IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rynek Główny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Admin
Liczba postów : 214
Dołączył/a : 07/09/2015

PisanieTemat: Rynek Główny   Wto Wrz 08, 2015 1:06 pm

*Sercem każdego miasta jest rynek. To na nim odbywają się ważne wydarzenia takie jak pochody wojska, festiwale czy jarmarki. W Valhali jest to miejsce o tyle ważniejsze, że znajduje się tutaj pomnik Magów Poległych. Na cokole, z każdej jego strony, znajduje się tablica upamiętniająca pewne wydarzenia. Na podstawie od strony północnej wyryte zostały podziękowania dla magów gildii Fairy Tail, za ich oddanie i poświęcenie w walce ze smokami. Na tablicy wschodniej wyryte zostały imiona magów, którzy polegli w wyniku represji rewolucyjnych. Oczywiście nie wyryto wszystkich nazwisk z czysto fizycznego powodu – nie zmieściłyby się. Ciekawskim inskrypcja radzi zaczerpnąć informacji w bibliotece. Na stronie zachodniej zostało wyryte podziękowanie dla wszystkich innych gildii, które przyczyniły się do przetrwania dziesiątek tysięcy istnień. Do przedstawienia pozostała ostatnia tablica, która nadal pozostaje kwestią sporną. Powiadają, że została ufundowana przez kogoś powiązanego z Jellalem Fernandesem bowiem odnosi się właśnie do jego gildii – Crime Sorciere. Zapisano tam słowa otuchy dla wszystkich, którzy walczą przeciwko mrocznym gildiom, tak bardzo plugawiącym opinie o magii. Sam pomnik prezentuje się okazale. Przedstawia czwórkę magów - dwie kobiety i dwóch mężczyzn. Jeden z mężczyzn w jednej dłoni dzierży miecz zaś drugą sięga do tyłu. Obok niego lekko przykucnięta kobieta z kluczami w dłoni a nad nią postawny mężczyzna. Akurat jego udało się zidentyfikować. To gwiezdny duch – Lew, chroni swojej klientki formując coś w dłoni. Za tą trójką, zdecydowanie wyżej, znajduje się mag przemiany. W połowie kobieta w połowie demon z intrygująco poważnym wyrazem twarzy i szeroko rozłożonymi skrzydłami, które mają obrazować potęgę magii. To wszystko czyni rynek Valhali jednym z najciekawszych miejsc we Fiore.*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net

avatar
Liczba postów : 16
Dołączył/a : 09/10/2015

PisanieTemat: Re: Rynek Główny   Czw Lis 05, 2015 6:08 pm

Misja szpiegowska. Tak można było określić zadanie, które zleciła mu Liderka Perseuszy. Prawdę powiedziawszy średnio leżał blondaskowi taki typ zadania. W końcu wolał znajdować się w centrum uwagi, lepszy był w koncentrowaniu na sobie spojrzeń niżeli ich unikaniu. Właściwie przed wyjazdem zastanawiał się czy, aby nie zajechać do miasta Aniołów w wielkim stylu. To mógłby być niezły pomysł, bo kto wówczas podejrzewałby go o bycie szpiegiem? W ten sposób mógł odsunąć od siebie podejrzenia o bycie szpiegiem. Tylko był jeden mały szkopuł - miał partnera, który raczej nie mógł uchodzić za szlachcica. Zarówno ze względu na wygląda jak i zachowanie zdawał się bardziej przypominać jakiegoś awanturnika. Gdyby tylko Loki był sam spróbowałby, ale tak... Tak zdecydował się udawać poszukiwacza przygód interesującego się magią i legendarnym Fairy Tail. To było bardziej wiarygodne przynajmniej według niego samego w tym wypadku. Dlatego jako środek transportu blondas wybrał sobie dziwny trójkołowy pojazd, ni to samochód ni to motocykl. Coś pomiędzy jednym i drugim. Według niego był w sam raz.  Strój także starał się spasować w coś na kształt zapalonego poszukiwacza przygód. W ten sposób i jego stalowa rękawica nie rzucała się w oczy tak bardzo. Może mógł spróbować być mniej widoczny, ale czy szczególne zainteresowanie jakiegoś randomowego nooba nie wzbudziło by podejrzeń gdyby zaczął wypytywać o Fairy Tail i lokalną gildię magów? Być może był w błędzie, ale jego zdaniem jego plan był lepszy. Z resztą zawsze uważał, że to co on powie, wymyśli jest jedyną słuszną drogą. Więc musiało się udać. O ile Om tego nie spierdzieli. Oczywiście wdrożył swojego partnera w cały swój plan mając nadzieję, że ten nie będzie robił problemów. Ale to już nie zależało od niego.
Dopiero po czasie przekonał się, że mógł jednak wykorzystać swój pierwszy pomysł, bo jak się okazało ten cały Om zrezygnował. Loki nie miał pojęcia o co chodziło, dlaczego nagle okazało się, że jest w tym wszystkim sam. Po prostu dostał wiadomość, ale wówczas było już za późno na wprawienie w życie jego idei i tak chcąc nie chcąc musiał robić za poszukiwacza przygód. I był w tym sam, i prawdę powiedziawszy bardziej mu to odpowiadało niż praca z Omem. Szkoda tylko, że tak późno został o tym poinformowany. Cóż, trudno...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t220-dreyseth-loki

