IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Miasto Infinitum

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Liczba postów : 8
Dołączył/a : 10/12/2015

PisanieTemat: Miasto Infinitum   Sro Gru 16, 2015 10:24 pm

MAPA
*Mapa znaleziona w internecie, lekko przerobiona. Będzie nam służyć za punkt odniesienia w misjach. Jeśli ktoś potrzebuje oryginału, postaram się znaleźć.

Postęp Kampanii Infinitum:
Trwająca misja: Zagadka Zaginionych Dzieci
Ilość ukończonych misji: Brak
Udział Gildii:
♦Angel Tears (1)
-Yamato
♦Prometheus (1)
-Yasmin
Podział Sił: ?
Klątwa: ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 8
Dołączył/a : 10/12/2015

PisanieTemat: Re: Miasto Infinitum   Sro Gru 16, 2015 10:27 pm

Misja I: Zagadka Zaginionych Dzieci

Yamato
Ruszył w drogę. Niestety, nie miał tak naprawdę żadnej wiedzy na temat tego, dokąd dokładnie miał się udać. Prawdopodobnie uświadomił to sobie dopiero wtedy, gdy pojawiła się przed nim pewna młoda dziewczyna. Tak trochę znikąd. Blondynka uśmiechnęła się do niego wykonując lekkie dygnięcie. Ubrana była w lekką, skórzaną zbroję, a na lewej piersi widniał zielony emblemat jakiejś nieznanej mu gildii. Na ramieniu nie mogło zabraknąć dosyć ekskluzywynej torebki, do której włożyła dłoń i wyciągnęła zielony kryształek.
- Na imię mi Samanta. Aaa, to... Służy do teleportacji. Jesteś Yamato prawda? Jestem posłańcem z Infinitum. Lider gildii już czeka. Chcesz coś jeszcze ze sobą zabrać zanim stąd znikniemy?


Yasmin

Yasmin wyszła z siedziby gildii, a na ulicy zauważyła młodego chłopaka. Zdawał się na nią czekać. Przeczesał swoje blond włosy i poprawił leżącą na sobie lekką, skórzaną zbroję. Wskazał palcem zielony emblemat nieznanej dziewczynie gildii znajdujący się na lewej piersi.
- Gotowa do podróży, panienko... em – zawahał się chwilę po czym zerknął na karteczkę trzymaną w dłoni – Ach, Yasmin, wybacz.
Uśmiechnął się głupkowato, po czym w dwóch palcach wyciągnął kamyk przypominający szmaragd.
- Teleportujemy się dzięki temu. Infinitum leży w górach, więc ciężko się tam dostać inaczej. Chciałbym szybko wrócić do siebie, więc jeśli masz coś jeszcze do wzięcia w drogę, to... - spojrzał na nią skrzywiając lekko usta – No wiesz, to nie tak, że Cię poganiam.

///Post przygotowawczy, czyli piszecie jak jesteście ubrani i co bierzecie ze sobą na misję///
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 32
Dołączył/a : 18/10/2015

PisanieTemat: Re: Miasto Infinitum   Sro Gru 16, 2015 11:40 pm

Yamato tylko rozejrzał się myśląc właściwie od czego zacząć, gdy nagle znalazła się jakaś dziewczyna, która do niego coś mówiła. Gdy tylko dygnęła Yamato się ukłonił przed dziewczyną.
- Yamato Hayata, zgadza się. Wybacz, ale zabrzmię jak zboczeniec, ale jakiego koloru masz dzisiaj bieliznę? - powiedział cicho, gdy tylko się wyprostował Ale dobrze, przejdziemy do rzeczy. Potrzebuję 10 minut, by się przygotować i "przypudrować nosek" – powiedział, po czym poczekał na odpowiedź jego nowej znajomej. Po czym od razu pobiegł do gildii, by wziąć swoją torbę z rzeczami takimi jak woda oraz suchy prowiant jak krakersy oraz hentai do czytanie podczas podróży. Nie mógł oczywiście też zapomnieć o klaserze na zdjęcia majtek, jednak ten był zamknięty na kłódkę jakby ktoś chciał zajrzeć. Skoczył tylko szybko jeszcze do kibla, co by spuścić ciśnienie, po czym umył ładnie rączki i wrócił do Samanty. Ogólnie torba przypomina mocno typowy plecach przewieszany przez jedno ramię wykonany z znakiem białej ręki.
-Jestem Gotów do drogi – oznajmił ninja. Dopiero po chwili zrozumiał jedną rzecz... mógł wziąć otwieracz do konserw, by zobaczyć pod tą jej zbroję, bo nie wiadomo czy do naramiennika nie dorzucali pasa cnoty...
- A przy okazji, z jakiej gildii pochodzisz? -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 10
Dołączył/a : 12/12/2015

