IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Szlak handlowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Admin
Liczba postów : 214
Dołączył/a : 07/09/2015

PisanieTemat: Szlak handlowy   Nie Wrz 13, 2015 8:26 pm

*Droga wiodąca przez równiny do Esgaroth jest jednym z głównych szlaków karawan kupców oraz wędrowców. Prowadzi ona pod górę, aczkolwiek pozbawiona jest zagajników czy umożliwiających zasadzkę miejsc. Jedynie kilka chat ustawionych w dużej odległości oraz drewniane płoty, za którymi pasą się owce oraz krowy. Jest to teren z dobrą glebą do upraw bądź hodowli trzody i bydła, dodatkowo bardzo pogoda tutaj dopisuje więc rośliny mają wystarczającą ilość słońca oraz deszczu do wzrostu. Kolory pól zazwyczaj symbolizują zbliżającą się porę roku. Kilka pojedynczych topoli pnie się ku niebu, rzucając cień na piaszczystą drogę, której krańce wyłożone są kamieniami. W odległości pięćdziesięciu kilometrów od miasta znajduje się niewielka sadzawka, gdzie można napoić swoje konie bądź przysiąść na ławce i odpocząć. Ten ciągnący się w nieskończoność szlak jest jedyną drogą, która umożliwia wejście do Esenthor i równocześnie najprostszą ku Fiore.*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Szlak handlowy   Wto Paź 13, 2015 7:51 pm

Kilka dni marszu z Valhali, na takich krótkich łapkach to jeszcze gorzej. Nasz bohaterski kot, od dłuższego czasu jest w podróży. Pokonał już wszystkie psy w Fiore, tak więc trzeba zmienić rejon działania. Dzielnie dzierżąc swój patyk, dzięki któremu pokonał wiele przeciwników. Przemierzał szlak wiodący go do nie wiadomo gdzie, w sumie nie znał się. Nie wiedział gdzie jest, ani dokąd zmierza. Jedyne czego teraz pragnął do szklanki mleka, takiego zimnego. Wszystko za szklankę mleka. W sumie to przełożył sporo drogi, mógł w sumie polecieć. No ale jednak postanowił odmówić sobie tej przyjemności, sam fakt że idzie o własnych siłach. Daje mu otuchy i jeszcze większej motywacji, w końcu to też jakaś część treningu. Żeby stać się silnym, musi trenować. Inaczej nikt go nawet nie zauważy, będąc słabym nie ma szans na przetrwanie. Dlatego też obrał sobie cel, za który jest w stanie przejść każdą ścieżkę. Stać się najsilniejszym kotem, oraz zjeść smażone krewetki. Co prawda kilka dni marszu daje w kość, zwłaszcza gdy idzie się o pustym żołądku. Nie mówiąc już o zmęczeniu i senności, po prostu tylko paść na twarz i zasnąć. No lecz nie może, droga jeszcze daleka. Zbliżając się do pierwszego płotu, postanowił się na niego wspiąć. Gdy już mu się udało, usiadł wygodnie i zaczął obserwować okolicę. - Nyan~~ Dzisiaj jest dość męczący dzień Rzekł sobie pod noskiem, następnie z jak to zawszę radosnym uśmieszkiem. Spojrzał za siebie, a tam zauważył pasące się bydło. No by się coś zjadło, co za patologia. Samotny kot, który zabłądził. Może lepiej będzie polecieć?
- Nie! Obrałem tą ciężką drogę, nie mam zamiaru się poddać. Nyan! Dojdę o własnych siłach...
Tak więc fight-o, nie ma co. Tylko można chwilę odpocząć, póki dzień młody. Kładąc się wzdłuż płotka, akurat ma grube deski i są odpowiednie żeby się na nich położyć. Goemon postanowił podziwiać niebo, tym samym trochę odpoczywając.
Powrót do góry Go down

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Szlak handlowy   Wto Paź 13, 2015 8:16 pm

