IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Budynek gildii

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Admin
Liczba postów : 214
Dołączył/a : 07/09/2015

PisanieTemat: Budynek gildii   Nie Wrz 13, 2015 8:22 pm

*Znajduje się w samym centrum miasta i dostęp ma do niego każdy, kto chce zobaczyć się z pogromcą smoków bądź ma sprawę/zlecenie dla gildii - oczywiście do wydzielonej jego części. Odgrodzony jest jednak murem i zajmuje niemal cały kraniec miasta w jego najbardziej wysuniętej na północ dzielnicy. Normalni mieszkańcy, którzy nie posiadają znaku mają dostęp tylko do części administracyjnej, którą jest sporej wielkości sala zaraz po przekroczeniu progu. Znajduje się tu tablica do której mogą przypiąć zadania oraz siedzisko mistrza gildii - oczywiście to drugie na podwyższeniu i otoczone zdobionymi kotarami w barwach gildii. Na ścianach wiszą proporce, a straże mają oczy dookoła głowy. Przypomina sale audiencyjną w zamku. Wizyty są w określonych godzinach i w środku nocy strażnicy nikogo nie wpuszczą.
Sam budynek jest stosunkowo skromny i posiada tylko jedno piętro, zaś po prawej stronie w przypominającym wieżę kwadracie dobudowane jest drugie, gdzie znajduje się siedziba Mistrza Gildii. Ma solidne fundamenty, dzięki czemu trudno będzie go zburzyć bądź uszkodzić. Kamienne ściany dodatkowo wzmocnione są od wewnątrz i po części z zewnątrz drewnianymi belkami, które nie są drogie i elegancko wyglądają. Za wejście do gildii robią duże, podwójne drzwi o ciemnym kolorze. Ponadto okna, gdzie szyby dzielone są jakby na sześc mniejszych kwadratów i ogromny komin z tyłu, który wychodzi od kominka w tawernie. Poza tą ostatnią na parterze znajduje się jeszcze wejście do podziemi, gdzie są skarbce, tablica ogłoszeń oraz mała biblioteczka, gdzie znaleźć można księgi. Za tawerną znajduje się mały pokoik barmana, kuchnia oraz spiżarnia. Całe piętro natomiast zajmują pokoje członków gildii oraz wspólne łaźnie. Z drugiego piętra jest wejście do wieżyczki, którą zajmuje Mani.*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Budynek gildii   Sob Paź 17, 2015 12:58 pm

No więc wkroczyli do miasta, a stamtąd udali się do jakiegoś dziwnego budynku. Co prawda kot mógł sobie pozwiedzać, w końcu został puszczony. Tak czy siak miasto jak miasto, nie robiło dużego wrażenia na nim. Z resztą nie lubił zbytnio miast, było w nim pełno ludzi. Tłoczno i niebezpiecznie jak dla niego, zwłaszcza dla niego. Po jakimś dłuższym czasie, w końcu dotarli do ogrodzonej murem gildii. Co prawda spory kawał ziemi, gildia aż tyle potrzebuje? Z resztą czy on sam wie co robi, dołączyć do gildii od smoków. W sumie to nawet lepiej, może będzie w stanie pokonać smoka! Mało możliwe nawet dla zwykłego człowieka, no ale trzeba umieć marzyć. Oraz najważniejsze, to nigdy się nie poddawać. Burczenie w brzuszku można było troszkę usłyszeć, kotek złapał się za niego i zmrużył oczka. Już od dawna nic nie jadł, oraz nie spał. Zaraz po prostu padnie, no ale nie jeszcze nie pora. Nigdy się nie poddawać, nawet jeżeli się jest głodnym. Podchodząc do murów, dalej ruszył za dziewczyną. Nie chciał pierwszy tam wchodzić, jeszcze nie wiadomo co go czeka w środku. - Chciałbym poznać twe imię, jeżeli jest to możliwe. Panienko. Panienko, w końcu strażnicy czuli pewien respekt przed nią. Czyżby była jakąś księżniczką, to by było fajne. No ale skoro wypowiadali się z takim szacunkiem, to na pewno jest kimś ważnym.
Powrót do góry Go down