PisanieTemat: Re: Miasto Infinitum   Czw Gru 17, 2015 7:00 am

Uśmiechnęłam się szeroko do blondaska. Pewnie był od tej misji. Klasnęłam w dłonie uszczęśliwiona, że pierwszy raz będę mogła się gdzieś przeteleportować.
- Nie, spokojnie! Jestem gotowa tu i teraz! - wpatrywałam się w klejnot w dłoni chłopaka. Wow, zawsze podziwiałam takie cudeńka. Co miałam na sobie, pytacie? To co zwykle, różową, bufiastą sukienkę do kolan, nad biodrami szeroki, czarny pas z sercem. Na nogach zaś miałam wysokie, skórzane buty w kolorze czarnym z 3-centymetrowymi obcasami. Oprócz łuku na plecach, pamiętałam wziąść z domu małą torbę, w której były schowane różne łakocie i inne drobiazgi.
- Możemy już iść?!

_________________
Yasmin #cc99cc | Yasmine #cc33cc


Ostatnio zmieniony przez Yasmin dnia Czw Gru 17, 2015 4:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 8
Dołączył/a : 10/12/2015

PisanieTemat: Re: Miasto Infinitum   Czw Gru 17, 2015 3:49 pm

Yamato
- Jasną... - odpowiedziała, po czym jej twarz zrobiła się czerwona. Szybko pokręciła głową i dokończyła -  W sensie JASNE! Jasne: poczekam!
Gdy wrócił i zapytał ją o gildię stała się lekko podenerwowana.
- Działamy tylko w naszym mieście. Strażnicy Infinitum. Są jeszcze inne gildie, ale żadna nie rozwiązała naszego problemu. A my jako największa mieliśmy znaleźć kogoś potężniejszego. Wiesz, przeciętny mag z Angel Tears jest niewiele słabszy od liderów grup u nas. To dosyć duża różnica mocy. Przynajmniej tak słyszałam.
Wyciągnęła do niego rękę. Na moment ją cofnęła, ale opamiętała się. W momencie złapania się szepnęła coś. Yamato zakręciło się w głowie.
- Wylądujemy w naszej siedzibie! Może cię lekko sparaliżować! - krzyknęła, a małe tornadko z liści otoczyło ich, by po chwili wszystko ucichło...

Yasmin
Chłopak uśmiechnął się do niej, po czym podał rękę.
- Jesteś chyba dosyć młoda, hm? Ale cóż, tutaj jesteście znacznie potężniejsi niż my w Infinitum – westchnął cicho, ale nie stracił swojej pewności siebie – Co nie znaczy, że nie mamy własnych sztuczek.
Podrzucił kilkukrotnie szmaragdowy kamyk w drugiej dłoni.
- Teleportacja tym nie jest szczególnie przyjemna. Kilka minut będziesz do siebie dochodzić, ale spokojnie, w siedzibie naszej gildii będziesz mogła chwilę odpocząć.
Wokół nich nastąpiła cyrkulacja powietrza. Coś na kształt tornada. Yasmin zaczęło się kręcić w głowie.