avatar
Liczba postów : 110
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Rynek Główny   Pon Lis 16, 2015 3:10 pm

Valhala tętniła życiem, a jej serce, czyli rynek główny było wprost przepełnione ludźmi. Na podstawie zwykłej obserwacji tego miejsca można by określić całkiem wiarygodny, profil tutejszych mieszkańców. Na samym środku, pod pomnikiem Poległych Magów dokazywały dzieci grając w berka, czy inną podobną zabawę. Powaga monumentu zdawała się nie wpływać na obecnych tutaj, a każdy żył swoim życiem nawet nie rozpamiętując i nie przejmując się otwarcie ani wydarzeniami sprzed ponad stu lat, ani teraźniejszym konfliktem.
Po prawej, w ogródku piwnym odrobinę obskurnego i wyglądającego na tani szynku można było dostrzec powoli rozchodzącą się grupkę, która jeszcze przed chwilą słuchała opowieści mocno podpitego staruszka siedzącego w centrum tego niewielkiego zbiegowiska. Co dociekliwsi zarzucali go jeszcze ogromem pytań, wywiadując się o najdrobniejsze szczególiki. Pod kolumnadą przechadzała się para pilnujących porządku strażników miejskich w prostych, służbowych mundurach. Mieli łatwą robotę, bo pomimo ogromu knajp i barów rzadko dochodziło tu do burd, czy też innych, niebezpiecznych incydentów. Lokiemu mogło się wydawać, że go obserwowali, tak na prawdę jednak po prostu lustrowali każdą nową osobę pojawiającą się w ich zasięgu wzroku. Pod ścianą jednej z kamienic przyległych do rynku siedział grajek i akompaniując sobie na lutni śpiewał żywą, zagrzewającą do walki pieśń, która opiewała bohaterskie wydarzenia z czasów katastrofy Eclipse, a całkiem po drugiej stronie można było dostrzec kolejne zbiegowisko. Kolejka ludzi ustawiła się tam do niewielkiego stoiska. Z tej odległości nawet napis na szyldzie był nieczytelny, a tym bardziej nie dało się dociec co może być oferowane, ale na pewno cieszyło się to całkiem dużą popularnością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 16
Dołączył/a : 09/10/2015

PisanieTemat: Re: Rynek Główny   Wto Lis 17, 2015 11:41 am

Kiedy Loki przybył do Valhalli to... nikt nie zwrócił na niego większej uwagi. Każdy zajęty swoimi sprawami w nosie miał złotowłosego, który podjechał jakimś przedziwnym pojazdem, którego sam nie potrafił nazwać. Jedynie strażnicy przyglądali mu się przez chwilę, ale to przecież stróżowie porządku i to było chociaż normalne. Kiedy tylko dostrzegł ich spojrzenia skinął im głową, jakby szanował ich ciężką pracę w służbie porządku.
- Dobra, to trzeba by się trochę rozejrzeć. - rzucił do samego siebie wyciągając kluczyk ze stacyjki, ale jeszcze nie opuszczając pojazdu. Najpierw chciał coś zrobić. I tak po chwili dzięki swojej niezwykle przydatnej umiejętności wyczuwania energii powinien być wstanie stwierdzić czy w pobliżu są jacyś magowie. Nie żeby chciał od razu do takich gnać, po prostu wolał wiedzieć, aby potem nie być zaskoczonym. Niezależnie jednak od wyniku po chwili wyszedł z zaparkowanego pojazdu rozglądając się. Działo się sporo, to jakiś tłum zaczął się rozchodzić od jakiegoś jegomościa, który uraczył ich z pewnością ciekawą opowieścią. Tak, z pewnością była tak ciekawa, że blondas miałby problem z nie zaśnięciem. W końcu czy naprawdę jakiś pijany dziad mógł odpowiadać ciekawie i z sensem?
Lokal przy którym członek Perseusz nie wyglądał zachęcająco i wcale mu się tam nie spieszyło. To właśnie jego podła prezencja w głównej mierze przyczyniła się do tego, że Loki najpierw udał się, aby zbadać co takiego ciekawego się działo na jednym ze stoisk, że cieszyło się taką popularnością.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t220-dreyseth-loki

avatar
Liczba postów : 110
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Rynek Główny   Pią Lis 20, 2015 2:59 am