Korzystaj z okazji i zamieszania przed nadchodzącymi wydarzeniami opuściła bezpieczne mury miasta. Długie siedzenie w twierdzy jej szkodziło, a brak wolnej przestrzeni sprawiał, że nasza księżniczka stawała się poirytowana. Odetchnęła więc głęboko, oglądając się przez ramię. Najwyżej znów usłyszy kazanie od przywódcy, który przecież zabronił jej opuszczać Esenthor. Przynajmniej teraz. Ale Yoona nie była typem kobiety, która się boi i przez to nie podejmuje ryzyka. Tak więc wygładzając rękoma materiał swojej długiej sukni. Pasowała ona do jej ciemno fioletowych, układających się dziś w subtelne fale włosów. W te natomiast wpięta była po lewej stronie ozdobna spinka w formie kwiatu lotosu, które środek wykonany był z białego kamienia szlachetnego. Kierowała się ścieżką, mając jak zwykle dumnie uniesioną głowę. Ludzie z tych okolic przyzwyczaili się do jej widoku i jedynie kiwali głowami bądź kłaniali się w geście przywitania. Jej twarz pozostawała jednak niewzruszona, a beznamiętne, pełne zamyślenia spojrzenie wpatrywało się w przestrzeń przed sobą. Wtedy własnie cichy szept dobiegł jej uszu - a słuch miała dobry. Zatrzymała się, odwracając głowę w bok i patrząc bezpośrednio na leżącego na drewnie zwierzaka. Może się zgubił? Znajdował się wszak całkiem niedaleko góry, w której tętniło życie, a znajdujące się dookoła pastwiska wskazywały, że to często odwiedzana przez wozy i rolników okolica. Obróciła się w jego stronę i zrobiła krok w przód, kucając. Jej błyszczące ślepia zatrzymały się na pyszczku, chociaż dłonie pozostały ułożone na kolanach. Milczała, jakby zastanawiając się co powinna zrobić.

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Szlak handlowy   Wto Paź 13, 2015 8:35 pm

W sumie dobrze że opuścił Valhalę, po za nią jest o wiele lepiej. Z resztą tam i tak wiele osób miało z nim na pieńku. Po prostu nie lubił tego miasta, wszyscy go tak źle traktowali. Po za babcią, której już niestety nie ma. Ach ciężkie to były dla niego dni, śmierć opiekunki. Przynajmniej dowiedział się co to rozpacz i smutek, negatywne emocje. Ciężko do takiego czegoś się przyzwyczaić, zwłaszcza jak umiera bliska osoba. Jest to po prostu nie do zniesienia. Dlatego też najlepiej zostawić przeszłość za sobą i nie wspominać o niej, tak będzie najlepiej.
Chmurka tu i tam, było dość pięknie na niebie. Co prawda wszystko nie trawa wiecznie, te chmurki kiedyś też zniknął. No lecz teraz co innego zwróciło jego uwagę, a raczej ktoś. Ktoś nieznajomy, dziewczyna. Pewnie kolejna ciekawska osóbka, no cóż. Nie wyglądała na złą, może to jakiś wyjątek niż w Valhali. Goemon postanowił podnieść się i stanąć na łapkach, następnie rozciągając się spojrzał na dziewczynę. Co prawda oraz na jej ubiór, nie był normalny. Czyli ktoś z wyższych sfer, no proszę. - W czymś mogę ci pomóc? Spytał grzecznie, następnie sięgnął po swojego towarzysza. Patyka! Tak więc powiedzmy że jest ona z kimś że szlachty, raczej zwykłego człowieka nie stać na taki ubiór. A nawet jeżeli, to by w takim nie chodził. Człowieka zazwyczaj przedstawia ubiór, jak i zachowanie. Sądząc po jej ciekawości, to raczej ktoś z miasta. To było nawet ciekawe, spotkać kogoś spoza Valhali. Poprawiając swój płaszczyk jedną łapką, po chwili poprawił sobie grzywkę. - Nyan~~ Skąd jesteś dziewczyno? Spytał na końcu, następnie uśmiechnął się po kociemu.
Powrót do góry Go down

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Szlak handlowy   Wto Paź 13, 2015 8:46 pm

Przekręciła głowę nieco w prawo, obserwując poczynanie kota. Była nieco zaskoczona tym, jak sprawnie podniósł się i hardo złapał za patyczek. Nie miała styczności z istotami takimi jak on w Esenthor. Może koty nie lubiły miasta? Pozwoliła sobie przyłożyć palec do ust w akcie zamyślenia, wydając z siebie ciche mruknięcie. Kosmyk fioletowych włosów opadł na twarz, a kamyczki w spince zalśniły subtelnie. Niemniej jednak ostatecznie dziewczyna pozostała w pozycji, która nie stawiała kota w położeniu gorszym - mógłby pomyśleć, że patrzyła na niego z góry, a tego przecież nie chciała.
- Zgubiłeś się kocie? - zapytała w końcu, nie spuszczając z niego wzroku. Jej głos był delikatny i melodyjny, idealnie wpasowywał się w wygląd porcelanowej lalki w drogich szatach. Ten marny z pewnością był magiczny, a jego sposób wymowy i gestykulacja zaprzeczały, żeby był do tego gburem. Księżniczka wyprostowała się w końcu, wracając do pozycji stojącej. Luźno opuściła dłonie wzdłuż ciała, pozwalając jedwabnemu materiałowi szaty dotykać smukłych palców.
- Kto wie panie Kocie. Jedni mówią, że z tamtej góry, a drudzy wspominają o północy. A Ty? Co Cię sprowadza do miejsca, gdzie czczone są smoki? Nie jest to przyjazne obcym miasto.- dodała nieco ciszej, zerkając przez ramię na stojącą niedaleko górę. Ona naprawdę lubiła to miejsce. Poza otaczającymi ją pięknymi, pełnymi zwierząt zielonymi terenami samo miasteczko było dobrze prosperującym miejscem z zadowolonymi mieszkańcami. No, nie licząc niewolników.