Na miejscu
Yamato i Yasmin zderzyli się ze sobą lecąc w czymś przypominającym próżnię. Zmysły szalały, a prędkość z jaką na siebie wpadli zdawała się być potężna. On dotykał plecami zimnej posadzki, lekko wilgotnej, przypominającej kamień. Ona leżała na nim, co uratowało ją przed rozbiciem sobie głowy. Po rozejrzeniu się mogli dostrzec, iż znajdowali się w ciemnym, kamiennym pomieszczeniu, przypominającym grotę. Gdzieś w oddali widać było przejście do innego pomieszczenia. Sklepienie znajdowało się około trzy metry nad nimi. Na podłodze pod nimi znajdowały się zielone kręgi magiczne. Pachniało zaschniętą krwią.
Dopiero po kilku wymienionych między sobą zdaniach zaczynali powoli odzyskiwać czucie w kończynach.
Nigdzie nie było posłańców. Pojawił się za to ktoś inny. W ciemności blisko wyjścia pojawiła się trudna do rozpoznania, dwumetrowa, szczupła sylwetka mężczyzny. Płeć potwierdził głos. Chrapliwy, rozdrażniony i pełny dumy. Co dziwne, głośniej wypowiadał, niektóre pojedyncze słowa.
- Strażnicy Infinitum nigdy! się nie nauczą, że nie wolno! psuć ludziom zabawy – westchnął głośno, a w i tak już śmierdzącym powietrzu rozniósł się jeszcze intensywniejszy zapach – To było zbyt! proste. Trafiłem na połączenie teleportacyjne... A wy? Kogóż to sprowadzili? To Was najęto, aby mnie złapać? Albo raczej... odebrać mi dzieci?

//Możecie trzymać się dowolnej kolejności odpisów//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 32
Dołączył/a : 18/10/2015

PisanieTemat: Re: Miasto Infinitum   Czw Gru 17, 2015 5:33 pm

Yamato, gdy tylko otworzył oczy zobaczył, że jest w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Czuł tylko swąd zaschniętej krwi. Czyżby coś poszło nie tak? Bardzo możliwe tak sobie teraz pomyślał. Jedynie podniósł się do pozycji siedzącej i rozejrzał się, gdy tylko pojawił się jakiś 2 metrowy knur, który zaczął gadać o dzieciach. Czyżby to był on? Tylko czemu teraz... nie było to zbyt szybkie?
- Nie jestem strażnikiem Infinitum ty chory pojebie – powiedział do niego podnosząc się z ziemi. Spojrzał tylko pod stopy i zobaczył dziwne kręgi magiczne. Czyżby to była pułapka? Jedynie wyciągnął jeden z mieczy, po czym wyciągnął go na linii z kręgami. Jeśli coś będzie nie tak to pewnie to poczuje... A lepiej, by trochę dostał w łapę, by od razu w twarz.
- Po części masz rację – rzucił Yamato – Chociaż jak pewnie dobrze mi się wydaje raczej nie powiesz mi gdzie są dzieciaki? Czy może będę musiał wyciągnąć to z ciebie siłą? - jego ręka mocno się zacisnęła na rękojeści swojego miecza. Nie myślał teraz w tym momencie, jedynie krew zaczęła go rozjuszać działając niczym płachta na byka. To było trochę tak jakby Yamato się domyślał do kogo może należeć ta krew...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 10
Dołączył/a : 12/12/2015

