IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stado Mamutów vs kilku Yoshikich

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Liczba postów : 37
Dołączył/a : 28/10/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Pon Lis 30, 2015 8:44 pm

Szukam chętnego do starcia oraz [MG] do sędziowania (Czasu mam sporo)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t305-yoshiki-furukawa

avatar
Liczba postów : 18
Dołączył/a : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Pon Lis 30, 2015 9:06 pm

No ja się mogę z tobą pookładać po twarzach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t397-mamut-chyba

avatar
Liczba postów : 110
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Wto Gru 01, 2015 9:20 pm

Naradzaliśmy się nad wami w gronie MG zanim jeszcze dostałam PW. Ostatecznie Yoś uznała, że nie ogarnie magii Mamuta, Levy, że ma za dużo spraw technicznych na głowie, a Cobra, że będzie stronniczy, bo zna Yoshikiego irl. (Bynajmniej nie na plus dla niego) Zostałam ja.
Sprawa nr1: dziś tylko formalnie informuję was o prowadzeniu. Zależnie od czasu i sił post rozpoczynający pojawi się w nocy, lub jakoś jutro.
Sprawa nr2: jestem niesamowicie świeżym MG, jeszcze pachnę fabryką zajmującą się produkowaniem tych wrednych, uprzykrzających życie istot, więc (nie licząc eventowej) to będzie moja pierwsza walka PvP. Liczę na dobrą zabawę i wyczerpujący feedback.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 110
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Sro Gru 02, 2015 5:40 pm

Na trybunach panowała napięta atmosfera. Widzowie wyczekiwali intensywnie reklamowanej we wszystkich mediach walki dwójki potężnych magów. Bilety wyprzedano co do jednego, a i tak przed wejściem kręcili się ludzie skłonni odkupić nawet zwykłą wejściówkę za horrendalną ilość klejnotów. No cóż, w końcu nie często zdarza się możliwość kibicowania w walce o obronę tytułu mistrza areny, jednak, jak to zazwyczaj bywa na koncertach, czy też w przypadku innych tak dużych imprez, najpierw zapowiedziano support.
Na informację o początkowym wystąpieniu debiutantów w dziedzinie magicznych walk widownia zareagowała jękiem dezaprobaty. Nie na to czekali. Szczególnie narzekała dwójka nieprzyjemnie wyglądających typków, głośno ciamkających zakupiony przy kasach popkorn. Coś tam złorzeczyli pod nosem, rzucając niezbyt przyjemne komentarze o słabych, niedorobionych magach i ich matkach, gdy do rozmowy włączyła się zgrabna kobitka, siedząca rząd dalej.
- Skąd możecie wiedzieć, że to będzie gówno, hę? Nowi na arenie wnoszą powiew świeżości do sparingów i rzadko kiedy mają taktykę opartą na nudnych schematach. Zamknijcie się i patrzcie. - powiedziała rozkazująco, ale z uśmiechem i rozsiadła sie wygodnie na krześle zwracjaąc głowę w kierunku areny.
Monolityczne wypiętrzenie na planie koła o średnicy około piętnastu metrów zostało właśnie oświetlone wielokolorowymi, lakrymowymi reflektorami, a trybuny osłoniło aktywowane przed chwilą pole energetyczne. Debiutanci czy nie, to wciąż mają być magowie mogący zagrozić życiu i zdrowiu oglądających, a więc jakieś środki bezpieczeństwa trzeba zapewnić coby się sanepid nie czepiał... jeśli coś takiego w ogóle istnieje we Fiore. Z głośników przestała lecieć składanka znanych hitów, wtrącił sie komentator i wyćwiczonym, nacechowanym podekscytowaniem głosem zapowiedział nadchodzących z imienia oraz dorzucił kilka ciekawostek o każdym, które albo przekazano mu tuż przed imprezą, albo po prostu wyssał z palca. Po obydwu stronach areny rozsunęły się wrota żelaznych bram, otwierając Yoshikiemu i Mamutowi drogę do chwały, lub całkowitej sromoty. (No i wyszło patetycznie)

ZASADY:
1. Każda wymiana ciosów trwa 15-20 sekund. Zróbmy z tego dynamiczną walkę, a nie dłużącą się grę w szachy.
2. Arena to całkowity offtop, możecie zabijać i umierać.
3. Wszystkie chwyty dozwolone.
4. Tego chyba nie muszę pisać, bo nie jesteście babami, ale: nie obrażamy się. (tzn. fabularnie możecie oczywiście)
ZASADY, O KTÓRYCH ZAPOMNIAŁAM NAPISAĆ:
Walka będzie przebiegać w postaci tur: atak - obrona, następnie podczas oceny podjętych działań oświadczę kto jest atakującym w następnej kolejce.