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Szlak handlowy   Wto Paź 13, 2015 9:06 pm

Goemon stał spokojnie i spoglądał na dziewczynę, wsłuchiwał się w jej słowa. Czy się zgubił?
- Szukam dla siebie miejsca, miejsca gdzie będę mógł stać się silny. Odpowiedział, tym samym spoglądając na prawo. Co prawda nie ma teraz czasu na myślenie o innych sprawach, w końcu rozmowa dopiero się rozkręca. Gdy dziewczyna się wyprostowała, oraz opuściła swoje rączki. Kontynuowała rozmowę. Gdy wspomniała o górze, kot z ciekawości na nią spojrzał. Z góry, albo północy. Sama nie wie, czy może to inni nie wiedzą. - A jaka jest twoja kwestia, jeżeli chodzi o twoje pochodzenie? Spytał następnie zastanawiał się nad tym drugim, miasto gdzie czczą smoki. Brzmi to dość śmiesznie, nie słyszał o smokach. Czytać czytał, ale jeszcze nie widział. Ani tym bardziej nie słyszał żeby jakieś żyły, no może po prostu brak mu wiedzy na ten temat. - Czyli kolejne miasto które mnie odrzuci, no cóż. Widać moja wędrówka będzie trwała dłużej. Skoro jest to miasto nieprzyjazne dla obcych, to pewnie to samo go czeka co w Valhali. Dlaczego akurat los go tak potraktował, to trzeba mieć pecha.
- Czczenie smoków brzmi trochę dziwnie, nieprawdaż? Choć jeszcze nie widziałem żadnego, ani nie słyszałem żeby jakiś żył. No może po prostu mało wiem jeszcze na temat tego świata, trzeba nadrobić zaległości.
Teraz tylko co dalej, przebył już sporą drogę. Nie wie gdzie iść dalej, ma jeszcze tak wiele do zrobienia. Musi zdobyć jakąś prawdziwą broń i zacząć trening, inaczej nie będzie mógł zacząć pierwszej fazy. Cel trzeba wypełnić, nie ważne jaką drogą.
Powrót do góry Go down

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Szlak handlowy   Wto Paź 13, 2015 9:20 pm

Gdy mówił ona patrzyła wciąż w przestrzeń przed sobą. Zupełnie jakby coś trzymało wszystkie emocje tej dziewczyny pod kluczem, uniemożliwiało im wpływ na mimikę jej twarzy czy zachowanie. Kosmyki włosów kołysały się leniwie w powietrzu, zaś materiał sukni opinał się o piersi i talię, usiłując zerwać się z ciała i polecieć wraz z kolejnym podmuchem chłodnego, jesiennego wiatru. Ciche westchnięcie wypłynęło spomiędzy pełnych warg, a spojrzenie powędrowało znów na mówiącego malucha.
- Znam miejsce, gdzie możesz znaleźć siłę. Znam kogoś, kto Ci w tym pomoże. Jednak nie będzie to łatwa droga. - mówiła poważnie, bowiem Requiem idealnie wpasowywało się w to, czego to zwierzę szukało. Gildia jednak nie należała do najświętszych, a przede wszystkim nie od niej zależało czy rzeczywiście on zgodzi się na jego przyjęcie. Na wzmiankę o smokach na jej ustach wykwitł subtelny, delikatny uśmiech.
- Masz rację, to dziwne. Rzecz można, że są jedyni pod tym względem. Ale wiesz.. Smoki zawsze są tam, gdzie znajdą pożywienie. A przynajmniej kapłani tak twierdzą. I z nieba szukają okazji, aby uderzyć. - dodała jeszcze, pozwalając sobie odgarnąć włosy na plecy. Tym samym ponownie odsłoniła swoją porcelanową buźkę. W oddali dostrzegła wóz zaprzężony w dwa woły, który zmierzał w stronę miasta. Z pewnością było to zamówienie któregoś z handlarzy. Przecież tutaj enklawy kupieckie były częstymi gośćmi. Poza tym Yoona jakby zupełnie zignorowała jego pytanie odnośniego tego, co ona sama myśli o swoim pochodzeniu.
- Co zrobisz, maluchu?