PisanieTemat: Re: Miasto Infinitum   Sob Gru 19, 2015 9:03 am

Poczułam, że na kimś wylądowałam. Wstałam i zobaczyłam wysokiego facera ubranego jak ninja. Klasnęłam w dłonie.
- Przepraszam pana! - bez dwóch zdań był dorosły, a do dorosłych nie można mówić na "ty" chyba, że sami tak kazali. Po moich słowach dopiero zauważyłam gdzie się znaleźliśmy. Nie spodziewałam się takiego miejsca, ciemnego i zimnego... Na dodatek było tu czuć krew. Spojrzałam w dół. Pan Ninja zdąrzył już się podnieść, a ja dostrzegłam zielone kręgi magiczne. Równocześnie usłyszałam głos jakiegoś mężczyzny. Podniosłam wzrok z ziemi. Pan Ninja zdąrzył już zamienić z nim parę słówek. Zrobiłam zamyśloną minę. Sądziłam, że spędzimy dużo czasu w poszukiwaniu bazy porywacza, a okazuje się, że mamy go pod nosem... A co z tymi kręgami? Jakaś pułapka? Jak będziemy na nich stali to wpadniemy w dziurę lub uaktywni się klatka? Na wszelki wypadek odsunęłam się od zielonych kółeczek, w które swój miecz wbił pan w kostiumie.
- Proszę pana! Mam do pana ważne pytanie! Dlaczego porywa pan dzieci? - zapytałam, przyglądając się mężczyźnie. Nigdy nie rozumiałam czym kierują się przestępcy...

_________________
Yasmin #cc99cc | Yasmine #cc33cc
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 8
Dołączył/a : 10/12/2015

PisanieTemat: Re: Miasto Infinitum   Sob Gru 19, 2015 10:46 am

- Czemu od razu! tak niegrzecznie?! - zawołał niewidoczny mężczyzna do wojownika - Bierz przykład! ze swojej koleżanki! A Ty, mała... Bachory sprawiają mi! dużo frajdy, baaardzo dużo frajdy!
Sprawa wydawała się prosta, jednak nie mogli się spodziewać co jeszcze ich czeka. Usłyszeli szelest papieru, a potem ponownie głos mężczyzny.
- Yamato Hayata oraz Yasmin Giasemi? To widnieje na dokumentach, które zabrałem! tej dwójce.
Nagle, bez żadnego ostrzeżenia, magiczne kręgi zabłysły światłem tak jasnym, że musieli zamknąć oczy. Mimo tej ochrony i tak stracili sporo ze swojego zmysłu wzroku.
Dziewczyna poczuła, że ktoś chwyta ją w talii od tyłu przyciągając do siebie. Coś zacisnęło się na jej szyi. Błysk i mroczki przed oczami utrzymywały się, ale i tak nie mogła unieść twarzy by spojrzeć na oprawcę. Poczuła, że nawet nie dotyka nogami ziemi.
Yamato nie dał się tak łatwo podejść. Ze względu na bycie wojownikiem ninja, wyczuł zagrożenie. Był przez ten moment ślepy, ale wyczuwał, że ktoś zbliża się od tyłu. Usłyszał w dodatku świst wyciąganego z pochwy ostrza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 32
Dołączył/a : 18/10/2015

PisanieTemat: Re: Miasto Infinitum   Nie Gru 20, 2015 3:53 am

Gdy tylko kręgi zabłysnęły coś się stało. Yamato jedynie zacisnął mocno zęby po czym rzucił się do przodu łapiąc za oba miecze, by od razu przygotować się do ewentualnej walki, która może nastąpić w tym momencie. Yamato jednak postanowił działać tworząc dwa klony. Wykorzystując dodatkowo kłąb dymu, który powstaje podczas tworzenia klonów sam wszedł w stan niewidzialności, by móc zaatakować przynajmniej z lepszej pozycji. Oba klony będą kierować swoje ostrza w stronę napastników. Jeden w stronę tego, który ich tu sprowadził, a drugi w tego, co chyba ich postanowił zaatakować. Oryginalny Yamato spróbuje przemknąć się na plecy osoby, która ich sprowadziła tutaj (Oprych A, który ma dokumenty jeśli nagle nie zmienił swojego położenia). Wtedy też postanowi wbić mu jeden z mieczy w prawą nogę (dokładniej kolano), a następnie go tam zostawić. Wtedy też nie powinien on uciec daleko. Jeśli dziewczyna jest trzymana jeden z klonów powie:
- Zostaw ją - po czym pomału zacznie się zbliżać. Jeśli jest tam jeszcze jedna osoba to wtedy drugi klon trzyma na niej wycelowane ostrze. Mają ona odwrócić uwagę, by oryginalny Yamato wykonał swój plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 10
Dołączył/a : 12/12/2015