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Budynek gildii   Pon Paź 19, 2015 6:54 pm

Zerkała co jakiś czas na podążającego za nią kotka czy aby nie zgubił się w tłumie. Esenthor pełne było handlarzy oraz magów, a wąskie uliczki między zabudowaniami tworzyły istny labirynt. Wpadające przez otwór w górze promienie jesiennego słońca roztaczały to specyficzny blask, który wyjątkowo współgrał z atmosferą. Mimo opinii gildii to było to szczęśliwe i bogate miasto magów.
- Nazywają mnie Yoona. - odparła cicho, posyłając mu spojrzenie błyszczących oczu. Następnie dumnym, pewnym siebie krokiem wkroczyła do budynku gildyjnego, a towarzysz zaraz obok. Zatrzymała się przy strażniku i skrzyżowała ręce pod piersiami, pozwalając by kaskady włosów opadły na ramiona. Sukienka zakołysała się leniwie na ciele, a spinka we włosach zalśniła subtelnie. Mężczyzna spojrzał na nią i ukłonił się, posyłając delikatny i ciut nieśmiały uśmiech.
- Potrzebuje czegoś panienka?
- Tak. Potrzebuje spotkać się z władcą. Teraz. Mam sprawę.
Krótko, zwięźle i na temat. Człowiek dygnął i poszedł gdzieś korytarzem, skręcając w lewo. Westchnęła cicho, patrząc na kota. Był naprawdę uroczym zwierzakiem, a do tego dobrze wykonanym. Była zainteresowana tym, co powie lider. Cóż, Mani był wyjątkowo humorzastą i impulsywną istotą, więc mogło to być wszystko.
- Nie powinniśmy długo czekać.

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 38
Dołączył/a : 23/09/2015

PisanieTemat: Re: Budynek gildii   Pon Paź 19, 2015 7:57 pm

Po niedługim czasie strażnik wrócił do was i momentalnie przemówił.
- Proszę udać się do siedziby administracyjnej. Jego Wysokość już was oczekuje. Ukłonił się i wrócił na swoją wartę. Nie pozostawiając wam więcej możliwości tym samym zostaliście zmuszeni, by się tam skierować się właśnie do tej części budynku, która raczej nie była daleko, a z racji, że kot był z Yooną to zgubienie się po drodze graniczyło z cudem.
W momencie przekroczenia progu od razu ujrzeliście przestronne pomieszczenie na którego końcu na stosownym podwyższeniu na siedzisku siedział młody mężczyzna. Siedział? Właściwie był rozwalony na nim podpierając głowę ręką. Ta pozycja jeszcze bardziej podkreślała znudzenie na twarzy. Po usłyszeniu otwieranych drzwi podniósł tylko wzrok i powiedział.
- Yoona, o co tym razem chodzi? Jeśli znowu o racje żywnościowe to już znasz moje zdanie... Od razu było widać, że miał do czynienia z kobietą już nie pierwszy raz, więc też nawet wielce się nie przejął jak to zabrzmiało.

kolej Yoo
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Budynek gildii   Wto Paź 20, 2015 10:36 am

Czemu jej twarz nawet odrobinę się nie wykrzywiła w akcie zdziwienia, gdy tylko przekroczyli próg komnaty? Otóż gdyby zobaczyła go w innej pozycji niż półleżąca to byłaby dopiero zaskoczona. Mieli ze sobą już do czynienia jakiś czas stąd też jedynie westchnęła, zatrzymując się kilka kroków przed nim. Opuściła dłonie wzdłuż ciała, zahaczając palcami materiał drogiej sukienki. Przekręciła głowę nieco w prawo, pozwalając by subtelnie wijące się w pętelki włosy opadły na plecy, ciągnąc się daleko w dół. Jej błyszczące ślepia bezczelnie zatrzymały się na jego twarz. Powstrzymała się od komentarza i jedynie kiwnęła przecząco głową. Bądź co bądź musiał mieć jakąś reputacje, toteż Yoona starała się w towarzystwie nigdy jej nie podważać. Chociaż mowy nie było, aby się ukłoniła. Był liderem i ludzie musieli o tym wiedzieć bez względu na to jak ona postrzegała jego podejście do obowiązków.
- Nie. Pan kot chciał z Tobą rozmawiać. - odparła jedynie tym swoim beznamiętnym, chłodnym głosem. Odeszła nieco w bok i odsłoniła tym samym szarego kota, który miał w planach zostać członkiem gildii. Zainteresowane spojrzenie zatrzymało się na Goemonie.
- Jest zainteresowany Requiem.
Dodała jedynie cicho, tym samym tłumacząc cel jego wizyty.