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Szlak handlowy   Wto Paź 13, 2015 9:57 pm

Wiatr lekko poruszał uszkami kota, pogoda była dziś jakaś łagodniejsza. On sam postanowił przymknąć oczka, żeby wczuć się w naturę. Poczuć świeże powietrze, odprężyć się. Zastanawiał się czy dziewczyna w ogóle ma pojęcie o czym on mówi, przecież jest kotem. Koty nie mogą stać się silne, albo coś podobnego. Jakoż iż sam nie wie że jest exceedem, nie wie do czego jest zdolny. Po za lataniem i innymi pierdołami, które to koty robią na co dzień. Naprawdę teraz przydałaby się szklanka zimnego mleka z sake, na poprawienie humoru.
Naglę uszka skierowały się w stronę dziewczyny, oczy szeroko się otworzyły i spojrzały na nią. Na osobę która właśnie proponuję Goemon'owi drogę, dzięki której może zdobyć siłę.
- Nie chce znać łatwej drogi, nie chce nawet o niej wiedzieć. Ci którzy chcą coś osiągnąć muszą wybrać krętą drogę, inaczej niczego nie osiągnął! Rzekł troszkę poważniej, on nigdy by nie wybrał łatwej drogi. Jeżeli by tak zrobił, to oznaczałoby że przegrał życie.
- Chcę osiągnąć swój cel. Nie ważne co będzie musiał zrobić, ile będzie musiał zrobić. Co prawda wszystkiego są granice, tak więc nie do końca wszystko będzie robić. Jego ścieżka polega na ciężkim wysiłku, nawet jeżeli upadnie to i tak się nie podda. Wsłuchując się w dalsze słowa dziewczyny, jedno mu przyszło do głowy. W końcu żadna z stron się nie przedstawiła, oczywiście wiadomo że kot musi pierwszy się przedstawić. Tego wymaga kultura tak zwana, no trochę się czytało.
- Smoki czy nie, jeżeli osiągnę siłę... Będę w końcu mógł stać się pożyteczny, a nie żyć z dnia na dzień. Będąc gnębionym przez innych.
Na samo pytanie co zrobi, po prostu spojrzał w oczy dziewczyny.
- Pójdę z tobą.
Powrót do góry Go down

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Szlak handlowy   Wto Paź 13, 2015 11:20 pm

Waleczny kocurek. Aż biła z niego ambicja i chęć dopięcia swego. Był gotowy na wiele poświęceń w tym kierunku, a Yoona z łatwością mogła to wyczuć. Jej mimika twarzy niczego jednak nie zdradzała. Kiwnęła głową, zbliżając się do niego i schylając. Spojrzała bezpośrednio w oczy Exceeda i wyciągnęła ręce w jego stronę.
- W porządku. Tylko bądź grzeczny. -rzuciła tonem, który raczej nie zniósłby sprzeciwu. Następnie chwyciła go pod boki i podniosła do góry, oplątując rękoma i przytulając do siebie. Pewnym siebie krokiem ruszyła w stronę góry, droga powrotną. Cóż, jej spacer nie trwał może długo ale był wyjątkowo owocny. Miała nadzieję, ze szaraczek rozumiał sytuację i fakt, że to własnie ona będzie kluczem do dostania się do Esenthor bez problemu oraz uzyskania niemal natychmiastowej audiencji u lidera Requiem. Burza fioletowych włosów kołysała się w powietrzu z każdym jej krokiem, przecinając je ze świstem. Suknia szeleściła cichutko, gdy pokonywała kolejne metry.
- Masz dziś szczęście. Wiem, gdzie znaleźć osobę, której potrzebujesz. Jak tylko wejdziemy do miasta to Cię puszczę.- wytłumaczyła swoim cichym, beznamiętnym głosem. Jej błyszczące ślepia nawet nie skierowały spojrzenia w stronę przejeżdżającego obok wozu, którego właściciel pochylił głowę i grzecznie się przywitał. Księżniczka jedynie również kiwnęła głową, przesyłając nieme pozdrowienie. Mimo wszystko dało się dostrzec, że ludzie nie mają do niej pretensji o takie zachowanie, a widok niewiasty z kotem na rękach wyjątkowo ich rozczulił.