Ostatnio zmieniony przez [MG] Flare dnia Czw Gru 03, 2015 2:38 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 37
Dołączył/a : 28/10/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Sro Gru 02, 2015 9:04 pm

Arena... czemu by nie? Poklask i uznanie tłumu - Yoshiki nie pogardzi żadnym z tych dwóch przyjemnych rzeczy. Uwielbiał kiedy jego Ego było łechtane (przez co miał sporą słabość do kobiet). Stwierdził, że może "zaszczycić" swoją obecnością tych bałwanów liczących na nieco rozrywki. "O tak, starcie dwóch wielkich czarodziejów, to na pewno o mnie i moim, niewątpliwie potężnym przeciwniku - godnym mej uwagi teraz mówią" - zadowolony podszedł do tłumu kupującego bilety. Był gotów napisać parę ortografów ( o ile w tym świecie się je rozdaje) oraz ucałować kilka główek dzieci. Zanim jednak  zdążył do tego przystąpić, usłyszał informacje o początkowej walce debiutantów, która zapowie walkę mistrzów. Był równie wkurzony jak tłum - nie chciało mu się czekać na walkę jakiś żółtodziobów, toteż najgłośniej kłócił się z kobietą przekonywującą resztę, że walki tych ciamajd są dużo ciekawsze. Jego (oczywiście, niewątpliwie bardzo grzeczne) dywagacje przerwał niestety głos dobywający się z megafonu (czy coś w tym stylu)  nawołujący do przyjścia na arenę: Yoshikiego i Mamuta. Zawstydzenie Uskrzydlonego było tak wielkie, że maskowało nawet jego wściekłość. Tłum na chwilę zaniemówił i wpatrywał się w niego. Yoshiki Spuścił wzrok i opuścił "swoich fanów", którzy teraz śmiali się z jego słów.

Yoshiki oczekiwał przed wielką  bramą na przyszłą walkę, słuchał faktów na swój temat dostarczanych przez komentatora (co ciekawe niektórych z nich sam nie znał). Kiedy bitwa się rozpoczęła, porzucił już całkowicie wszystkie swoje uczucia i przybrał kamienną twarz (w czym był dobry) - teraz liczyła się już tylko wygrana i widowiskowe zmiażdżenie konkurenta. Ukłonił się teatralnie  swojemu przeciwnikowi, który znajdował się po drugiej stronie areny i zatrzepotał swoim czarnym płaszczem.  Postanowił zaszarżować w stronę Mamuta i będąc w odległości około 10 metrów od niego rzucić z szybkością broni palnej swoje dwa demoniczne ostrza, po czym zrobić zgrabny (lub mniej zgrabny) ślizg, by uniknąć ewentualnego odwetu dokonanego bronią miotaną (o ile przeciwnik takową posiadał).

Krąg 1 – koszt: 300 EM za 2 ostrza   2500-300=2200EM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t305-yoshiki-furukawa

avatar
Liczba postów : 18
Dołączył/a : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Czw Gru 03, 2015 2:43 pm

Kto jak kto ale Mamut miał mocno wywalone w widownie. W zasadzie w arenę też. No i gdyby go ktoś pytał to niewątpliwie by orzekł, że przeciwnik też znajdował się dość nisko na liście rzeczy które go interesują. Ogólnie to pewnie by nawet w tej walce by nie uczestniczył, ale ktoś mu powiedział że za te walki dostaje się szekle, a wiadomo co się robi z szeklami - można kupić za nie mleko waniliowe. Idąc więc naturalnym i logicznym tropem, walka była jak najbardziej porządana. Mimo że nie interesowało go nader specjalnie pranie po pyskach ku uciesze gawiedzi. Miał chociaż nadzieję że przeciwnik okaże się chociaż nieco wymagający. Ba, że wygra. Bo jeśli wygra to oznacza że był wymagający i chociaż trochę funu było, ale o tym wszystkim Mamut miał się dopiero przekonać stojąc na tej o to arenie.

Namienić przede wszystkim trzeba że wchodząc na arenę, Badzu miał już jeden z Djaridów w prawej dłoni. Rzut bronią miotaną. W takich rzutach jest pewien całkiem zabawny manakament, trzeba wziąć zamach. A jak się bierze zamach to całe zaskoczenie szlag jasny trafia. No i trzeba celować - powiedzmy. W każdym razie Badzu widząc że przeciwnik wykonuje dziwne ruchy ręką będąc w biegu, wiedział że raczej nie planuje on podrapać się po tyłku. Dlatego też Badzu uskoczył sobie w bok, w momencie w którym ręka, wcześniej nieco cofnięta, zaczęła się prostować. Przeciwnik zapewne celował w niego więc ewentualny odskok na prawo, był nader optymalny. Tym bardziej że(prawdopodobnie) praworęcznemu przeciwnikowi, dużo trudniej zmienić tor lotu pocisku, jeśli cel uskoczy w stronę przeciwną do ręki którą rzuca przeciwnik. Anyway, kiedy przeciwnik będzie rzucał drugim pociskiem, to Badzu odskakuje w lewo. Taka zmyłka, gdyby przeciwnik założył że Mamut powtórzy raz jeszcze ten sam manewr. Ewentualnie widząc szybko zbliżający się pocisk postara się go zbić Djaridem, albo chociaż zmienić jego tor lotu, tak by nie trafił idealnie w miejsce które zaplanował sobie przeciwnik. Co do samego przeciwnika, 5m to nie wiele by rozpędzić się do wykonania wślizgu, ale Badzu w zasadzie nie wiedział jak duża była siła tarcia na arenie(zasadniczo Badzu w ogóle nie wiedział czym jest tarcie w fizyce, ale wiedział że ślizganie się po niektórych powierzchniach nie jest szczególnie mądrym pomysłem) więc nie wiedział jak bardzo udany ów wślizg będzie. Jednak wślizg to wślizg, przeciwnik był na ziemi i jego manewry były ograniczone, więc Badzu uniósł dłoń z Djaridem, gotując się do rzutu w leżącego na ziemi przeciwnika(stopklatka bo obrona)