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Budynek gildii   Wto Paź 20, 2015 6:16 pm

Udając się wciąż za dziewczyną, Geo w końcu dotarł do budynku tej tak zwanej gildii. Podchodząc do kolejnego strażnika, z wielu. Ten udał się gdzieś w nieznane mu miejsce, no ciekawe się zapowiada. Gdy już wrócił, mogli oni się udać... Do króla? Czyli że tak zwany mistrz gildii to król, jeszcze lepiej. Po prostu świetnie, trzeba będzie teraz zachować swoje maniery i wypaść jak najlepiej. W sumie zawszę się normalnie zachowywał, tylko teraz trzeba lepiej. Wchodząc do pomieszczenia, najbardziej uwagę przykuł pewien nieznajomy mężczyzna. Który widać miał swoja przerwę w życiu i odpoczywał, godna postawa. Goemon też by tak zrobił, no ale on jest kotem. To już zmienia postać rzeczy, z resztą przechodząc dalej. Widać dwójka się znała i to nie od dziś, czego można się było spodziewać. Przecież to oczywiste, Yoona była księżniczką. On był królem, to raczej normalne że się znają.
Słysząc słowa ,,Pan kot chciał z tobą porozmawiać'' trochę go to zaskoczyło, no czemu. W sumie nie wiadomo, może to stres przed rozmową? No ale gdy dziewczyna odsłoniła go, on w końcu mógł z bliska zauważyć tego tak zwanego króla. Pierwsze co to lekki ukłon, trzeba się jakoś zachować w stosunku do króla. - Witaj wasza wysokość. Rzekł, następnie się wyprostował. Ze swoim kocim uśmieszkiem, przeszedł do dalszej sprawy.
- Nya~~ Słyszałem że ta wspaniała gildia może mi pomóc stać się silniejszym, dlatego też postanowiłem przybyć za tą uroczą księżniczką wprost przed twe oblicze. Co prawda nie ma nic za darmo, jeżeli chodzi o jedno. Spełnienie jego marzenia ma na pewno jakiś koszt, dlatego też.
- Jeżeli mi pomożesz, będę ci służył wiernie aż do końca swego kociego życia. No naczytał się książek, tak więc tekstów trochę nabrał. Co prawda zazwyczaj tak nie mówi, ale przecież nie będzie się odzywał normalnie do króla.
Powrót do góry Go down

