IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Są granice, których przekraczać nie wolno

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Liczba postów : 19
Dołączył/a : 10/11/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Są granice, których przekraczać nie wolno   Pon Lis 16, 2015 10:00 pm

Ryō Minamoto



Informacje Podstawowe

Imię: Ryō
Pseudonim: -
Nazwisko: Minamoto
Pochodzenie: Okolice Gallowstone
Data urodzenia: X887
Rasa: Człowiek
Orientacja seksualna: Heteroseksualny
Przynależność: Prometheus
Kolor znaku gildii: Czarny
Miejsce umieszczenia znaku gildii: Lewe przedramię
Reputacja: Wędrowiec


Informacje użytkowe

Magia:  Nieodwracalnie zapieczętowana
Magiczna Energia: Świadectwem jego bólu
Majątek: 1400 srebrników
Ekwipunek: Sztylety z przymocowanymi do rękojeści stalowymi linkami, maska, Shijūkata, Inazuma
Umiejętności: Władanie bronią białą i obuchową, Akrobatyka, Geniusz


Aparycja

Młody, wysoki człowiek o smukłej posturze, sugerującej skutki wieloletniego treningu. Nie ma potężnych muskułów, a jedynie wyraźne zarysy muskulatury, co wskazywałoby na kogoś prowadzącego zdrowy tryb życia, a także cieszącego się dobrym zdrowiem. Obraz ten jest jednak zniekształcony z powodu pewnej asymetrii, a mianowicie braku prawego ramienia. Na szczęście nie jest to widoczne pod ubraniem, bowiem defekt ten zrekompensowany został mechaniczną kończyną. Jednolita, czarna proteza łączy się na wysokości barku z gniazdem na stałe zamontowanym w atletycznym ciele.
Kruczoczarne, proste, średniej długości włosy zakrywają mu większość czoła, a niektóre kosmyki kończą się poniżej poziomu jego oczu. Te zaś są niczym otchłań. Z pozoru pusty wzrok zdaje się bezlitośnie przeszywać każdego, kto się w nich zatraci, a cały efekt jest wyłącznie potęgowany przez ich głęboki, ciemnogranatowy kolor. Dość łagodne, ale wyraźnie męskie rysy twarzy nie zapadają w pamięć, wydając się zaledwie dopełnieniem dla ogólnego wizerunku mężczyzny.
Większość z wyżej opisanych cech ukrywa pod swoim czarnym prochowcem długim prawie po same kostki, podszytym od wewnętrznej strony materiałem o barwie ciemnooliwkowej. Nosi go praktycznie zawsze i wszędzie - w gildii, na misjach, a nawet na zwykłych spacerach. Przy zlewających się z płaszczem nogawkach spodni trzyma sztylety, do których przymocowane są cienkie, stalowe linki, co pozwala mu używać tego oręża zarówno do walki w zwarciu, jak i na dystans. Do jego ubioru zaliczają się też proste, stylowe buty i skórzane rękawiczki, nie wyróżniające się kolorystycznie od reszty odzienia.
Jest jeszcze jeden element charakterystyczny tej postaci, choć rzadko widywany. Groza. To pierwsze uczucie towarzyszące osobie, która zobaczy Ryō w tej masce. I prawdopodobnie ostatnie, ponieważ zakłada ją tylko wtedy, gdy jego misją jest zlikwidowanie celu Łowców. Otaczająca go wówczas aura niesamowitości potrafi sparaliżować niejednego. Niektórzy słabsi umysłem z przerażeniem w oczach tłumaczą sobie w takim momencie, że przyszedł po nich Żniwiarz. Czarny Żniwiarz.

Cechy charakterystyczne: Brak prawego ramienia.


Charakter

Szczęśliwy, w pełni cieszący się życiem chłopak zaciekawiony wszystkim, co go otaczało. Nieważne czy to była przyroda, ludzie, maszyny, wynalazki, czy cokolwiek innego. Poszerzanie swoich horyzontów zawsze sprawiało mu niewysłowioną radość. Zmieniło się to, gdy podczas przeprowadzania tragicznego eksperymentu Ryō dowiedział się, iż pewnych granic przekraczać nie wolno. Wydarzenie, wskutek którego stracił tak wiele, diametralnie odmieniło jego sposób bycia, a od tamtej pory tłumi w sobie wszystkie uczucia. Smutek, radość, żal, zaskoczenie, gniew – żadna z tych emocji nie wypływa na zewnątrz. Dlatego nie powinno nikogo dziwić, że jest też małomówny. Po prostu nie odzywa się, jeśli nie ma niczego ważnego do powiedzenia. Takie zachowanie nie jest bynajmniej spowodowane rezygnacją, gdyż w rzeczywistości nigdy się on nie poddał. Ryō charakteryzuje się bowiem bardzo silną wolą. Gdy życie boleśnie zweryfikowało jego przekonania, nie zatrzymał się, lecz dostrzegł swoje błędy, skorygował swój światopogląd i ponownie ruszył przed siebie.
Dla innych może wydawać się oschły, obojętny na wszystko i wszystkich, a wręcz apatyczny. Jednak to tylko powłoka. Choć gruba, to pod nią nadal kryje się chłopak, jakim był wcześniej. Ten, który wysoko cenił sobie innych, ich pomoc i przyjaźń, a także ten, który potrafił uśmiechać się z powodu każdej, nawet najmniejszej błahostki. Teraz nie potrafi. Lecz każda skorupa musi kiedyś pęknąć. Nie inaczej będzie też i w jego przypadku.


