IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bazar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Admin
Liczba postów : 214
Dołączył/a : 07/09/2015

PisanieTemat: Bazar   Nie Wrz 13, 2015 8:20 pm

*Nieopodal karczmy w centralnej części miasta znajduje się średniej wielkości bazar. Dominowały tu niewielkie stragany z dachami z kolorowych materiałów. Drewniane skrzynie wypełnione były świeżymi owocami, warzywami oraz nabiałem w atrakcyjnych cenach. Były również sklepiki ze słodyczami oraz wypiekami ze znajdującej się w innej części miasta piekarni. Z kolei na belkach w niewielkich gablotkach porozkładane były ręczne wyroby. Biżuteria zdobiona cyrkoniami bądź kamieniami szlachetnymi, perfumy bądź mikstury od starych szamanek, które wierzyły w siłę i potęgę roślin. I zwyczajnie na tym zarabiały, sprzedając naiwnym żonom eliksiry wierności, zaś młodym amantom te na pojawienie się uczucia. Niekiedy do Esenthor przychodzili handlarze z odległych krain oferując ciekawe przedmioty magiczne, a czasem artefakty. To prawdziwe skarby dla kolekcjonerów. Na samym środku jest niewielki podest z drewna, który robi również za scenę. Występują tu kuglarze oraz iluzjoniści, a także inni uliczni artyści, zbierając przy tym napiwki. Panuje tu gwar i hałas, a dzieci biegają między nogami starszych bądź chowają się pod mamine spódnice. Z pewnością miały ochotę na słodką bułeczkę.Druga część targowiska nie była już tak wesoła. Metalowe klatki, których wnętrze wyściełane jest sianem wyglądają obskurnie. Mają już swoje lata, a mimo wszystko nadal są skutecznym więzieniem. Kołatanie łańcuchów odbija się w uszach, przypominając melodię z najgorszych horrorów. Płacz, jęki oraz krzyki pojmanych ludzi nie robią jednak wrażenia na rosłych strażnikach, którzy traktują ich na równi ze zwierzętami. Jedynie na życzenie sprzedającego wyprowadzają ich niczym na smyczy i ustawiają na centralnym punkcie placyku, na niewielkim podeście. Tak, by potencjalni kupujący, którzy zajmują drewniane ławki mogli ich dokładnie obejrzeć. Przypomina to teatr- ławki, podest oraz rozstawione po prawej oraz lewej stornie klatki. Kobiety oraz młode dziewczęta przy odrobinie szczęścia trafią do pobliskiego burdelu bądź tawerny, robiąc za kelnerki. Mężczyźni w najgorszym wypadku lądują w kopalniach, gdzie czeka ich jedynie głód, brud i śmierć. Aukcje żywym towarem odbywają się w dwie środy miesiąca.*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net

avatar
Liczba postów : 87
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Bazar   Sob Lis 07, 2015 11:55 pm

Tak więc Persephone i Marcus po kilku chwilach spaceru dotarli na bazar. Było tu brudno, głośno i niezwykle kolorowo. Wszędzie krzątali się niewolnicy z łańcuchami w łachmanach. Nikt się nie lenił. Kupcy sprzedawali wszystko: od broni, przez tkaniny i tropikalne owoce, po niewolnice seksualne rasy Exceedów. W końcu to bazar... a nawet czarny rynek w sercu Czarnej Bestii. BAZAR.
Ponad straganami i baldachimami nie byłoby zbyt jasno gdyby nie lakrymowe latarnie. Przypominały bardziej czaszki ze świeczką, jednak dobrze wykonywały swoje zadanie. handlarze nawzajem przekrzykiwali się, a przy bazarach przemieszczali się magowie w mniej lub bardziej ekscentrycznych kreacjach lokalnej mody. Ktoś gdzieś przewrócił jakiegoś niewolnika i od razu podniósł krzyk.
UWAŻAJ JAK LEZIESZ PSIE!
Na szczęście na łowców uwagi nie zwracano. Widocznie uznano ich za magów Requiem. Dotarli spokojnie do centrum rynku. Było to jedyne odsłonięte miejsce [pod gołym niebem]. Na środku tego placyku stał pokaźny zegar słoneczny, a gdzieś ponad dachami widniała wieża zegarowa.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 25
Dołączył/a : 09/10/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Bazar   Nie Lis 08, 2015 4:37 pm