Jednak to świat magii, czarodziejów i czasami braku logiki. Dlatego w zasadzie można spokojnie uznać, że rzucone przez maga noże, tak naprawdę wcale nie były rzucone, tylko wystrzelone. Albo samonaprowadzane, albo kto tam wie co jeszcze. Jeśli więc z jakiegoś powodu Mamut nie jest w stanie ocenić, że przeciwnik wykona rzut, a zobaczy dopiero szybko lecące pociski, to rzuci się w lewy bok niczym skoczek narciarski, co by uniknąć szybko zbliżającego się zagrożenia. Kappa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t397-mamut-chyba

avatar
Liczba postów : 110
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Pią Gru 04, 2015 5:02 am

Na wejście dwójki debiutantów widownia zareagowała całkiem entuzjastycznie, może to nie były wiwaty na stojąco, ale z pewnością cieszyli się, że już cokolwiek zaczęło się dziać. Tym bardziej, że Yoshiki rozpoczął starcie bez zbędnych ceregieli. Ukłon i natychmiastowy atak, zgrabnie, szybko i dokładnie tak jak lubi spragniona wrażeń gawiedź.
Bieganie z nożami w ręku raczej nie należało do najbezpieczniejszych czynności, jednak białowłosego uwaga ta nie dotyczyła. Zapewne w dzieciństwie grzecznie słuchał mamusi i miast narażać się na stratę oka po prostu nauczył się tworzyć i wystrzeliwać te ostre przedmioty z zawrotną prędkością i jak najdalej od siebie. Wszystko dla bezpieczeństwa. Mamut nie przewidział możliwości wystrzału dwóch ostrzy na raz, a do tego jedynie z wykorzystaniem bardzo niewielkiego zamachu. Biegnąc na wprost dostałby zapewne w obydwa barki, a po odskoczeniu w prawą stronę przeciął tor lotu pocisku, jednak nie wydostał się całkowicie ze strefy rażenia. Jeden z darebanów, bo tak według KM nazywają się te rzutki o naćkanych haczykami krawędziach, dosięgnął swojego celu. Chociaż "dosięgnął" to raczej za dużo powiedziane, Yoshikiemu udało się po prostu dorobić drugie rozcięcie na rękawicy Mamuta, tym razem poziome, a przy okazji takie samo, bliźniacze tylko odrobinę bardziej krwawe na samym, lewym ramieniu. Drugie z ostrzy uderzyło w energetyczną barierę, podnosząc tym samym poziom adrenaliny we wcale nie zagrożonym sektorze.
Pomimo rany dokładnie w miejscu, w którym normalnie znajduje się pamiątka po przeciwgruźliczej szczepionce Mamut nie zwinął się z bólu. Twardy gość. Wciąż trzymając djarida w prawej ręce uniósł go w górę z zamiarem ciśnięcia w Yoshikiego, a ten, widocznie tracąc na ułamek sekundy zdrowy rozsądek, nie poczekał aż imiennik włochatych ssaków z plejstocenu ostatecznie wypuści broń i wykonał ślizg. Może to wydawać się dziwne, ale na arenie odbywały się zazwyczaj walki, a nie zawody łyżwiarskiej jazdy figurowej, więc powierzchnia nie należała do szczególnie śliskich. Po jakichś pięciu metrach rozbiegu Furukawa byłby w stanie przeszurać co najwyżej trzy. Na jego szczęście nosił prawdziwy dżins i porządny skórzany płaszczyk, więc podłoga co najwyżej mogła zaszkodzić aspektom wizualnym jego ciuszków.