Biografia

Bliźniacy Ryō i Shun urodzili się w okolicach Gallowstone jako synowie Isamu oraz Hanae Minamoto. Był jednak pewien problem. Isamu i Hanae byli magami. Stwierdzając, że najciemniej jest pod latarnią, założyli rodzinę na obrzeżach miasta bezpośrednio podlegającego Prometheusowi – miejsca, gdzie za paranie się magią można w każdej chwili zginąć. Ale istniał jeszcze jeden, ważniejszy powód, dla którego podjęli tę ryzykowną decyzję. Ojciec bliźniaków badał bowiem sposób działania artefaktów Łowców, próbując zrozumieć różnicę między naturalnym źródłem magii, a akumulatorami Nirtu wykorzystywanymi przez broń i narzędzia Prometheusa. Żyjąc zatem tuż przy Gallowstone nieco łatwiej mógł pozyskać materiał badawczy, na którym przeprowadzał później eksperymenty.
Niedługo po przyjściu na świat braci Minamoto okazało się, że tylko Ryō miał źródło, natomiast Shun był zwykłym dzieckiem nieposiadającym pojemnika gromadzącego Eternano. Skłoniło to rodziców do podjęcia decyzji o zaprzestaniu korzystania z magii w codziennym życiu, by ich syn nie czuł się gorszy od jedynych bliskich mu osób. Prawdopodobnie to właśnie dzięki temu przez tak długi czas żyli w spokoju, a rebelianci ich nie odkryli. Po pięciu latach, aby nie marnować zdolności Ryō, Isamu zaczął w tajemnicy uczyć go używania mocy.
Zdołali wychować swoje dzieci – Shun stał się bardzo pracowity i otwarty na ludzi, a rodzice czasami pozwalali mu chodzić do Gallowstone. Przechadzając się pewnego razu po mieście, Shun spostrzegł trzech osiłków, którzy zaczepili jakiegoś przechodnia zaciągając go w boczną uliczkę. Ciekawski dwunastolatek szybko podbiegł i w tym momencie zobaczył strugę krwi tryskającą z poderżniętego gardła ofiary. Przerażony uciekł do domu i, opowiedziawszy rodzicom o wydarzeniu, które z pewnością odbiło na nim swoje piętno, rozpoczął trening, aby być w stanie się obronić, gdyby w przyszłości zaszła taka potrzeba.
Ryō natomiast okazał się niezwykle utalentowanym magiem. Po niecałym tygodniu ćwiczeń używał już swojej Magii Identyfikacji, która pomagała mu w ograniczonym zakresie zrozumieć to, co widzi. W ciągu dwóch lat opanował tę sztukę w stopniu pozwalającym mu dokładnie przeanalizować oraz skopiować arkana swego ojca, a następnie matki.
Minęło siedem lat. Ryō z wielkim zapałem szlifował swe umiejętności przewyższając Isamu wraz z Hanae nawet w korzystaniu z ich własnej magii. Jego umysł również nieustannie się rozwijał – Identyfikacja dawała bowiem jedynie wiedzę, która bez jego ponadprzeciętnej inteligencji i zdolności analitycznych była praktycznie bezużyteczna. Właśnie wtedy Isamu zaproponował swojemu synowi udział w przeprowadzanych przez niego badaniach. Czternastoletni mag z zafascynowaniem pomagał badać artefakty, których zdobycie było niewyobrażalnie ryzykowne i wiele razy mogło się skończyć śmiercią jego ojca.
Rok wspólnych prac zaowocował teorią, mówiącą o tym, że istniała możliwość zmodyfikowania magicznego źródła w taki sposób, aby wszystkie ataki wykorzystujące energię Nirtu dysypowały w pobliżu maga poddanego takiemu zabiegowi. Gdyby okazało się to prawdą, to Prometheus z łatwością zostałby pokonany, a w przyszłości nikt nie musiałby się obawiać tego, że posiada moc magiczną. Ryō zaczął się wówczas zastanawiać nad samym celem istnienia Łowców Magów. Dlaczego ich nienawidzą? Dlaczego obwiniają ich za katastrofę? Dlaczego twierdzą, że magia jest niebezpieczna? Owszem, jest wiele typów magii, które mogą zadać ból, a nawet zabić, ale to właśnie jej można użyć aby ochronić najbliższe sobie osoby, czyż nie? Poza tym istnieje mnóstwo magów, którzy uzdrawiają innych, a także pomagają, ułatwiając wszystkim życie. Według niego ta moc była tylko narzędziem, a to, jak się używa danego narzędzia, zależy tylko i wyłącznie od osoby je dzierżącej. Wtedy jeszcze nie wiedział, w jak wielkim był błędzie.