Spokojnym krokiem na teren bazaru weszli Łowcy. Do Marcusa nie przemawiała panująca tutaj atmosfera - było tak jak to sobie wyobrażał i dokładnie to mu się nie podobało. Nie dość, że brud, to jeszcze wszędzie wokół szemrane typy i handlarze niewolników... Latarnie rzucały niezbyt dobre światło na kupujących i sprzedających, jednak dało się jakoś tutaj funkcjonować. Starał się zachowywać obojętność i opanowanie, gdy niewolnicy wołali do niego, biedni wystawiali ręce po grosz. Wewnątrz niego kipiało, lecz nie mógł niczego takiego okazać - był to zwyczajny dzień na tutejszym targu. Nikogo nie obchodzi los tych istot. Jego też nie może.
Uwagę białowłosego w pewnym momencie zwróciła wieża zegarowa. Ścisnął trzymaną w kieszeni zębatkę - czyżby to o to chodziło?
Spojrzał na czarnowłosą dziewczynę u jego boku i skinął głową w stronę wieży.
- Widzisz? Czy to o to mogło chodzić starcowi? Jeśli tak... to "prezent" zapewne jest kluczem do czegoś większego wewnątrz. Jak sądzisz? - zapytał spokojnie, patrząc cały czas przed siebie. Liczył się ze zdaniem towarzyszy - w tym przypadku Persefony. Nie wiedział o niej za dużo, ale ufał, że w tym niewielkim opakowaniu jest ktoś wartościowy. Miał nadzieję, że oprócz siły ma także rozwagę... i że jeszcze go zaskoczy. Może miała jakiś pomysł, lepszy od niego? Może coś skojarzy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t257-marcus-belmont

avatar
Liczba postów : 23
Dołączył/a : 18/10/2015

PisanieTemat: Re: Bazar   Pon Lis 09, 2015 9:11 pm

O dziwo samo dziewczę nie było jakoś wielce przerażone wyglądem bazaru czy też towarem, jaki był tam głównym surowcem. Wiadomo, że szkoda ludzi, którzy nie zrobili nikomu nic złego. To jest, tam w głębi duszy. Na zewnątrz nie mogła pokazać krzty współczucia, bo jeszcze wyjdzie że jest jakąś lolitką z prawdziwego zdarzenia.
Jego pytanie wydawało się czymś oczywistym, jako że pierwszym pomysłem jaki wpadł do jej ślicznej główki była własnie ta wieża.
- Po prostu tam chodźmy.
Prosto, zwięźle i na temat, jako że nie miała tak na prawdę ochoty dłużej tu siedzieć. Pociągnęła go lekko za rękę, gdzie lekko powinno pociągnąć go bardzo dosadnie, po czym ruszyła w stronę wcześniej wspomnianej wieży.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t245-kto-przyslonil-te-ksiezyce-nad-dachami

avatar
Liczba postów : 87
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Bazar   Wto Lis 10, 2015 10:04 pm

Po przejściu kilkudziesięciu metrów łowcy trafili w środek niemiłego dla nich wydarzenia. Gdy przechodzili obok jednego z nadzorców niewolników Persephona została podcięta przy pomocy magii i padła na ziemię twarzą. Jej owinięta broń wylądowała ukrytym ostrzem obok jakiegoś skutego niewolnika. Mężczyzna zbliżył się do Marcusa i stanął zaraz przed nim. Był od łowcy wyższy o głowę, a jego zgniła, zabliźniała głowa cuchnęła ropą.
- Pilnuj swej kobiety jak lezie. W końcu... takie ciałko może się spodobać kilku bardziej wpływowym magom, nieprawdaż? HAHAHAHA!!! - syknął i wybuchnął śmiechem. W pewnej chwili jego radość zacięła się, a dryblas zebrał ślinę i plunął tuż obok głowy Łowczyni.
Gdy nadzorca zajął się Marcusem, jeden z niewolników pilnowanych przez zgnilca zręcznym ruchem rozpiął kajdany i szybkim skokiem wstał. Był bardzo wychudzony i osłabiony, więc niemalże od razu przewrócił się na stos glinianych naczyń i potłukł je. Nie czekając jednak na pomoc w wstaniu z ziemi, ruszył jak dziki w ucieczkę. Dryblas odwrócił się i przydeptał Persephonę z warczącym wyrazem twarzy. Machnął ręką i za niewolnikiem ruszyło trzech pomagierów.
- Ta twoja babeczka właśnie wypuściła mój towar. To niemiłe... Bardzo kurwa niemiłe! Jesteś mi coś za to winny. Może... - zszedł z dziewczyny i kucnął obok niej łapiąc ją za dolną szczękę - Wezmę sobie ją?!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 25
Dołączył/a : 09/10/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Bazar   Wto Lis 10, 2015 11:41 pm

