góry Go down
 

Puszcza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Ponura Puszcza

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Enklawa Requiem :: Okolice Esenthor-