PisanieTemat: Re: Miasto Infinitum   Nie Gru 20, 2015 7:56 pm

Zmarszczyłam brwi, gdy facio wymówił moje imię. Jest naprawde dobrze poinformowany. Nagle kręgi zabłysły. Argh, skąd oni biorą takie jasne światło, do licha?! Zamknęłam oczy, ale wciąż raziło mnie w oczy. Zasłoniłam je dłońmi, które bardzo szybko zabrałam. Nie dość, że ten człowiek był taki wredny i poświecił nam po gałach to jeszcze udusić mnie chciał! Zawarczałam i zaczęłam machać rękami na wszystkie strony, jakbym miała nadzieję, że napastnik oberwie z pięści w twarz. Wiele osób w takiej sytuacji bało by się, ale ja... Byłam wściekła! Wściekła o to, że ktoś okazał się tak niekulturalny! Zazgrzytałam zębami. Czułam pukle włosów na swojej twarzy.
- Do licha ciężkiego, czy nikt nie nauczył cię manier? To niegrzeczne obchodzić się z damą w taki sposób! - wydarłam się i sięgnęłam do torby po nóż. Teraz nim wymachiwałam na wszystkie strony. Niech ten idiota co mnie trzyma mnie w końcu puści! Chcę mu skopać dupsko!

_________________
Yasmin #cc99cc | Yasmine #cc33cc
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 8
Dołączył/a : 10/12/2015

PisanieTemat: Re: Miasto Infinitum   Nie Gru 20, 2015 8:49 pm

Yamato: 1950 EM, dwa klony, niewidzialność (I tura).

Powstało olbrzymie zamieszanie. Nie dość, że coś błysnęło, to jeszcze pojawił się dym podczas tworzenia się klonów Yamato. Błysk utrzymywał się, więc nic nie widzieli, wszystko działo się "na czuja". Co więc czuli i słyszeli? Mężczyzna, który ich tu sprowadził zawołał:
- Ci dwaj to podróbki! Prawdziwy gdzieś zniknął!
Okazało się więc, że przeciwnik był w stanie rozróżnić klony od prawdziwego ninjy, ale nie zauważał niewidzialności. No i jak się okazało, jego współtowarzysz nie posiadał takich zdolności.

To co działo się z Yasmin, było niezauważalne dla Yamato, który starając się iść w kierunku wroga (po głosie) szedł w stronę ściany. Ninja po chwili poczuł, że klony zniknęły. Efekty kręgów przestały działać, a dym opadł. Stał niewidzialny pod ścianą. Mógł teraz spokojnie zaobserwować co zaszło. Przy jedynym wyjściu z sali zauważył wierzgającą Yasmin. Sylwetka wroga nadal tajemniczo skrywała się w cieniu, jednak widać było, że lekko dygotała. Mniej więcej właśnie w tej chwili odebrał kobietce nóż i przyłożył do szyi. Poszło mu to ze zbyt dużą łatwością. Przy przeciwległej ścianie stał młody chłopiec z kataną, w stroju podobnym do tego, który miał Yamato, tyle że w czerwonych barwach. Obok niego znajdował się jeszcze jeden, mały krąg. Facet trzymający dziewczynę krzyknął.
- JESTEŚ NIEWIDZIALNY, TAK?! Haha..! - zaśmiał się krótko przyciskając ostrze bliżej szyi Yasmin- Zazzzzdroszczę... Ale mam dobry! słuch. Jeden krok w moją! stronę, a ona! zginie. Proponuję układ. Podoba! mi się ten dreszczyk! - zaczął wykonywać (wyglądające na spokojne) kroki do tyłu, trzymając zakładniczkę w powietrzu - Dam Ci czas do północy. Przez ten czas nie zabiję! nikogo z moich podopiecznych. W tym jej. No, poza jedną! osobą! Jack, tnij!
Stało się coś dziwnego, chłopak z kataną uniósł broń i... Wbił ją sobie w brzuch. Krew trysnęła wprost na mały krąg, który wywołał podobny błysk, ale też i znajome zawirowanie...