Wprawdzie trzykołowy pojazd nie był pierwszym lepszym wozem zaprzężonym w konie, ale w Valhali nie brakowało innych automobili, czy motorów, a więc oglądali się za nim jedynie pojedynczy mężczyźni zapewne orientujący się w temacie i potrafiący dostrzec niezwykłość tego wehikułu. Dla reszty była to raczej osobliwość, ciekawa wprawdzie, lecz na pewno nie ciekawsza niż ich aktualne, prywatne sprawy.
Próbę wyczuwania energii w centrum nowej stolicy Fiore, wypełnionej mieszkańcami zarówno niemagicznymi, jak magicznymi o różnym stopniu zaawansowania uznałabym raczej za lekkomyślną. W jednej chwili świadomość Lokiego została przytłoczona ogromem bodźców i informacji o pobliskich energiach. Nawet ograniczając zasięg jedynie do rynku i okolic był w stanie wyczuć blisko setkę źródeł o najróżniejszej sile. Nie wiem nawet czego się spodziewał podejmując się takiego ruchu w Valhalli, w ciągu dnia i do tego w tak popularnym miejscu rojącym się od ludzi, których całkiem spory procent na pewno był magami. Zapewne nawet te dzieci bawiące się w berka miały jakiś talent. Od strażników biła odrobinę silniejsza energia, ale tego można się było domyślić nawet bez użycia specjalnych mocy super łowcy.
Zbliżenie się do obleganego stoiska przyniosło mu odrobinę więcej informacji, a przynajmniej o tym co jest tam oferowane. Pomimo trwającej wojny Fiore było całkiem popularnym turystycznie krajem, a stolica z pałacem królewskim cieszyła się szczególnym zainteresowaniem. W tym miejscu, na rynku oferowano właśnie nową atrakcję, którą miała być wycieczka podziemnymi korytarzami i kanałami. Całkiem spory afisz ogłaszał wszem i wobec możliwość poznania historii walk po nieudanym procesie Eclipse oraz sposobów na ukrycie się przed niszczycielskimi smokami. Między innymi właśnie tu, w podziemnych korytarzach Valhalii. Temat, jak i 'zabytek' nudny straszliwie, ale wycieczki pełne zagranicznych turystów waliły drzwiami i oknami. Może ze względu na atrakcyjną cenę w wysokości 25 klejnotów za bilet normalny i 10 za ulgowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 16
Dołączył/a : 09/10/2015

PisanieTemat: Re: Rynek Główny   Czw Gru 10, 2015 6:07 pm

Magiczne źródła uderzyły w zmysły Lokiego ze wszystkich stron. Tak go przytłoczyły, że przez chwilę blondas myślał, że straci przytomność. Na szczęście ustał na nogach, a mroczki przed czami zniknęły. Doprawdy, chłopak się tego nie spodziewał. Nie przypuszczał, że magie będzie dosłownie wszędzie. To dziadostwo naprawdę się tutaj rozmnożyło w niekontrolowany sposób. Szlag by to... Loki nie lubił magów, nie przywykł do przebywania z nimi, a teraz musiał jednak zacisnąć zęby i to znosić.
Nic, dostał nauczkę i więcej nie miał zamiaru tego próbować. Wciąż trzymając się za łepetynę podszedł do zbiegowiska, aby przekonać się o co chodzi. I cóż, już się czegoś dowiedział. Miał rozeznać się czy w Valhalli zachowały się podziemne systemy korytarzy. Owszem zachowały, i miały całkiem nieźle skoro oprowadzano po nich wycieczki. Więc już jakiś kroczek naprzód w swoim zadaniu postawił. Teraz zastanawiał się czy jest sens te korytarze badać. Raczej nie pozna tam liczebności czy planów aniołów, aby na to pytanie odpowiedzieć powinien udać się gdzie indziej. A czy była szansa dowiedzieć się czegoś o FT, albo znaleźć w korytarzach jakieś zapiski czy cokolwiek z nimi związane? Ano była, a przynajmniej Loki tak uważał i zdecydował się wybrać na jedną z takich wycieczek. W razie co będzie przecież mógł się oddzielić od grupy i rozejrzeć po miejscach gdzie nie prowadził szlak turystyczny.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t220-dreyseth-loki

avatar
Liczba postów : 110
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Rynek Główny   Sro Gru 16, 2015 3:34 am