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Szlak handlowy   Sro Paź 14, 2015 8:07 pm

Kot zastanawiał się przez dłuższą chwilę, jak dziewczyna chce mu pomóc. W sumie wspomniała że kogoś zna, to na pewno ten ktoś mu pomoże. Tak czy siak, będzie miał dług wdzięczności u dziewczyny. Gdy dziewczyna zaczęła się do niego schylać i wystawiać rączki w jego stronę, wiedział już że skończy się to na jednym. - Jestem grzeczny, jak inni są dla mnie mili. Odpowiedział, następnie został złapany. No cóż kot dużo nie waży, tak więc nie trzeba wysiłku. W sumie dawno nikt go nie nosił na rękach, jest to całkiem miłe uczucie. Nie musisz samemu chodzić, tulisz się do ciepłego ciałka i można w sumie iść spać. Tylko teraz to by było nie na miejscu. Wróćmy teraz jednak do momentu w którym zgodziliśmy się na to wszystko, nawet nie wiadomo na co tak naprawdę. Kot powinien być bardziej ostrożny, no ale sam fakt że obrał sobie cel i chce go spełnić. Jest mieczem obusiecznym, zwłaszcza że czasami za bardzo go ponosi w tym kierunku.
- Tak więc jeżeli wszystko dobrze pójdzie, to mam u ciebie dług wdzięczności. No skoro już aż do długów przechodzimy, to trzeba jakoś zmienić trochę temat.
- A tak przy okazji, nazywam się Goemon. Dodał, następnie rozglądał się. W sumie teraz był wyżej, mógł trochę podziwiać terenów. Krajobraz był całkiem miły dla oka, dodatkowo pełno ludzi było w okół. To trochę psuło widoki, no ale cóż nie można nic powiedzieć. Ani zrobić, po prostu trzeba udawać że jest się kotem... Takim zwykłym, w płaszczu. Z wielką głową, oraz potrafiącym gadać. No ale to szczegóły o których wie tylko dziewczyna.
Powrót do góry Go down

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Szlak handlowy   Sob Paź 17, 2015 12:11 am

Krok za krokiem i tak oto kot z panienką pokonywali kolejne metry, które zbliżały ich do góry. Im bliżej podchodzi tym bardziej kamienna, solidna i niemożliwa do sforsowania brama wydawała się większa. Yoona była przyzwyczajona do tego miasta i jego piękna - cudem architektury było stworzenie tak dopasowanych budowli, aby zmieściły się wewnątrz ziemi.
- Bycie grzecznym przynosi korzyści, a bycie niegrzecznym lepsze wspomnienia Goemonie.- odparła cicho, patrząc w dół na zwierzaka. Kosmyki fioletowych włosów opadły w dół i tym samym dorobiły siwemu kotu pasemek. Trzymała go w dłoniach na tyle mocno, by nie spadł, a na tyle delikatnie by nie robić mu krzywdy. Mimo aparycji miała całkiem silne ręce. Jej suknia zaszeleściła cicho, gdy zatrzymała się gwałtownie. Kilka kroków od strażników. Jej nieznoszące sprzeciwu spojrzenie powędrowało na ich twarze. Wyprostowali się, kładąc dłoń przy pasie, niedaleko rękojeści miecza. Zupełnie przyzwoicie, tak jak powinni ciągle stać na warcie. Jeden z nich był młodym, zielonowłosym mężczyzną. Porządnie zbudowany, odziany w lekkie szaty pod którymi kryła się kolczuga. Jego głos był mocny, wyraźny.
- Panienka miała nie wychodzić. Będą kłopoty jak Władca się dowie!
- Widocznie kiepscy z was strażnicy jak nie potraficie upilnować jednej kobiety w mieście. Wróciłam. - odparła jedynie, niewzruszona. Nie mając widocznie zamiaru dyskutować dalej ruszyła do przodu z podniesioną głową, raz jeszcze biorąc głęboki wdech. Świeże powietrze, które tak uwielbiała za chwilę zmieni się w znajomy, pełen rozmaitych woni zapach Esenthor. Brama otworzyła się, a strażnicy wzruszyli ramionami i kiwnęli jej głową, przepuszczając bez cienia pretensji do środka. Następnie brama zamknęła się, a szary kotek znalazł się w mieście kultu smoka.

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Szlak handlowy   

Powrót do góry Go down
 

Szlak handlowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Zachodni szlak
» Północny szlak
» Królewski Szlak

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Enklawa Requiem :: Okolice Esenthor-