avatar
Liczba postów : 38
Dołączył/a : 23/09/2015

PisanieTemat: Re: Budynek gildii   Pią Paź 23, 2015 2:05 am

- A więc mówisz, że przyprowadziłaś do mojego wspaniałego miasta Pana... tutaj zauważalnie przerwałem chwilowy monolog i dopiero po chwili dodałem -... Kota, tak? odpowiedziałem na słowa Yoony i przeniosłem swoje spojrzenie na owego kota, który stał za nią. Można było od razu spostrzec na mojej twarzy delikatnie rysujące się zmarszczki powstałe na skutek zmarszczenia brwi. Szybko dość dotarły do mnie jego słowa. Mimo, że było to wbrew etykiecie dworskiej to odezwał się przede mną. Cóż w końcu nie mogę wymagać zbyt dużo od jakiegoś kota, więc kiwnąłem tylko głową w odpowiedzi i czekałem na to co dalej powie. Ku mojemu zdziwieniu powiedział coś nie zwykłego. Bez namysłu więc odpowiedziałem mu. - Yoona? Urocza? Może na początku, ale uwierz mi jakbyś znał ją tak dobrze jak ja to wiedziałbyś, że czasem potrafi wyjść z niej prawdziwa bestia.
- Prawda, Yoo? teraz już zwróciłem się do dziewczyny przechyliwszy głowę z uśmiechem i czując dotyk kolczyków na mojej szyi.
Podejrzewałem, że to ją może sprowokować. Dlatego też, wstałem ze swojego siedziska i skierowałem się w waszą stronę, by w razie czego mieć większe pole manewru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Budynek gildii   Pon Paź 26, 2015 4:26 pm

Na jego słowa jedynie kiwnęła głową. To, że nie był człowiek wcale nie znaczyło, że ów kot nie mógł być dobrze wychowanym dżentelmenem czego czasem nie można było powiedzieć o Władcy Esenthor. Księżniczka westchnęła, krzyżując ręce pod piersiami. Kaskady włosów zakołysały się leniwie, gdy zrobiła kilka kroków w tył. Suknia zaszeleściła, a jej błyszczące spojrzenie powędrowało na wstającego mężczyznę. Pozornie spokojne, niewzruszone. Zawsze musiał testować jej cierpliwość przy ludziach? Dręczenie jej było chyba ulubionym zajęciem fioletowo-włosego.
- Nie mam pojęcia o czym mówisz. - zaczęła siląc się na chłodny uśmiech, któremu towarzyszyło subtelne syknięcie wypływające z pomiędzy warg wraz z kolejnymi słowami.
- Przyszedł tutaj w konkretnym celu, więc zajmij się tym. Wygląda na upartego. A teraz jeśli pozwolicie panowie.. Mam obowiązki.- księżniczka dygnęła niby to posłusznie, a po jej cichych słowach nie zostało nawet echo. Wolnym krokiem odwróciła się i skierowała w stronę wyjścia z komnaty. Posłała jeszcze Goemonowi pełne otuchy spojrzeniem a następnie strażnicy zamknęli za nią drzwi. Cóż, zbliżała się pora obiadu, a od tego całego spaceru zgłodniała. Dodatkowo nie chciała tracić cierpliwości wobec nieprzewidywalnego Króla w towarzystwie innych. Jaka byłaby wtedy z niej księżniczka?
zt

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Budynek gildii   Wto Paź 27, 2015 8:42 pm

Kot przyglądał się całej sytuacji, można powiedzieć bardzo spokojnie. Nie miał zamiaru przerywać tej rozmowy, ani też wtrącać się w nią. Oboje dobrze się znali i wiedzieli pewnie parę rzeczy na swój temat, nie ma tutaj pomyłki. No po krótszej chwili Yoona w końcu postanowiła się pożegnać i odejść, no tego akurat się kot nie spodziewał. No ale gdy tylko dziewczyna opuściła miejsce, Goemon spojrzał na króla. Ciężko było teraz dobrać odpowiednie zachowanie, w końcu czytał tylko książki. Nigdy nie praktykował zachowania aż do dziś, tak więc nie pozostaje nic innego jak kontynuować. No albo może i nie, w sumie normalne zachowanie postawiłoby go w nieco lepszej sytuacji. No ale też nie do końca, nie znał tego króla. Nie wiedział jaki jest, ani co zdecyduje.
- Nyan~~ Przyznam że nigdy nie rozumiałem kobiet. Powiedział łagodnym dla ucha głosem, następnie spojrzał na całokształt pomieszczenia. Teraz pytanie czy dobrze powiedział, czy może źle postąpił. Nie ważne.
Może najlepiej powiedzieć coś o sobie, oraz magii. Wtedy będzie miał większe szanse, ale zależy.
- Zwą mnie Goemon, jestem jedną z tych ras gadających kotów. Sam nawet nie wie jakiej rasy jest, co poradzić.
- Na pewno nie będę zawadzał, potrafię używać magii.
Już nawet teraz nie wie co zrobić, teraz tylko jak odpowie król. W sumie nie wie czy powinien do niego mówić bez zezwolenia, no ale był kotem. Nie człowiekiem, który żyje przestrzegając reguł.
Powrót do góry Go down