Mamut: Rana na lewym ramieniu, 5 cm długości, jakieś 0.5 głębokości. ATAK (czyli piszesz jako pierwszy) Prosiłabym jeszcze o wrzucenie linków do KP i KM w pola profilowe, będzie mi łatwiej się poruszać.
Yoshiki: Jedziesz na tyłku po arenie. OBRONA
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 18
Dołączył/a : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Pią Gru 04, 2015 2:36 pm

Gdy przeciwnik wykonał wślizg, Mamut odwrócił się w lewo i rzucił Djaridem, który przenieść się miał 2m przed lewym bokiem przeciwnika, optymalnie na wysokości śródbrzusza/śledziony. Zaraz jednak po rzucie, Mamut znów odwraca się w stronę przeciwnika i rusza prosto na niego. Aczkolwiek dalsze akcje są mocno uzależnione od tego co zdarzyło się po rzucie. Jeżeli przeciwnik próbuje się podnieść, to w ruch idzie Kolejny Djarid rzucany w podnoszącego się przeciwnika, wycelowany w zasadzie w jego tors, ale tak by lecący Djarid przyszpilił przeciwnika do ziemi, czyli nieco pod kątem do ziemi, wiadomo jak przeciwnik będzie próbował się położyć z powrotem widząc lecący pocisk, to kąt może sprawić że broń i tak go zahaczy. Zresztą najbardziej optymalny kąt to taki w którym Djardi trafiłby i ponownie padającego przeciwnika, ale to było mocno uzależnione od tego jak szybko przeciwnik postanowi ruszyć dupę z ziemi.

Ale przeciwnik może wcale nie planować wstawania, skupiając się raczej na poruszaniu, mówiąc dość delikatnie, dupą po ziemi. Turlanie się(w przypadku w którym Dżiryt nie wbił się w przeciwnika) byłoby dość logiczną opcją i nawet utrudniałoby celowanie bronią miotaną, dlatego jeżeli zaistnieje taka sytuacja to Urumi zostanie zdjęte z nadgarstka i dzierżone w prawej dłoni niczym bat opadnie na plecy/tors biednego anona. Jednakowoż atak taki dość łatwy jest do uniknięcia, to też szybkim skrętem nadgarstka Mamut pośle zabójcze ostrze w odpowiedni bok, zależny od tego w jaką stronę unik wykona przeciwnik. Próba blokowania Urumi za pomocą sztyletu czy innej broni nie była zbyt problematyczna bo ostrze Urumi jest giętkie i to pozwalało ominąć większość źle postawionych zasłon.

Ostatnią opcją jaką należy uwzględnić jest randomowa forma magicznej obrony pod postacią jakiejś kopły czy teleportu. Co do kopuły to Badzu do niej podejdzie, wyjmie katanę z Sayi i zacznie napierdzielać, ciekaw czy kopuła pęknie, jak tak i Mamut wciąż miał czas na jakieś akcje to z uśmiechem na twarzy przebije pchnie sztychem na wysokości splotu słonecznego przeciwnika. W wypadku teleportu sytuacja ataku taka jak i bez niego, chyba że przeciwnik będzie stał, wtedy nie Urumi, a Dziryt w lewą dłoń, katana w prawą i lecim. Wpierw cięcie od prawego ramieniu do lewego uda, obrót nadgarstkiem i cięcie horyzontalne na wysokości pasa, kolejny obrót nadgarstkiem i przedłużenie cięcia od prawego uda do lewego ramienia. Przeciwnik zapewne wykona jakiś unik, wtedy też Mamut kończy swoją zabójczą kombinację i rzuca Djaridem w tors oponenta. Jak by się bronił poprzez blokowanie katany sztyletami czy inną bronią, to po prostu Mamut pchnie Djiridem w udo przeciwnika.

2500-500=2000 czy coś
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t397-mamut-chyba

avatar
Liczba postów : 37
Dołączył/a : 28/10/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Pią Gru 04, 2015 7:28 pm

Yoshiki, nie zbyt dobrze zbadał sytuację. Nie zbyt dokładnie przyjrzał się podłożu wchodząc na arenę. Nie miał na to czasu, skłonił się tylko lekko i od razu ruszył do przodu, nie bacząc na nic. Rzucił swoimi sztyletami niezbyt celnie, bo tylko drasnął przeciwnika, jednak wywarł przy tym spore wrażenie na gapiach. Jego ślizg nie wyglądał jednak arcymistrzowsko, arena nie była obłożona piaskiem, jak się spodziewał, toteż nieco zahaczył o nią swoim płaszczem i w ogóle... całym ciałem. Przeciwnik rzucił w niego swoją bronią i zaszarżował. Yoshiki zamierzał nie marnować niewielkiej prędkości jaką nabrało jego ciało i energicznie z całą swoją siłą (a była ona spora) by przeturlać się w lewą stronę a następnie szybko przyklęknąć tak, by móc rzucić swoim nożem, jak zwykle schowanym w kieszeni płaszcza w taki sposób by móc go łatwo wyciągnąć w sytuacji kryzysowej. Rzut zmusi przeciwnika do uniku dając szanse Uskrzydlonemu na powstanie z ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t305-yoshiki-furukawa

avatar
Liczba postów : 110
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Sro Gru 09, 2015 6:10 pm

