IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Annabeth Aurora "Mordechaj" Bloodberg

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Liczba postów : 15
Dołączył/a : 19/11/2015

PisanieTemat: Annabeth Aurora "Mordechaj" Bloodberg    Czw Lis 19, 2015 6:52 pm

Annabeth Aurora Bloodberg



Informacje Podstawowe

Imię: Annabeth Aurora
Pseudonim: Mordechaj
Nazwisko: Bloodberg
Pochodzenie: Shirotsume
Data urodzenia: 15 grudnia X895
Rasa: Można powiedzieć, że człowiek
Orientacja seksualna: Bi, trudno być innej, gdy głównie przebywa się wśród kobiet, które myślą, że jesteś facetem...
Przynależność: Neutralni
Kolor znaku gildii: -
Miejsce umieszczenia znaku gildii: -
Reputacja: "Hrabia" rodu Bloodberg


Informacje użytkowe

Magia: Demoniczny Lokaj
Magiczna Energia: 2500
Majątek: 2000 klejnotów
Ekwipunek: Laska z ukrytym ostrzem, nieśmiertelnik, księga
Umiejętności:
- Aktorstwo
- Wyczuwanie energii
- Znajomość starożytnych języków


Aparycja

 Annabeth podeszła do lustra zajmującego prawie całą wysokość ściany. Jego ramka była ze srebra, cała w rozmaitych wzorach. Co ujrzała w płaskim zwierciadle?
 Niską dziewczynę (165 cm) o wyglądzie chłopaka. Krótkie, szare włosy - niegdyś długie, spływające po chudych ramionach - i grzywka sięgająca prawego oka. Oko dodatkowo przykrywa czarna, piracka opaska. Dlaczego? Oko ukrywa dowód paktu jaki podpisała - tęczówka koloru fioletowego, źrenicę zastępuje  jasnofioletowy pentagram. Lewe oko zaś, jest koloru niebieskiego. W uszach widnieją małe, okrągłe, granatowe kolczyki. Z biżuterii Annabeth nosi jeszcze (i jedynie) rodowy pierścień, szmaragdowy kamień osadzony w srebrze; nosi go na lewym kciuku, ponieważ na inne palce jest za duży. Gdy nosi rękawiczki, zakłada na nie pierścienie.  Na jej twarzy od pewnego czasu nie widniał żaden szczery uśmiech. Sylwetka nie ukazuje choćby krzty kobiecych krągłości, ani z przodu, ani z boku. Drobne choć silne ręce i nogi. Jej codzienny ubiór - długa marynarka, biała koszula, krótkie spodenki, skarpetki do kolan i lakierowane buty na obcasie. Poważny jej wygląd dopełniają zazwyczaj dodatki takie jak laska, czarne rękawiczki, elegancki kapelusz i muszka.
 Prawa ręka powędrowała na, teraz już spuszczoną głowę. Po policzkach spłynęło parę ciepłych łez. Nikt się nie dowie, nie. Kąciki jej ust uniosły się w smutnym uśmiechu - nieszczerym.