Spodziewał się problemów. Wiedział od początku, że prędzej czy później coś takiego ich czeka. Nie sądził jednak, że zaraz po przyjeździe. I że w taki sposób... Pers szła obok niego i nagle fajtnęła na ziemię - chłopak myślał na początku, że ktoś ją pchnął lub zahaczyła o coś i straciła równowagę. Zainteresował się tym jednak jakiś śmierdziel, najprawdopodobniej właściciel otaczających ich niewolników. Nie zapowiadało się to za dobrze.
Zachował pokerową twarz na syknięcia i wybuch śmiechu. Patrzył na owego brudasa z lekkim niedowierzaniem. Na ucieczkę jednego ze sług nawet nie zareagował. Zmrużył lekko oczy dopiero na jego jakże wspaniały pomysł. Westchnął głośno. Czas na grę aktorską. Pamiętał jeszcze z ostatnich tygodni, jak przeglądał informacje ze świata przy swoim biurku. Po raz kolejny miał przed oczami tekst o działaniach Ganta Yamady, największego czarnorynkowego handlarza w całej enklawie Requiem. Wszystko praktycznie podlegało tutaj pod niego - od mniejszych handlarzy zbierał haracz, pozbywał się co ambitniejszej konkurencji lub zwyczajnie egzekwował twardo swoje zasady na rynku.
- Gratulacje. Właśnie przewróciłeś ulubienicę Yamady. Czy masz świadomość... - powiedział, lekko podirytowanym tonem, podchodząc do niego - ...jak bardzo sobie przepierdoliłeś? Jeśli włos jej z głowy spadł, to Yamada sprawi, że to co Cię czeka będzie "bardzo kurwa niemiłe". - powiedział groźnie, po czym zaraz znalazł się po drugiej stronie dziewczyny i z pełnym pogardy spojrzeniem przeszył śmierdziela, podnosząc dziewczynę z ziemi. Biła od Marcusa przytłaczająca aura, przez co nawet przechodniów przeszyły dreszcze. Pchnął ją przed siebie i prychnął krótkie: - Ty lepiej też uważaj jak leziesz następnym razem!
Teraz byle ulotnić się stąd raz dwa, pomyślał nie zdradzając swoich obaw. Za parę zakrętów przeprosi ją za tę scenkę, ale to było jedyne sensowne wyjście z sytuacji, prawda? Przynajmniej jego zdaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t257-marcus-belmont

avatar
Liczba postów : 23
Dołączył/a : 18/10/2015

PisanieTemat: Re: Bazar   Nie Lis 15, 2015 3:56 pm

Jeżeli którakolwiek z osób czytająca ten temat będzie się zastanawiać dlaczego sama Persefona miałaby być zdegradowana do poziomu kurzu leżącego na podłodze, to uwierzcie mi, że taka sytuacja nie ma prawa bytu. Kiedy tylko bezmózgi mag złapał ją za szczękę wykorzystała to, żeby go podhaczyć, co dzięki jej ponadprzeciętnej sile powinno mieć prawie stuprocentowe szanse powodzenia, po czym w bardzo grzeczny sposób kopnęła go w te jego krzywe zęby, nie ukrywając swojej radości.
- Upewnię się, żeby Yamada znalazł dla ciebie chwilę. - Zachichotała w nieprzyjemny sposób, w momencie w którym Marcus ja odciągał. Podbiegła szybko po Charona, jako że nie mogła go od tak zgubić po czym spojrzała na wyższego od siebie białowłosego.
- Tak się składa, że nogi mam jak najbardziej sprawne, o co może być ciężko z twoim wychowaniem. Niemniej jednak dziękuję, przemiło oglądać jak gentleman ratuje damę w potrzebie... Chociaż milej będzie oglądać wieżę zegarową od środka. No już!
Po swojej jakże kochanej rozmowie udała się z powrotem w stronę wieży, mając nadzieję, że gnijący handlarz nie uda się za nimi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t245-kto-przyslonil-te-ksiezyce-nad-dachami

avatar
Liczba postów : 87
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Bazar   Nie Lis 15, 2015 7:41 pm