Tymczasem teoria została dopracowana i jedyne, co pozostało, to jej weryfikacja. Musieli w jakiś sposób przeprowadzić eksperyment. Razem doszli do wniosku, że potrzebują odseparowanego źródła magii. Niestety zdobycie go wiązałoby się z zabiciem jakiegoś maga poprzez niesamowicie bolesny proces odizolowania jego zbiornika energii od ciała. Isamu wpadł na inny pomysł. Powiedział Ryō, że Łowcy muszą mieć w swojej siedzibie co najmniej kilka takich, gdyż prawdopodobnie były im one potrzebne do opracowania i wykonania pierwszych artefaktów. Wyruszył zatem do Gallowstone, lecz zdał sobie sprawę, że tym razem kradzież będzie dużo trudniejsza niż zwykle, praktycznie niewykonalna, bo miejsce przechowywania poszukiwanego materiału to Instytut – serce Prometheusa. Ryzyko było zbyt wielkie, by zaprzepaścić tyle lat pracy, więc wrócił z pustymi rękami. Ale jego determinacja pchnęła go w kierunku innego rozwiązania. Poinformował młodego maga, że wie, gdzie znajdują się źródła, ale żeby je zdobyć potrzebuje pomocy. Ryō chciał ją zaoferować, lecz Isamu kazał mu jeszcze raz sprawdzić, czy nie popełnili żadnego błędu przy formułowaniu ich teorii, a sam pojechał wraz z Hanae. Tak jak mówił – wiedział gdzie się znajdują źródła. W Instytucie… a także w każdym posiadającym moc magiczną. Tyle tylko, że jedynymi magami w okolicy byli ci z rodziny Minamoto. Isamu, chcąc jak najszybciej wprowadzić swój plan w życie oraz zakończyć rebelię Łowców, uzyskał niezbędny element. Przyniósł go Ryō i kazał mu przeprowadzić eksperyment, a następnie wyszedł, aby zatrzeć wszystkie ślady wcześniej przez siebie pozostawione. To był ostatni błąd Isamu. Niedawny proces odizolowania wyemitował dużo energii, przez co zainteresowali się tym członkowie Prometheusa wraz z ich liderką – Areum. Został przez nią pojmany, a jego dalsze losy zależały od ludzi, którymi gardził i których chciał zniszczyć.
Szesnastoletni Ryō, posłuchawszy się ojca, rozpoczął zabieg wszystko dokładnie obserwując z użyciem Identyfikacji. Po chwili jednak pojawiły się pierwsze odstępstwa od ustalonych wcześniej norm. Nie wiedząc, co może się stać, wykorzystał całą swoją energię i prawą ręką stworzył magiczną barierę, mając nadzieję, że to wystarczy. Nie wystarczyło. Anomalia przebiła się. W przypływie adrenaliny zauważył, że jego źródło było niszczone. Narzędzie, którym poznał tak wiele na temat otaczającego go świata, zostało mu odebrane. Nieodwracalnie. Gdy zaczął otaczać go mrok, był niemal pewien. Umiera.
Shun ciągle trenował, a do tego był pod tym aspektem prawdziwym geniuszem. Po czterech latach ciężkiej i wytrwałej pracy władał swoim mieczem tak sprawnie, że był nim w stanie zmierzyć się nawet z magami. Tej feralnej nocy, gdy ich ojciec został pojmany, a teoria okazała się wadliwa, zobaczył błysk dochodzący z domu. Pobiegł tam, by zobaczyć niemal idealnie koliste dziury w dachu i podłodze, pod którą było nieznane mu pomieszczenie. Ujrzał tam mnóstwo dziwnie wyglądających broni, pancerzy, narzędzi, a pośrodku pokoju leżącego Ryō. Bez prawej ręki. Zbiegając na dół zobaczył, że jego brat jeszcze oddycha. Bez zastanowienia wyciągnął go stamtąd i dopiero wtedy się zorientował, że nigdzie nie było krwi. Nie zaprzątając sobie na razie tym głowy, opatrzył bark bliźniaka i czuwał przy nim przez całą dobę.