Cechy charakterystyczne: Prawe oko z fioletowym pentagramem


Charakter

 Usiadła w swoim biurze na obrotowym krześle. Zakręciła się i zatrzymała na wprost okna. Oparła rękę o biurko zawalone różnymi papierami, a jej głowa spoczęła na dłoni. Wpatrywała się w dal, to idealny czas na przemyślenia.
 Kłamstwo stawało się coraz bardziej męczące, ale czy i ono nie jest czymś typowym dla osoby szczerej? Bo i nawet osoba, która uważa, że nie kłamie - kłamie. Nie powie czegoś, na przykład. Dlaczego? Hah, bo próbuje nie sprawić przykrości lub zepsuć niespodzianki. Ale czy właśnie nie na tym polega szczerość? No właśnie. Wiele osób uważa, że ona jest szczera do bólu, a właśnie, że nie jest. Ona jest jedynie sztucznie prawdziwa. I to jest prawda. Nie ufna, wada spowodowana traumą. Jednak, czy w kłamstwie można ufać? Jedynymi osobami, którym mogła zaufać byli rodzice. Oni znali prawdę. Teraz ma Nexusa. Co do matki nie jest pewna, czy ona na pewno umarła? Tylko zniknęła, jest nadzieja... Jeśli JEJ ktoś zaufa, to po prostu czeka go zguba zwłaszcza, jeśli to kobieta. Uczucia... możliwe, że głębsze jakieś ma, lecz nie odkryte. Czuje jednak typowe ciepło nieraz, nie daje to jednak żadnych odczuć uczuciowych. Tak jest prawie zawsze. Prawie. Czy to dziwne, że po paru latach opieki pod okiem Nexusa, starszego, to prawda, można coś do niego poczuć? Możliwe, ale Aurora widzi i to u niego. Urocze... Nie może sobie na to pozwolić. Opiekuńcza... Na pewno by taka była, gdyby miała się kim opiekować. W końcu to ją bronią. Mogłaby zostać hrabią-detektywem. Jest stanowcza, nie zna litości. Jej dusza po prostu stała się wrakiem statku, bez nadziei na uratowanie ukrytych w nim skarbów. Wiele osób mówi, że jest rozpieszczonym przez rodziców smarkaczem, a teraz jej pod czachą nierówno. Może i jest kapryśna, ale nie beczy przy każdej napotkanej przeciwności losu.
 Westchnęła w zadumie, gdy za sobą usłyszała ciche szurnięcie otwieranych drzwi. Uśmiechnęła się, słysząc rytmiczne kroki Nexusa.


Biografia

''Opowieść o dziewczynie, która została hrabią''