Przechodząc do kontrataku Mamut rzucił swoją włócznią w zdecydowanie dziwnym kierunku. Mogło się wydawać, że był zezowaty, albo brakowało mu wiwatów i próbował powtórzyć sztuczkę z ciskaniem noża w widownię. Nie należał on jednak do osób walczących pod publikę i nawet taki, pozornie nieudany atak, miał na celu zranienie oponenta. Djarid pojawił się w dwumetrowej odległości od Yoshikiego wycelowany w jego podbrzusze. Z pewnością by trafił, gdyby nie natychmiastowa reakcja, chłopaka, który przypadł do ziemi i począł rolować się po arenie. Grot minął jego ciało o milimetry kończąc swój lot na posadzce areny.
Natychmiast po niecelnym rzucie Badzu zasypał przeciwnika ciosami swojego charakterystycznego miecza. Pierwszego z nich, tego w plecy Yoshiki uniknął cudem i tylko dlatego, że atakujący nie wziął pod uwagę ilości siły jaka drzemała w tym białowłosym chucherku, ani możliwej prędkości toczenia się jaką można było dzięki niej uzyskać. Zatrzymanie się i przyklęknięcie w celu rzutu nożem wystawiło go jednak na powtórne uderzenie. Wstając nie miał zbyt wiele czasu na przymierzanie się, a i pozycja nie należała do najwygodniejszych, tak więc ostrze nie stanowiło żadnego zagrożenia dla oponenta. Mogło co najwyżej odrobinę go zaskoczyć, skonsternować i obniżyć w niewielkim stopniu siłę ciosu, która i tak była znaczna. Giętkie urumi dosięgnęło wstającego Yoshikiego i chlasnęło go po lewym ramieniu, docinając się do kości, oraz właśnie ze względu na swoją miękkość zagięło się i zraniło także lewą łopatkę chłopaka. Nie tak poważnie jak rękę, jednak wciąż dosyć głęboko.
Zraniony zachwiał się, jednak z pomocą dużej dawki adrenaliny i nadludzkiej siły ostatecznie udało mu się stanąć na nogi. Podczas tej krótkiej wymiany ciosów miał niesamowite szczęście, bo na trzy otarcia o śmierć z dwóch udało mu się wyjść obronną ręką. Wciąż miał szansę na atak, jednak dzisiejszy bon na wstawiennictwo fortuny już raczej wykorzystał, a przeciwnik nie należał do pierwszych lepszych chłystków wyrwanych z ulicznych walk. Lewa ręka zwisała bezwładnie, a z palców szybko kapała krew zdobiąc powierzchnię areny fikuśnymi plamkami.

//Przepraszam was najmocniej chłopaki, że tak długo mi to zajęło. W sobotę przycisnął mnie projekt i trzymał aż do dziś, ale już wracam do akcji. (i tak będę go poprawiać w styczniu)
Mamut: Rana na lewym ramieniu, 5 cm długości, jakieś 0.5 głębokości. OBRONA
Yoshiki: Bliźniacza rana na lewym ramieniu, tylko porządniejsza, do kości, obficie krwawiąca, ręka wyłączona z gry. Szrama w poprzek lewej łopatki, rozcięta skóra, nieruszone ścięgna, sprawia ból przy ruchu. ATAK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 37
Dołączył/a : 28/10/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Sro Gru 09, 2015 8:30 pm

Yoshiki mimo niezwykle rozległych ran trzymał się jakoś dzięki swojej sile, adrenalina, żądza walki wzrosła wielokrotnie doprowadzając Uskrzydlonego do szału ( Co nie było zbyt przyjemnym widokiem zważywszy na to,że od zawsze jego wygląd i duża ilość blizn odstraszała ludzi, no i teraz jeszcze z jego ręki obficie kapała krew. Zrezygnował już zupełnie ze swojej taktyki i image (czy jak to tam się pisze). Przestał kierować się rozsądkiem i przełączył się na swój "tryb psychopatycznego zabójcy" - och pokaże widowni wspaniałe widowisko, gdy tylko wygra  - nie da spokoju resztkom tego co zostanie z przeciwnika. Yoshiki przyzwał swój magiczny, anielski miecz - niby dwuręczny, ale nie dla niego. Jego siła, umiejętności szermierskie oraz szał pozwolą na jako takie używanie go. Koło głowy Uskrzydlonego pojawił się Demon - będzie on zagrzewał Yoshikiego do walki oraz wypatrywał luk w obronie oraz wad w stylu walki przeciwnika. Akurat na tym znał się dobrze, w końcu nie jest to wytwór wyobraźni Yoshikiego,ale samodzielnie myśląca istota -   magiczne ucieleśnienie mrocznej strony jego osobowości, posiadające własny rozum potrafiące dostrzec to, czego nie widzi Uskrzydlony.  Yoshiki zamierza zaatakować Mamuta serią ciosów swojego olbrzymiego, magicznego miecza stosując się do zaleceń Demona kompletnie ignorując swój zły stan zdrowia.