Yamato
Ninja obudził się w ciepłym pomieszczeniu. Pod plecami poczuł miękki dywan. W powietrzu unosił się zapach pieczystego mięsa oraz gotowanych warzyw. Gdy otworzył oczy, zauważył, że znajduje się w salonie. Salon spotkań gildyjnych. Zauważył zielone sztandary w różnych kątach pokoju. Zauważył kilku ludzi siedzących przy stole. Dwie młode kobiety oraz starszy mężczyzna. Jedli obiad rozmawiając.
- Samanta i Młody się spóźniają - rzekła jedna z dziewczyn patrząc na zegar naścienny - Mistrzu, może coś się stało?
- Zaufaj swoim towarzyszom, kochaniutka - uśmiechnął się mężczyzna nazwany mistrzem.
Yamato dopiero zrozumiał, że nadal jest niewidzialny. Spoglądając na zegar zauważył, że za pięć minut wybije południe.

Yasmin
Dziewczyna po zobaczeniu błysku poczuła, że mężczyzna który ją trzyma nadal idzie do tyłu. Trzymał nóż, który z łatwością jej odebrał. Widocznie koleś był porządnie wyszkolony. Niósł ją przez dosyć długi korytarz. Wszystko wyglądało jak kompleks jaskiń, jednak minęła trójkę zamkniętych, drewnianych drzwi. Nagle usłyszała skrzypnięcie i weszli do jednego z pomieszczeń. Było ciemno. Czując nóż na gardle została posadzona na jakimś spróchniałym krześle, a następnie przywiązana dłońmi do jego tylnych nóg. Zapaliła się lampka. Przed sobą miała stół z miską trudnej do określenia zupy, wspomnianym wcześniej źródłem światła oraz jej nożem. Światło ukierunkowane było tak, że twarzy oprawcy siedzącego naprzeciw nie było widać. Jedynie dłonie w białych rękawicach ubrudzonych krwią spoczywały na blacie.
- Hej! - zawołał oprawca wyraźnie z siebie zadowolony, podekscytowany, nieco mniej mroczny - To było super, nie?! Prawie zlałem się w gacie, kiedy ten ninja zniknął! Jak to dobrze mieć żywą tarczę!
Dał jej chwilę na ewentualną odpowiedź, po czym kontynuował.
- Co sądzisz o naszym! zakładzie? Myślisz że w nieco ponad 12 godzin! zdąży Ciebie! uratować? A może to Ty! pierwsza stąd zwiejesz? Zabawa dopiero się rozpoczęła, więc kto! wie?

Yamato: 1950 EM, stracone klony, trwająca niewidzialność, zmęczone oczy od błysków, lekki szok.
Yasmin: mocno boląca szyja od ściskana oraz odczuwalne strużki krwi spływające po szyi.

Mapka Poglądowa dla Yasmin
Godzina: 11:55
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 32
Dołączył/a : 18/10/2015