Pozostawiając dyskusji metodę wyrwania się z dość niezręcznej sytuacji, Persephone i Marcus ostatecznie wrócili na obrany przez siebie szlak. Nadal słyszeli za sobą pościg za niewolnikiem uciekinierem i psioczącego na nich zgnilca. Jego słowa jednak były wypowiadane w innym języku, przez co były niezrozumiałe.
Dalsza droga (pomijając krótką wymianę zdań obu łowców) była spokojna. nadal walali się przy nich niewolnicy i ich nadzorcy, ale nie było już żadnych problemów w drodze. Może informacja o sytuacji ze zgnilcem już się rozprzestrzeniła? A może po prostu uznano naszą dójkę za magów? W sumie nie wiadomo...
po kilkunastu minutach w końcu udało im się wydostać z bazaru i stanąć przed budynkiem wieży zegarowej. Zamieszczone dookoła tego obiektu mocowania i podpory wskazywały na nieukończony stan budowlany. mimo to, okazałość i wysokość około 5 pięter wskazywała, że to dość ważny punkt w mieście. Drzwi do wieży umieszczono w bogato zdobionym portalu pełnym płaskorzeźb smoków. ich płyta wykonana była z metalu pikowanego miedzianymi kolcami. Ich ciężar jednak wskazywał, że budynek nie należy do nowych...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 25
Dołączył/a : 09/10/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Bazar   Nie Lis 15, 2015 9:21 pm

No bądź co bądź, Marcus nie mógł spodziewać się takiej reakcji ze strony Persefony. Przez moment... było mu nawet żal tego idioty. Przez momencik. Należało mu się! Przynajmniej przez tę scenkę przechodnie wezmą ich za "pracowników" Yamady, co może dać im mały handicap.
- Wybacz za tamto. Musiałem coś wymyślić, żeby nie wszczynać przypadkiem za dużego zamieszania. No i musiałem zrobić wrażenie! - powiedział jeszcze, śmiejąc się pod nosem.
Po kilku chwilach dostali się prawie pod samą wieżę. Chłopak rozejrzał się spokojnie, szukając ewentualnych gapiów. Nie dostrzegając jednak nikogo, zbliżył się do wieży zegarowej i spróbował otworzyć drzwi.
- Mam nadzieję, że to to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t257-marcus-belmont

avatar
Liczba postów : 23
Dołączył/a : 18/10/2015

PisanieTemat: Re: Bazar   Wto Lis 17, 2015 5:29 pm

Idąc dalej w ciszy, która niestety niedługo później została przerwana przez białowłosego, rozmyślała nad sensem ich misji. To znaczy, cała ta misja miała na celu poznać ich ze sobą, nauczyć współpracy i innych tych głupot. Chociaż... Jej zależało na artefakcie. Nie ukrywała wcale, że wolałaby iść z Omem, który już nosił ją na swoich barkach. Marcus nie wyglądał na kogoś, kto byłby zainteresowany kimś innym niż Areum. Spryciarz jeden, upolował se mistrzynię, ehe!
- Następnym razem zamiast robić wrażenie upewnij się, że żaden wstrętny ku... Mężczyzna na mnie nie nadepnie, dobrze?
Jaka z niej słodziutka i mała lolitka, co? Podeszła razem z Marcusem do drzwi, podśpiewując coś pod nosem. Wyglądały na dość grube i ciężkie do otworzenia, jednak nie jest dla niej problemem otworzyć je z kopniaka, prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t245-kto-przyslonil-te-ksiezyce-nad-dachami

avatar
Liczba postów : 87
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Bazar   Wto Lis 17, 2015 7:59 pm

Drzwi od kopniaka stanęły otworem. Wnętrze było zakurzone, oblepione pajęczynami, ciemne i... niezwykle małe. Dwa metry za drzwiami znajdowała się już ściana w całości pokryta dziwnymi mechanizmami pełnymi trybików i sprężyn. Pośrodku brakowało jednak jednego elementu...
Oczywiście było to miejsce-zamek przeznaczone konkretnie na otrzymany od Iscariotty trybik. (MG postanawia reagować za graczy by przyśpieszyć element fabularny) Niedługo po włożeniu przedmiotu-klucza na miejsce mechanizm zatrzymał się. Drzwi do wieży zatrzasnęły się z hukiem i zaczęły przestawiać od wewnątrz mnogie zastawki (patrz: drzwi do Hogwartu) by nikt nie mógł ich otworzyć. Ściana z mechanizmami lekko przesunęła się do tyłu i zaczęła rozsuwać na boki. Pokazała windę która zaprowadziła Marcusa i Persephone na szczyt budynku - do samego zegara. To piętro, stanowiące główną salę wieży, zbudowano z desek. Posiadało świetlik do zegara i mały balkon mieszkalny. jednak teraz nie było to istotne, gdyż zaraz po dojechaniu na miejsce windy, przed jej kratką-drzwiami pojawiła się pewna osoba.
- Witam w Siedzibie Pierwszej. Mistrzyni Areum w końcu przysłała kogoś do nas... - rzekł uzbrojony w wielką kosę zegarmistrz.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 23
Dołączył/a : 18/10/2015