Krąg 1 – koszt: 300 EM za miecz (2 posty +150 EM za przedłużenie o 1 post) 2200-300=1900EM


Ostatnio zmieniony przez Yoshiki dnia Pią Gru 18, 2015 6:51 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t305-yoshiki-furukawa

avatar
Liczba postów : 18
Dołączył/a : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Pon Gru 14, 2015 1:37 pm

//Gomin że tak długo//

Stan przeciwnika był daleki od dobrego. Rozległa rana zadana Urumi powodowała napewno obfite krwawienie, na dodatek przeciwnik zdawał się chcieć to kontynuować, to Mamut tylko wzruszył ramionami, no i wtedy to się porobiło, bo przeciwnik przyzwał dwuręczny miecz. Z automatu Mamut odrzucił Urumi na bok i wyjął Katanę z Sayi. Miecz miał w prawej ręce, a Sayę w lewej. Trochę dziwił go wybór przeciwnika. Teoretycznie brak ciężaru, który jeśli faktycznie istniał, można było łatwo dostrzec, tłumaczył taką a nie inną broń. Ale tylko trochę. Bo ciężar nie był jedynym minusem dwuręcznych mieczy, ale o tym zaraz.

Seria ciosów ma to do siebie, że najlepszą obroną przeciw niej, są obrony z rodzaju "Seria Obron", "Wirujący taniec szczęścia, radości, puchatych dziobaków i uników" czy nawet "Kanapka z dżemem i przed mieczem obrona". Te genialne strategie obronne mówią o obronie mniej więcej tyle samo ile "Seria ciosów" o ataku. Czyli całe nic. Ogólnie to w sumie tak. Przeciwnik wykonuje serie uników, gdyby unik byl niemożliwe to broni się Kataną(Urumi odrzuca gdzieś na bok) w prawej dłoni i Sayą w lewej. Seria obron skupia się w głównej mierze na połączeniu uniku z uderzeniem w bok broni Yoshikiego. Ma to nie tylko zablokować możliwość zmiany toru ataku ale też wprawić broń przeciwnika w drgania, co obciąży nadgarstek, który musi manewrować za długim mieczem. W razie czego w repertuarze jest jeszcze seria odskoków. Ogólnie na " Niech MG zaatakuje" Mamut odpowiada "Niech MG mnie obroni", bo to najlepsza forma obrony przed taką formą ataku.

//Srry, w połowie odechciało mi się pisać obrony serię ciosów. To jest zbyt retarded//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t397-mamut-chyba

avatar
Liczba postów : 110
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Pią Gru 18, 2015 12:12 am

Yoshiki rzucił się z dwuręcznym mieczem w jednym ręku na całkowicie gotowego do obrony Mamuta i rozpoczął serię ciosów. Pierwszy był ciachnięciem na odlew, na ukos, z lewej na prawą i czarnowłosemu bezproblemowo udało się go uniknąć poprzez szybkie odchylenie oraz unik w prawą stronę. Następnie Yoshiki zawrócił przecinające pustkę ostrze w celu zaatakowania odsłoniętych nóg przeciwnika, wtedy jednak Badzu odrzucił niezdatne do obrony urumi na bok i zablokował cios pospiesznie wyciągniętą z sayi kataną. Teraz wymiana ciosów i obron zamieniła się w zwyczajną walkę szermierską. Z widowni popłynął pomruk dezaprobaty. W końcu przyszli tutaj oglądać widowiskową naparzankę fireballami i trzęsienia ziemi. Zapewne część wyszłaby ostentacyjnie, ale na krzesłach utrzymywała ich ściekająca z lewej ręki Yoshikiego krew. Tak, gawiedź lubi widok posoki i brutalności.
Uskrzydlony spróbował po raz kolejny przebić obronę atakując w lewe ramie Mamuta, tym razem horyzontalnie, na drodze miecza stanęła jednak Saiya, zbijając go uderzeniem w płaz i wprawiając w drobne, lecz silne drgania. Gdyby nie siła jaką dysponował, Yoshi zapewne straciłby równowagę i oparł miecz o ziemię, jednak jakimś cudem udało mu się go poderwać, cofnąć rękę i ostatecznie wyprowadzić sztych. Ten bardzo niebezpieczny i często śmiertelny rodzaj ataku nie sprawdził się jednak przeciwko stojącemu niewzruszenie, pewnemu siebie i praktycznie zdrowemu przeciwnikowi. Mamut odchylił się przepuszczając rozpędzone ostrze swoją lewą stroną, wysunął w tył prawą nogę w celu utrzymania równowagi i zablokował ogromny miecz w kleszczach ze swojej, niepozornej katany i sayi.