Gdy ten odzyskał przytomność, Shun zasypał go gradem pytań. Ryō na początku był zdezorientowany i nie wiedział, czemu w ogóle nadal żyje. Po chwili powiedział bratu, że muszą iść do ojca. Po jego śladach trafili do miejsca, gdzie Isamu zdobył źródło. Zauważywszy martwą Hanae, Ryō upadł. Tak jak wszystkie jego przekonania. Magia, którą chciał chronić, zabrała mu praktycznie wszystko. Jego matka została zamordowana przez zaślepionego zwycięstwem nad Łowcami męża. Tym samym pojął wreszcie punkt widzenia Prometheusa. Magia jest nieprzewidywalna i chaotyczna, kusi potęgą, popychając człowieka do okrutnych czynów. Uzmysłowił sobie swój błąd. Za późno. Porzucając na chwilę tę myśl stwierdził, że nie ma sensu dalej ciągnąć tej maskarady i zaczął mówić  o tym, co było przed jego bratem przez tyle lat ukrywane. Podczas opowieści powoli uświadamiał sobie, że tworząc z ojcem teorię o czymś zapomnieli. Nie wzięli pod uwagę Drugiego Źródła. Doszedł do wniosku, że jego Identyfikacja nie była w stanie dostrzec natury działania ukrytego zbiornika, przez co eksperyment wymknął się spod kontroli. W tym momencie zrozumiał też, dlaczego przeżył. Anomalia zabrała jego rękę i główne źródło, ale nie zdołała zniszczyć Drugiego, prawdopodobnie w jakiś sposób je zmieniając. Lecz nie wiedział jak, a do tego nie był w stanie korzystać nawet z najprostszej magii. Spróbował zatem czegoś innego – wróciwszy do domu użył jednego ze zgromadzonych przez jego ojca artefaktów. Zadziałało. Poprzednie próby korzystania z wynalazków Łowców zawsze kończyły się dotkliwymi ranami, zarówno w przypadku Isamu jak i Ryō, gdyż Nirt koliduje z wewnętrzną energią magów. Bez Identyfikacji nie był w stanie określić, co dokładnie się z nim stało, ale dwie rzeczy były pewne – mógł posługiwać się artefaktami i na zawsze stracił swoją wrodzoną moc.
Ryō postanowił dołączyć do Prometheusa. Nie zrobił tego jednak od razu, ponieważ po przeprowadzeniu eksperymentu nie miał Łowcom nic do zaoferowania. Shun wysłuchał historii brata dość spokojnie i zaproponował, aby były mag ćwiczył razem z nim. Trening zakończył się po ośmiu latach, gdy Ryō zaczął dotrzymywać bliźniakowi kroku w walce, nawet pomimo braku ramienia. Mając dwadzieścia cztery lata wyruszył do samego centrum rebelii zabierając ze sobą wszystkie skradzione przez Isamu artefakty. Po drodze napotkał na Łowców, którzy wyczuli w nim energię magiczną, a następnie obezwładnili go. Widząc, że wiózł ze sobą zaginione przed laty wyposażenie, przyprowadzili go do Areum. Ta z pewnością byłaby zainteresowana sposobem, w jaki je zdobył i co tu robił.
Ryō nie wiedział, co się z nim teraz stanie. Wiedział natomiast, że jego życie niedługo się skończy. A przynajmniej jego stare życie.


Dodatkowe informacje

Ciekawostki (opcjonalnie):

  • Można wyczuć od niego całkiem pokaźną ilość wewnętrznej energii magicznej
  • Stara się znaleźć sposób na mniej barbarzyńskie rozwiązanie problemu magii na świecie
  • Prawie nigdy nie okazuje emocji, niezależnie od tego, jak silne one są
  • Szybko się przystosowuje i uczy nowych rzeczy


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t366-sa-granice-ktorych-przekraczac-ni

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Są granice, których przekraczać nie wolno   Pon Lis 16, 2015 10:10 pm

Czekałam! Jestem za!
Akcept

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 65
Dołączył/a : 07/09/2015

PisanieTemat: Re: Są granice, których przekraczać nie wolno   Pon Lis 16, 2015 10:39 pm

A to ciekawe... Akceptuje.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t214-haru-yoshida
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Są granice, których przekraczać nie wolno   

Powrót do góry Go down
 

Są granice, których przekraczać nie wolno

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Z dna Piekieł tu przybył,
» Dzika plaża

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Prometheus-