PisanieTemat: Re: Miasto Infinitum   Pon Gru 21, 2015 12:57 am

Yamato szybko się zorientował, że coś tu nie gra... Wiedział, że to były klony... Oznaczało to, że musiał widzieć energię magiczną lub mieć coś w rodzaju rentgena w oczach czy innego dziadostwa. Nagle tylko stało się coś czego nie spodziewał, nagły warunek ze strony porywacza.
- WRÓCĘ PO CIEBIE, OBIECUJĘ - jedynie wykrzyknął Yamato, gdy tylko tamten drugi wbijał sobie miecz w brzuch. Ale czy to czasem nie był ninja..? Nagle po tym tylko poczuł zawirowania... chyba zaczęli go odsyłać w miejsce, gdzie miał dotrzeć... Wyciągając rękę zauważył, że jego zaklęcie dalej się utrzymuje. Zacisnął on pięść kończąc je. Jedynie, gdy się pojawił podniósł się z ziemi i złapał za głowę jednak od razu wyciągnął miecze po czym zaczął się rozglądać zdezorientowany dookoła.
- GDZIE JA JESTEM?! -zaraz po tym jednak schował miecze - Powiedziałaś Samanta? - chyba znalazł się w budynku gildii, do której miał dotrzeć.
- Wybaczcie, jestem Yamato, jednak nie mamy czasu na pogawędki. Ktoś przechwycił połączenie między tymi waszymi kamieniami teleportacjami - Zaraz po tym jedynie złapał się za łeb - Ten mężczyzna, mówił, że to on porywał dzieci - mówił w dość chaotyczny sposób, szybki, niezgrabny, czasem plątał mu się język - Czas... - jedynie spojrzał na zegar i zobaczył na godzinę. Ma dwanaście godzin... Jak ma to zrobić?!
Jedynie zaczął się uspokajać. Wziął kilka głębszych wdechów i wydech.
- Jeszcze raz... Nazywam się Yamato Hayata. A teraz proszę byście mnie uważnie wysłuchali. Przyjąłem zadanie, które zgłosiliście w mojej gildii. Podczas transportu mieliśmy problem, przechwycono nas, gdy byliśmy w trakcie teleportacji. Mężczyzna, który to zrobił złapał mnie i dziewczynę, która chyba również przyjęła to zadanie. Nie było z nami Samanty. Jednak mamy inny problem. Jeśli w ciągu 12-tu godzin go nie znajdę zabije on dzieci i tamtą dziewczynę. Używał dziwnych kręgów magicznych, które nas wyłapały. Nie był sam, miał wspólnika lub dwóch, nie zauważyłem. Wybaczcie mi, że wszystko na raz, ale narzucili na mnie presję -wytłumaczył Yamato osobą w pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 10
Dołączył/a : 12/12/2015

PisanieTemat: Re: Miasto Infinitum   Pon Gru 21, 2015 6:12 pm

To wszystko wyglądało jak na przesłuchaniu. Tia, tylko wyglądało. Byłam niesamowicie wściekła. Jak ten koleś śmiał tak mnie potraktować?! Warknęłam gdy zapaliła się lampa. Przed sobą miałam stół. Spojrzałam na jego blat. Mogłabym się jakoś dostać do noża... nie. Co z tą dziwną zupą? Pewnie to trucizna, która jest zachowana na później. Argh... Mam nadzieję, że ten przebieraniec mnie uwolni. Phi! Nie będę na niego czekać! Sama sobie doskonale poradzę! Wysłuchałam jego wypowiedź. Wcale nie był jakimś strasznym i mrocznym złoczyńcą. On mi wyglądał bardziej... na niedojrzałego faceta, któremu się znudziło życie. Czy i ze mną tak nie było? Zaśmiałam się.
- Wiesz co ci powiem facet? Było by o wiele śmieszniej gdybyś to ty był na moim miejscu - powiedziałam z naciskiem na "ty". Uśmiechnęłam się szyderczo.
- Co do zakładu... Nie ufam temu kolesiowi w piżamie. Jak uda mu się tu dotrzeć - spoko, ale nie jestem delikatną pannicą, sama również sobie poradzę - czułam ciepłą krew na swojej szyi. Zraniona własną bronią... niezła pamiątka. Jestem ciekawa jak smakuje moja krew... Szczerze, nigdy jej jeszcze nie próbowałam.
- Odchodząc od tego tematu... Jesteś jakimś magiem, że udało ci się przechwycić trasę teleportacji? - zmarszczyłam brwi, próbując wyłapać z ciemności twarz oprawcy.