   Pewnej arystokratce, Aurorze Bloodberg urodziła się córka. Nikt się tego nie spodziewał, pan Bloodberg pragnął mieć dziedzica. Nie odrzucił jednak córki. Dorastała i uczyła się normalnie. W dworku była grupa zaufanych służących, tylko oni znali prawdę - o córce. Annabeth była bardzo chorowita, bardzo dobry pretekst by nie pojawiać się na przyjęciach. Życie ciągnęło się szczęśliwie, ale jak to bywa, los postanowił się zabawić.
  Było lato, południe. O tej porze Anna zazwyczaj biegała w ogrodzie lub sadzie, obserwując zaszytą w nich ptaszynę. Nie było inaczej. Wesoło nucąc, przechadzała się między krzewami i rabatami. Nagle, poczuła dziwny swąd, jakby tata spalił naleśniki. Pobiegła do posiadłości. Nic się nie działo, ale spaleniznę było czuć jeszcze bardziej. Wbiegła na górę i usłyszała głośny krzyk. Krzyk pokojówki - Samanty, jej ulubienicy. Z pokoju obok, biura, wybiegł ojciec. Też usłyszał. Coś w jednej chwili wybuchło, ziemia się zatrzęsła,zrobiło się ciepło, a Annabeth straciła przytomność. Obudziła się w ramionach ojca. Widziała jak przez mgłę, a dźwięk był szumiący i cichy. Tata oddał ją matce, było jej ciepło. Matka zaczęła biec, wszędzie było czerwono i gorąco. Znów straciła przytomność.
  Parę miesięcy później w dziesiąte urodziny Ann, matka wynajęła ochronę. Ups, może najpierw wyjaśnijmy przyczyny pożaru. Ktoś chciał się pozbyć dziedzica (i jak widać nie tylko) rodu Bloodberg. Zginęła cała służba, ojciec trafił do szpitala ciężko ranny, mała wyszła bez szwanku, a matka jedynie z poparzeniami. Domyślić się można, że dziewczynka była zagrożona. Miała dość dorosły sposób myślenia, dlatego matka miała pewność, że dziecko zrozumie to, co jej wytłumaczy. ''Musisz stać się chłopcem, Annabeth. Albo raczej wyglądać i zachowywać się tak, by inni tak uważali. To jest twój kamerdyner i ochroniarz. Nie bój się go. Będzie twoim przyjacielem''. Nie mijało się to z prawdą. Początkowo nie ufała Nexusowi, ale to minęło. Przez dwa lata nie wyrażał jakiś większych uczuć. Co się stało dalej?
  Obudziła się skuta w żelazne, przeszywające zimnem kajdany. Znajdowała się w klatce, takiej z grubymi metalowymi prętami. Jej nogi też były skute i... we krwi. Co oni jej chcieli zrobić? Co zrobili z jej matką? Gdzie jest Nexus, czyż nie miał jej chronić? Piekące łzy uwolniły się i zaczęły ciurkiem spływać po brudnych policzkach.
  Zimny stół, ogromna sala, a w niej ludzie w czarnych kapturach. Paru stało przy stole, metalowym z wyrytym pentagramem. To stołu była przykuta Annabeth, przerażona. Serce waliło jej w piersi jak by chciało gdzieś uciec. Jeden z ''czarnych'' podszedł bliżej z rytualnym nożem w ręku. Chcieli zlikwidować ród Bloodbergów, odprawiając rytuał. Krew Bloodbergów nie była czysta, przodkowie Ann zostali pochowani wraz z mroczną i iście krwistą przeszłością. Błagała o pomoc, błagała, choć wiedziała, że taki jej los - umrzeć musi. Nikt nawet nie wie gdzie jest. Świeczki nagle zgasły pojedynczym podmuchem wiatru. Skąd tu wiatr? Usłyszała zduszone krzyki i stęknięcia. Do jej nozdrzy doszedł metaliczny zapach krwi. Czy tak wygląda śmierć? Nagle, świeczki na powrót się zapaliły, ukazując horror obecny w sali. Wszyscy leżeli na ziemi, we krwi, krew była wszędzie. Bała się jeszcze bardziej. Usłyszała kroki, rytmiczne, powolne. Czy idzie do niej prawdziwa śmierć? Kto byłby zdolny w jedną sekundę urządzić taką masakrę? Jedynie demon i diabeł. Oczom jej się ukazał... Nexus. Ręce miał czerwone, buty też. Odwrócił się przodem do niej. ''Wzywałaś pomocy więc przyszedłem.'' On był demonem, oczy jego przybrały kolor krwistej czerwieni, a źrenica się zwęziła. Demon powiedział, że jest ich więcej i będą czyhać na jej życie. Zaproponował jej umowę, ona odda mu duszę, on będzie ją chronił do śmierci. Bała się o swoje życie, jeszcze takie młode, więc zgodziła się. Zażądała jednak by ten nigdy jej nie okłamał, nie opuścił oraz wykonywał każdy jej rozkaz.
   Minęło parę lat, Nexus nie siedział cicho tak jak kiedyś, a Annabeth wyrosła na godnego hrabię. Nie raz już chcieli spowodować jej zgon, ale Nexus - tak jak obiecał - chronił ją. Co z matką, chyba nigdy się nie dowie. Cały czas mieszka w dworku w Shirotsume. Nie tym letnim, tym co spłonął - tylko w jej prawdziwym domu.

 
Dodatkowe informacje

Ciekawostki:
Nie lubi ostrych dań.
Jej ulubione kwiaty to białe róże.
Ma uczulenie na koty.
Jej ulubionym deserem jest ciasto czekoladowe z miętą.



Ostatnio zmieniony przez Aurora dnia Sob Lis 21, 2015 8:17 am, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Annabeth Aurora "Mordechaj" Bloodberg    Pią Lis 20, 2015 6:55 pm

Dużo lepiej, niech będzie. Ode mnie masz Akcept

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 65
Dołączył/a : 07/09/2015

PisanieTemat: Re: Annabeth Aurora "Mordechaj" Bloodberg    Nie Lis 22, 2015 12:10 am

Akceptuje!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t214-haru-yoshida
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Annabeth Aurora "Mordechaj" Bloodberg    

Powrót do góry Go down
 

Annabeth Aurora "Mordechaj" Bloodberg

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Najsilniejszy mag nr. 2 - Aurora
» (NPC) Mordechaj Reyne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Neutralni-