avatar
Liczba postów : 38
Dołączył/a : 23/09/2015

PisanieTemat: Re: Budynek gildii   Nie Lis 01, 2015 7:42 pm

Fakt faktem trochę się zawiodłem widząc reakcję kobiety. Miałem skrytą nadzieję, że będzie trochę ciekawiej, a tu nagle bez żadnego uprzedzenia poszła sobie stąd. Zostawiając mnie z kotem w jednej sali. Zaciekawiło mnie to w sumie, ponieważ wnioskując z zachowania wcześniej nie przywykł do podobnych sytuacji jak spotkania z Królem czy innym władcą, więc jego gesty czy też słowa mogły być różne, więc skierowałem swój wzrok na niego i zacząłem słuchać, a także odpowiadać od razu na jego słowa.
- Yoony? Meh, przyzwyczaisz się do tego. Jest... hmm nieco nieprzewidywalna. mówiłem normalnym, spokojnym głosem. W końcu nie było moim celem go przestraszyć. No... przynajmniej na początku.
- A więc Goemon, mówisz, że należysz do rasy Exceedów... Mówiąc szczerze czy rzeczywiście umiesz używać magii czy też nie to tak naprawdę się dopiero okaże. Po tych słowach zbliżyłem sie do Ciebie i dotknąłem palcem (o ile nie uciekniesz) Twojego czoła po którym poczujesz pieczenie (ustal sobie sam gdzie chcesz mieć znaczek).
- W razie jakichś problemów kieruj się do Yoony, a na tą chwilę masz jeszcze jakieś wątpliwości?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Budynek gildii   Wto Lis 03, 2015 8:55 pm

No wygląda na to że wszystko idzie dobrze, co bardzo raduje kota. Co do słów przyzwyczaisz się, to pewnie i tak będzie. No cóż, wracając do rozmowy. Jedno bardzo zaciekawiło kota, wręcz czegoś ważnego się dowiedział. Czegoś czego nigdy nie wiedział, oraz bardzo chciał wiedzieć. Exceed, czyli tak na takie koty się mówi. Nawet interesująca nazwa, tylko co się z nią wiąże. No nic, kogo to obchodzi. On po prostu jest gadającym kotem i ma swoje własne marzenia, które spełni lub umrze.
- Exceed? Czyli wiesz więcej niż ja, na mój własny temat. Nyan~~
Gdy już kot chciał dobrać następne słowa i po chwili je wypowiedzieć, zauważył że król poszedł do niego. Następnie przyłożył palec do jego czółka, po chwili czółko zaczęło piec. No widać może to jakiś wstęp, tak czy siak na prawej łapce pojawił się znak.
- Czyli aktualnie jestem już członkiem waszej gildii, bardzo mnie to raduje królu. Nya~~ Będę starał się służyć jak najlepiej.
Kot się ucieszył i to bardzo, co prawda na jego buźce zawszę widniał uśmiech. No lecz teraz czy jeszcze chciałby o coś spytać? W sumie to nie, jedynie chciał już zacząć swój trening. Tylko że teraz nie jest to odpowiednia pora, dlatego też wpierw zapozna się z otoczeniem.
- Nie będę ci teraz przeszkadzał, zapoznam się z okolicą i w razie jakbym miał jakieś pytania przybędę do ciebie. No lub do panienki Yoony.
Dodał, następnie się ukłonił i odszedł w swoją stronę.

z/t
Powrót do góry Go down
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Budynek gildii   

Powrót do góry Go down
 

Budynek gildii

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Bank Gringotta
» Strzelnica policyjna
» Rozwalony budynek
» Opis Gildii i organizacji pozagildyjnych
» Wybory nowego mistrza FT

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Enklawa Requiem :: Esenthor-