_________________
Yasmin #cc99cc | Yasmine #cc33cc
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 8
Dołączył/a : 10/12/2015

PisanieTemat: Re: Miasto Infinitum   Pon Gru 21, 2015 9:26 pm

Yamato
Dwie kobiety i mężczyzna byli wyraźnie zaskoczeni nagłym pojawieniem się wojownika. Dziewczyny nawet dobyły broni, ale facet je uspokoił. Obserwowali miotanie się Yamato, ale wysłuchali go, widocznie denerwując się coraz bardziej z każdym jego słowem. Mistrz przeszedł się bez słowa po pokoju. Wyglądał dosyć poważnie (Wygląd), obserwując przez okno dachy budynków miasta. Cmoknął kilkukrotnie, po czym zwrócił się do wojownika.
- Jestem Mistrzem Gildii Strażników Infinitum, Andre - schylił lekko głowę, po czym szybko się wyprostował - Czyli nie mamy dużo czasu, tak? Powiem Ci czego dowiedzieli się moi ludzie. Po pierwsze, porwanych zostało dwadzieścioro dzieci w różnym wieku. W każdym z mieszkań znaleziono ślady włamań i szarpanin, stąd wnioskowaliśmy, że to robota człowieka. Widziałeś go? Rozmawiałeś z nim? Jak wyglądała jego kwatera? Wybacz... - opanował się - To Ty tu jesteś teraz detektywem. Po drugie, wyraźnie starał się dobierać młodsze ofiary i głównie płci żeńskiej. Mieszkańcy strasznie się boją o swoje pociechy, ba, nawet moją córkę to dopadło... - pokręcił głową po czym wykonał ruch ręką w stronę jednej z dziewczyn. Ta podeszła do Yamato i przylepiła mu na piersi plakietkę z kwiatem o zielonych płatkach.
- To pozwoli Ci się poruszać po mieście bez podejrzeń - powiedziała robiąc kilka kroków w tył z leciutkim uśmiechem na ustach - Tylko uważaj na inne gildie.
- No no, już go nie strasz - skarcił ją Andre - To my tu mamy największą władzę. I to my działamy najwięcej, reszta prawie nie kiwnęła palcem. Panie Yamato, ma Pan wolną rękę w poszukiwaniach, w razie czego nasze siły są na pańskie zawołanie.
Zegar wybił godzinę dwunastą.

Yasmin
Mężczyzna wysłuchał jej i zadrżał. Zaśmiał się dosyć głośno, nie mogąc się opanować.
- Jesteś zabawna! Jesteś cholernie zabawna! - zawołał przez śmiech - Jaka szkoda, że mamy tak mało! czasu! Chciałbym Cię bliżej! poznać! Ten uśmieszek, ta zadziorność! I to w takiej sytuacji jak ta! Ach, nie mam czasu, nie mam czasu - zaczął powtarzać bardziej do siebie, po czym wstał od stołu, nadal niewidoczny - Mamy już pierwszego trupa, więc nie ma się co rozdrabniać. Widzisz mała, zapach krwi mnie nakręca. Zrobiłem gówniarzom pranie mózgu, z dziewczyn zrobiłem służki, ale nadszedł dzień mordu! Ciebie zostawię na koniec, droga Yasmin. Myślę, że to będzie ciekawe! - mówił podekscytowanym głosem, zdecydowanie zadowolony z tego obrotu spraw, był po prostu podniecony - Zostawię Cię tu z Twoim łukiem i nożem. Dorzucę nawet zupę i lampę!
Zamilknął. Otworzył drzwi, a do środka wpadło trochę światła. Mężczyzna na tle otworu w ścianie stał się bardziej widoczny. Zauważyła tylko, że był wysoki i dobrze zbudowany. Już miał wyjść, gdy nagle, bez odwracania się zawołał coś jeszcze.
- Mam już grę z ninją, to chcę mieć też grę z Tobą! Możesz dowolnie łazić sobie po moich włościach, ale reguła jest taka, że jeśli Cię znajdę. Zabiję.
Zamknął za sobą drzwi. Nie na klucz, tylko zatrzasnął. I tak były drewniane, spróchniałe. Usłyszała tylko szybko stłumiony śmiech odchodzący w lewą stronę. Została sama w ciemnym pomieszczeniu z lampą (naftową).

Yamato: 2050 EM
Yasmin: skrępowane ręce więzami do tylnych nóg spróchniałego krzesła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Miasto Infinitum   

Powrót do góry Go down
 

Miasto Infinitum

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Lutea - miasto

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Wyspa Fiore :: Wschód :: Góry-