Mamut: Rana na lewym ramieniu, 5 cm długości, jakieś 0.5 głębokości. ATAK
Yoshiki: Bliźniacza rana na lewym ramieniu, tylko porządniejsza, do kości, wciąż krwawiąca, ręka wyłączona z gry. Szrama w poprzek lewej łopatki, rozcięta skóra, nieruszone ścięgna, sprawia ból przy ruchu. OBRONA
Zeszło mi się głównie dlatego, że ja tu chyba mam oceniać i podsumowywać wasze ruchy, a nie wymyślać własne ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 37
Dołączył/a : 28/10/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Pią Gru 18, 2015 6:49 pm

Ataki Yoshikiego nie odniosły skutku (w końcu był on nieźle już poturbowany, a przeciwnik został ledwie draśnięty. Mamut nie miał żadnych trudności w unikaniu i parowaniu nachodzących raz po raz ciosów. Skutkiem tej nierównej potyczki było tylko zmęczenie Yoshikiego. - Cóż, walić to! - pomyślał poturbowany gladiator - zas przejść do obrony, teraz przy najmniej moja moc nie jest ograniczona do tej mrocznej strony, teraz mam szansę. Yoshiki wycofał zaklęcie tworzące miecz i przyzwał swoje anielskie skrzydła by sparować następne ataki i odpocząć, oraz wykombinować jakiś plan, może tym razem Demon okaże się bardziej pomocny? (Tu zaznaczam, że te duchy pojawiające się obok głowy Yoshikiego, mogą być wykorzystywani w celach fabularnych przez MG, by pomóc lub przeszkodzić, właśnie po to je napisałem - chyba powinienem to bardziej zaznaczyć w KP)


Krąg 1 – czas trwania: 3 posty – koszt: 1900-500=1400 EM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t305-yoshiki-furukawa

avatar
Liczba postów : 18
Dołączył/a : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Pią Gru 18, 2015 10:35 pm

No i wszelkie ciosy sparowane. Mało tego przeciwnik Mamuta chyba zdał sobie sprawę że machanie dwuręcznym mieczem kiedy przeciwnik dysponował wiedzą i umiejętnościami w walce bronią a posiadał dwoje sprawnych rąk nie było szczególnie genialnym posunięciem. Mało tego teraz przyzwał sobie jakieś fikuśne skrzydła a Mamut zaczął się porządnie zastanawiać nad tym jaką to magią dysponował jego przeciwnik. No bo noże spoko, miecz spoko, ale skrzydła? Co miały skrzydła do noży i mieczy? To pozostawało niezgłębioną zagadką, tak samo jak zdolności bojowe skrzydeł chłopaczka, ale tym Badzu się nie zamierzał przejmować, no bo i tak planował chłopaka pociachać, a że doszły skrzydła to oznaczało tylko tyle, że teraz miał większą powierzchnię w którą planował celować. W zasadzie... miał nawet lepszy plan. Przede wszystkim to włożył katanę do Sayi i z powrotem włożył za pas. W sumie odowłanie miecza i przywołanie skrzydeł mogło dać mu odpowiednio dużo czasu na takie działanie bez większego znaczenia, a co potem? To zależało od dystansu do przeciwnika więc po kolei

Przede wszystkim mamut rzucił w chłopaczka Djaridem, chciał zobaczyć jak zareagują skrzydła, a dystans między nimi na pewno nie był na tyle duży by unik był bardzo efektywny. Na dodatek Mamut jako doświadczony miotacz patyków, zachował odpowiedni interwał między zamachem a rzutem, pozwalając na ewentualnie "poruszenie" się jego chyżej "Gazeli". Ogólnie jeżeli skrzydła okażą się OP na tyle, że walka w zwarciu będzie bezsensu bo skrzydła zadają obrażenia albo posiadają ogromne właściwości defensywne, to Badzu zastosuje zupełnie inny Fortel. Z Kołczanu wyjmie dwa ostatnie Djaridy. Tym w prawej ręce rzuci w prawo, a następnie przeniesie 2 metry przed twarz swojego przeciwnika. Kolejny Djarid rzuci po około 0,5 sekundy jednakże tym razem przeniesie go na wysokość uda przeciwnika. Wszystko po to by w momencie pierwszego rzutu skrzydła zasłoniły oczy Yoshikiego tak, by ten nie dostrzegł lecącego niżej kolejnego Djaridu. A jeżeli mężczyzna wykonał unik to 0,5 sekundowe opóźnienie robiło swoje.