PisanieTemat: Re: Bazar   Sro Lis 18, 2015 1:53 pm

Wcale nie zdziwiona otwarciem drzwi przez własnego kopniaka weszła, rozglądając się dookoła. Bardzo dziwnie zbudowana wieża zegarowa wydawała się bardzo, ale to bardzo mała. Można by wręcz rzec, że było to nierealne. Kto normalny buduje tak malutką wieżę? Wiadomo było od zawsze, że magowie nie należą do normalnych osobników rasy ludzkiej, jednak coś takiego było mocno przesadzone. Zaraz, tam nie brakowało przypadkiem jakiejś części?
Dobra, część włożona, magia się dzieje. Kruczowłosa zaczynała coraz bardziej zastanawiać się nad tym, co tutaj robi. Marcus, jasne. Przyjacielkochanek mistrzyni, to zrobi dla niej wszystko. Co jednak robiła tu ona? Jechała windą, ot co.
Jechała windą tak długo, aż przywitał ją jakiś obcy głos. Najprawdopodobniej osoba ta miała na nich czekać, albo znalazła się tam przypadkiem, z resztą tak jak ona sama. Może w końcu ktoś ją zrozumie? Pokrzywdzona przez wstrętnego typa z gnijącą mordą dziewczynka uśmiechnęła się, zwracając się po chwili do starca. Kolejny wstrętny, stary typ.
- Miło pana widzieć, kimkolwiek pan jest. Po co zostaliśmy tu wysłani? I jak to " w końcu?"

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t245-kto-przyslonil-te-ksiezyce-nad-dachami

avatar
Liczba postów : 25
Dołączył/a : 09/10/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Bazar   Wto Lis 24, 2015 8:49 pm

Mechanizm ewidentnie wskazywał na puste miejsce w kształcie zębatki. Guess what - raz dwa umieścili element w drzwiach i podziwiali jak maszyneria poszła w ruch. Wsiedli do windy, dojechali na samą górę i dotarli do ogromnego pomieszczenia za tarczą zegara. Tam... ktoś na nich czekał. Nie podobało się to białowłosemu. Nie wiedział co miał tutaj zastać. Skojarzył jednak radę Iscariotty. Objawić im miały się osiągnięcia cywilizacji... Osiągnięcia Requiem? Czyżby ten człowiek był informatorem? Wtyką? Może po prostu osobą, którą muszą zmusić do gadania?
- Jesteśmy. Przyszliśmy tutaj po informacje. - powiedział pewnie, patrząc prosto na zegarmistrza, a ręką pokazując dziewczynie, żeby poczekała. Nie był pewien czy może mu zaufać - pamiętał o swoich DG-X ukrytych pod płaszczem i wchodząc do sali rozejrzał się przelotnie. Teraz jednak stał, pewny siebie, czekając na odpowiedź starca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t257-marcus-belmont

avatar
Liczba postów : 87
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Bazar   Wto Lis 24, 2015 11:03 pm

Staruszek spojrzał mocniej otwartym, lewym okiem na łowców i podrapał się kluczem francuskim po głowie. Chwilę coś mruczał po czym podskoczył klaskając stopami i zaczął nawijać jak szalony, całkowicie nie zwracając już uwagi na Marcusa i Persephone.
- Przede wszystkim nazywam się Look Mirror. Jestem naczelnym komendantem do spraw infiltracji i szpiegostwa strefy czwartej - Esenthoru - oraz piątej - jego okolic. Mistrzyni Areum wysłała mnie tu wraz z prywatnym szwadronem około 3 lat temu i od tego czasu nie mieliśmy z nią kontaktu. Niespodziewanym dla mnie było wasze zjawienie się pani i panie... Jak tam na was wołają?Wracając do tematu... O czym to ja... A tak! Przez te kilka lat udało nam się zbudować liczącą ponad 50 osób siatkę szpiegów i dywersantów rozlokowanych na całej powierzchni miasta, a także dworze Króla Manipyurety. Informacji uzbierało się od groma i wszystkie zapisaliśmy na tymże lakrymowym dysku. Problem jednak polega na tym, że ostatnio ktoś nas wsypał. Nie jestem w stanie go zlokalizować... W każdym razie pojmano pięciu naszych szpiegów, z czego trzech posiadało kod do odtworzenia dysku i zawartych na nim informacji. Hasło do niego jest regularnie zmieniane, więc bez danych od któregoś z nich nie uda się odczytać raportów... W sumie... Mistrzyni was tu przysłała, więc musicie być dobrzy i zaufani jej! Uzyskajcie klucz do dysku, a potem dostarczcie go do siedziby główne!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Bazar   

Powrót do góry Go down
 

Bazar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Bazar Miejski

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Enklawa Requiem :: Esenthor-