Po grzecznym odstaniu swojego w długaśnej kolejce w końcu pozwolono Lokiemu wydać połowę swojego kieszonkowego na niewielki, kolorowy kartonik uprawniający do zejścia do podziemi i to nawet z przewodnikiem. Jako, że był jednym z niewielu samotnie zwiedzających Valhallę turystów podłączono go do jakiejś podekscytowanej, zorganizowanej wycieczki w jednokolorowych koszulkach. Po chwili pojawił się tez niewielki facecik w okularach o grubych denkach, który zaanonsował rozpoczęcie zwiedzania i poprowadził całą, około dziesięcioosobową ekipkę do otwartego włazu o sporej średnicy.
Kiedy Loki zszedł żelazną, zabezpieczoną wygiętymi prętami drabinką, coby żaden ciapowaty zwiedzający nie zrobił sobie dużej krzywdy próbując spaść, znalazł się w podziemnym korytarzu, albo raczej w dosyć czystych i wzbogaconych o turystyczną infrastrukturę kanałach. Tutaj, na ścianach wisiało całkiem sporo szklanych gablot, a w nich znajdowało się wiele informacji historycznych spisanych ładnym, kształtnym charakterem pisma oraz ozdobionych mnogością rycin i obrazków. Wśród nich można było znaleźć szczegółową biografię księżniczki Hisui, uproszczony rzut anatomii smoka, garść informacji o projekcie Eclipse i poglądowy plan Valhalii z naniesionym na niego odcinkiem kanałów dostępnych dla zwiedzających. Według mapki wycieczka miała się odbyć pod rynkiem, potem zygzakiem wzdłuż kilku, głównych ulic miasta i ostatecznie nie domykając pętli skończyć się kilka przecznic od punktu startowego. Niezbyt odkrywcza trasa nie miała prowadzić pod żadnym ważniejszym budynkiem w mieście, a do gmachu Angel Tears nawet się nie zbliżała.
Okularnik dał grupie trochę czasu na zapoznanie się z materiałami, dodając też coś od siebie i odpowiadając na niektóre, nurtujące pytania, a potem zaprosił ludzików do dalszej wędrówki, rozpoczynając wykład o Eclipse jako broni zdolnej pokonać smoki. Ceglane ściany były kompletnie zwyczajne i lekko omszone, co jakiś czas nad głowami zwiedzających pojawiała się zamknięta, zaplombowana studzienka, jednak z każdym krokiem robiło się ich coraz mniej. Odnóg tunelu także było niewiele, a objawiały się one zazwyczaj pod postacią odrobinę jaśniejszej, świeżej cegły, której użyto do zamurowania przejść.
- Co tam jest? - zapytał z dziecięcą ciekawością mały chłopczyki, kiedy raz grupa minęła żelazną, bramę z grubych prętów zabezpieczoną przed otwarciem za pomocą długiego, nadrdzewiałego łańcucha i wielkiej kłódki.
- Nic takiego, po prostu użytkowa część kanałów. - odpowiedział przewodnik, zatrzymując się kilka metrów dalej i zwracając twarzą w kierunku zwiedzających. - Proszę Państwa! Właśnie znaleźliśmy się w najgłębszej części tunelu! - powiedział z przesadnym patosem, towarzyszącym każdemu "naj" podczas każdej wycieczki. - Nad nami znajduje się dwieście metrów ziemi i skał. Do tego miejsca nie ma prawa dotrzeć ani jeden promień naturalnego światła, a podobno nie dochodzi tu też nawet energia magiczna znajdujących się nad nami ludzi. Właśnie dzięki tej izolacji magowie i ludzie uciekający przed terrorem smoków wybrali sobie właśnie to miejsce na schronienie. A teraz sprawię, że przez moment poczujecie się Państwo jakbyście żyli w tamtych czasach i po omacku, w całkowitych ciemnościach próbowali uciec z atakowanego ognistym oddechem miasta. - rzekł i uderzył palcami w jakiś przełącznik natychmiast dezaktywując świecące lakrymy.

//Jeśli chcesz, żebym pogłębiła któryś z poruszanych przez przewodnika, lub znajdujących się w gablotkach tematów po prostu napisz, że Loki zwraca na to jakąś szczególną uwagę. (tylko proszę nie wszystko)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Rynek Główny   

Powrót do góry Go down
 

Rynek Główny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Główny Rynek

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Królestwo Fiore :: Valhala-