Co jednak w przypadku w którym skrzydła nie są super silne i w zasadzie przejście do zwarcia nie jest głupie? Wtedy do niego przechodzimy, to jasne. Dwuręczny miecz ma średnio 1,5m ostrze, więc można przyjąć że przeciwnik znajdował się nie dalej niż 2m od Badzu. W takim to wypadku Mamut wykonuje trzy szybkie "doskoki", zaczynając z prawej by przy ostatnim po wylądowaniu na lewej nodze, wykonać kopnięcie prawym piszczelem na wysokości miednicy przeciwnika. Następnie cofnięcie nogi, wyciągnięcie ciała nieco w przód i pochwycenie przeciwnika oburącz za górną część garderoby, obrót przez lewe biodro i wykorzystanie własnej siły dla przerzcenia przeciwnika, czy też po prostu przyciągnięcia do siebie. Następnie puszczenie szybkie dwa ciosy wpierw prawej potem z lewej pięści na twarz, złapanie lewą dłonią za prawe i prawą za lewe skrzydło i ciągnąc za nie kopnięcie prawą stopą w jaja Yoshikiego. Kiedy ten nie jako skręci się z bólu dwie zaciśnięte pięści uderzą w obie skronie Yoshikiego co by chłopaczka ogłuszyć. Gdyby sytuacja była nieciekawa bo jednak skrzydła miały ukryty tryb super obrony lub spuszczania wpierdolu, to Mamut przenosi jeden z Djaridów do własnej ręki w momencie wykonywania ataków co by któryś z pseudo ataków dłonią okazał się atakiem djaridem i zakończył dość poważnym a nawet śmiertelnym "ała".

Stan MM: Radnomowy bo w sumie nie wiem co się uda, to chyba nie ma co odejmować na razie.

//Ogólnie ziomku jak masz post obrony to zawsze pisz drugi bo to cię stawia w totalnym disadvantage(jak to kurde po Polsku napisać? Polski język trudny język). Wiedząc jak się bronisz z automatu wiem jak atakować żeby zrobić z ciebie sito. Tym bardziej że twoja obrona znów sprowadza się - jak atak wcześniej - do "Mode ratuj"//
//Swoją drogą Yoshi, edycja posta po tym jak ja dałem swojego, zwłaszcza w walce jest bardziej niż dick move. Mogłeś dam coś dopisać, po tym jak ja dałem swojego posta no i jak ja mam się przed tym bronić? Nie oskarżam cię o zrobienie czegoś takiego ale no... ogólnie tego typu manewry nie są mile postrzegane//
//Ogólnie jeśli Yoshi chce, to nie mam nic przeciw żeby napisał kolejnego posta z obroną. Trzeba się uczyć co nie?//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t397-mamut-chyba

avatar
Liczba postów : 110
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   Sob Gru 19, 2015 6:08 pm

To nie jest podsumowanie wymiany ciosów a komentarz.
1. Yoshi system atak/obrona jest opisany w regulaminie i wydawało mi się, że obydwoje go rozumiecie. Napisz proszę posta obrony po raz kolejny z uwzględnieniem ataków Mamuta, bo z aktualnym długo nie pociągniesz.

2. W poprzednim poście ataku nie miałam co oceniać, więc nic się nie stało. Porównajcie proszę mój post do waszych (Badzu rozumie, Yoshiki chyba jeszcze nie), każdą z obron i każdy z ataków wymyśliłam JA, a podobno jestem tutaj tylko po to by ocenić wasze ruchy. Równie dobrze jak "seria ciosów" mógłbyś napisać w pierwszym poście walki na arenie: "wychodzę i używam wszystkich możliwych sposobów by wygrać".

3. Anioł i demon tak?
Yoshiki napisał:
Jego osobowość podzieliła się na mroczną i jasną stronę, ucieleśniła się magicznie w postaci dwóch duszków: złego i dobrego, anioła i demona. Podpowiadają mu: demon nakłania go do złego, anioł próbuje wzbudzić w nim sumienie.
Po pierwsze: to co jest w KP jest bardzo lakoniczne i nie mam jak wyciągnąć z tego osobowości tych stworków. Gdybym nie czytała Twoich postów na misjach i fabułach wiedziałabym tylko tyle, że jeden jest zły, drugi dobry, a to bardzo ogólne stwierdzenie.
Po drugie: nigdy nie napisałeś, że jako MG mogę nimi sterować. Z tego co widzę są to cząstki Twojej osobowości, czyli miałabym kierować Twoją postacią jak NPCem? Nie zgadzam się.
Po trzecie: tak, w celach fabularnych. W walce nie ujrzą nic więcej niż sam Yoshiki, bo nie mają nawet statusu K0 (zaklęcia fabularnego), a co dopiero mówić o jakichś umiejętnościach przydatnych w starciu. Jeśli pozwalasz mi nimi kierować, to demon co najwyżej może skomentować fryzurę Mamuta, która ładnie powiewa na wietrze podczas wykonywania uników.

To nie są żadne zarzuty, my się tu wszyscy uczymy. Szczególnie ja, bo jest to moja pierwsza prowadzona walka. Wcześniej jednak czytałam wiele walk innych ludzików, prowadzonych przez całkiem niezłych (moim zdaniem) MG, a także sama walczyłam PvP z mniejszymi, lub większymi sukcesami i wydaje mi się, że mam jakieś pojęcie na temat tego co może gracz, a co MG oraz co obie strony zdecydowanie muszą. Jeśli się mylę z chęcią porozmawiam o tym za pomoca prywatnych wiadomości, lub przez GG.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Stado Mamutów vs kilku Yoshikich   

Powrót do góry Go down
 

Stado Mamutów vs kilku Yoshikich

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Off-top :: Arena-