IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Souma

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Liczba postów : 25
Dołączył/a : 04/11/2015

PisanieTemat: Souma   Sro Lis 04, 2015 5:39 pm

Yoshida Souma





Informacje Podstawowe

Imię: Souma
Pseudonim: Nie obchodzą go pseudonimy.
Nazwisko: Yoshida
Pochodzenie: okolice Valhala'i
Data urodzenia: Marzec x883
Rasa: Człowiek
Orientacja seksualna: Kto wie~
Przynależność: Requiem
Kolor znaku gildii: Pomarańczowy
Miejsce umieszczenia znaku gildii: Lewy pośladek
Reputacja: W Requiem: Uśmiechnięty gościu ze szpicbródką, poza gildią raczej brak.


Informacje użytkowe

Magia: Kokuei
Magiczna Energia: 2500
Majątek: 2000 klejnotów
Ekwipunek: Miecz, Paczka papierosów, lacryma ognista(zapalniczka)
Umiejętności: Manipulacja, Walka wręcz, Aktorstwo


Aparycja

Jaki Souma jest każdy widzi. Nie jest już nastolatkiem co widać po jego poważnej pociągłej twarzy. Może nie kwalifikuje się jeszcze jako staruszek, ale naprawdę widać, że te dwadzieścia lat ma już na karku. Jednak mimo poważnych rysów twarzy raczej ciężko wziąć go za jakiegoś smętnego pana po dwudziestce, a to z powodu uśmiechu, który niemal nigdy nie schodzi z jego ust. Tak więc mimo już powolnemu zbliżaniu się do trzydziestki nadal sprawia wrażenie wesołego chłopaczka zwłaszcza przez luźny strój - często można go zobaczyć w hawajskiej koszuli na krótki rękach (koniecznie rozpiętej, ukazującej jego płaski brzuch i klatkę, która kwalifikuje go jako chuderlaka) i krótkich spodenkach. W starym ciele młody duch jak to mówią. Jednak prócz tego, że jest wysokim i szczupłym mężczyzną po dwudziestce przydałoby się więcej szczegółów. A więc zacznijmy od najbardziej charakterystycznego elementu w jego wyglądzie, jest nim wąska szpicbródka. To właśnie ona robi za jego znak rozpoznawczy. Włosy, w których na próżno doszukać się jakiegokolwiek ładu mają złocisty kolor. I to nie jest żaden artystyczny nieład, jak to niektórzy ładnie określają. Po prostu facet pozwala, aby jego czupryna żyła własnym życiem, bo po co marnować na nią czas. Oczywiście bródka tak samo jak i włosy są koloru blond. Oczka ma w kolorze jasnego brązu tak, że czasem wydają się pomarańczowe. Z bardziej charakterystycznych rzeczy powiedzieć można o kolczyku na prawym uchu w kształcie odwróconego krzyża. I tak właśnie Souma wygląda - szczupły, wysoki facet zbliżający się do trzydziestki, ale ubierający się i przypominający raczej nastolatka.   

Cechy charakterystyczne:
Szpic bródka, kolczyk w prawych uchu(odwrócony krzyż), niemal zawsze papieros w ustach.



Charakter

Souma tak naprawdę ma dwie twarze. Nie nawet więcej niż dwie twarze. Chociaż raczej można to jako maski, bo przecież prawdziwą twarz ma się tylko jedną. A jaka ona jest? Kiedyś Yoshida był wesołym i pogodnym facetem. Spokojny, odpowiedzialny, uczciwy. Tak określali go ludzie, mało kto wiedział, że już wtedy kłamstwa przychodziły mu równie łatwo co oddychanie. Nie był złym człowiekiem, po prostu musiał ukrywać swoje magiczne zdolności w społeczeństwie zdominowanym przez magów. Jednak teraz jest zupełnie inna osobą. Miły, wesoły chłopaczyna został zastąpiony przez zimnokrwistego mężczyznę, który zdolny jest zrobić wszystko, aby osiągnąć swój cel. Jednak jego bezwzględność i fanatyzm zwykle ukryte są pod jego licznymi maskami. Najczęściej używaną z tych masek jest wesoły i nieco głupkowaty gościu, który niczego nie traktuje poważnie. Jednak jak wspomniano to tylko maska, jedna z licznych które nakłada dążąc do spełnienia swoich zamiarów.  


Biografia

Akatsuki, niewysoka dziewczyna o ciemnych włosach siedząc na skraju prostego łóżka powoli kartkowała notatnik, w którym spisana była historia nowego członka gildii. Niewiele było o nim wiadomo i Mistrz chciał to zmienić. Ją samą niewiele to interesowało, ale skoro mistrz tak rozkazał to trzeba było to zrobić. Tak więc powoli przerzucała kolejne stronice notatnika, które początkowo zapisane były niezgrabnym dziecięcym pismem, które później przekształciło się nieco pochylone w prawą stronę literki drobnego pisma łączące się w kolejne słowa.

Nie wiem po co ojciec kazał mi pisać ten dziennik, to jakaś głupota. Przelewać swoje wspomnienia na pismo, jakby nie wystarczyło, że mam to wszystko w głowie. Głupota...


Tak kończył się pierwszy wpis. Dziewczyna tylko przewróciła oczami. bo jak tak miało to wyglądać dalej to mistrz nie będzie zbyt zadowolony. Później opisane były szczenięce lata chłopca, nic ciekawego. Nudne życie bogatego bachora, który myśli, że wszystko mu wolno, bo jego ojciec jest bogaty. Westchnęła i czytała dalej.

Jestem magiem. Nie ma co do tego wątpliwości. Nie wiem dlaczego właśnie mnie się to przytrafiło, dlaczego ta moc obudziła się we mnie, ale muszę się z tym ukrywać. Zwłaszcza przed staruszkiem, bo jeśli on się o tym dowie to chyba mnie zabije. Dziennik nie może teraz wpaść w jego łapska.


Po tym fragmencie Akatsuki była trochę skonfundowana, bo słowem wspomniane nie było w jaki sposób chłopaczek - wówczas czternastoletni - się tego dowiedział. Coś musiało się wydarzyć, ale co? Jeszcze raz przekartkowała strony i przy uważniejszej obserwacji dostrzegła, że jednej strony brakuje. Zmarszczyła brwi, bo jak miała się tego dowiedzieć? Chyba nie było na to sposobu. Znów westchnęła i czytała dalej.

Cholera! Nie wiem co się ze mną dzieje. Chyba rzuciła na mnie jakiś czar, bo nie potrafię myśleć o niczym innym. To nazywają miłością? Jeśli tak to miłość jest cholernie upierdliwa... ale też przyjemna. Nie mogę się już doczekać jutrzejszego dnia, znów mam się z nią spotkać.


Dziewczyna wciąż nie dowiedziała się niczego godnego uwagi. Same pierdoły, ale przynajmniej miała jako taki obraz przeszłości tego człowieka. Być może to zadowoli mistrza, chociaż wątpiła w to. W końcu jak ma go zadowolić historia miłości tego durnia. Chociaż z drugiej strony wyglądał na takiego, więc chyba było okey.
Już trochę zaczynała nużyć ją ta cała lektura. Kolejne wpisy zawierały tylko historie spotkań z tą dziewczyną. Szczegółowe relacje z randek tylko ją irytowały, bo ona jakoś nigdy nie miała okazji pójść na żadną. Potem nastąpił szczęśliwy finał miłości zakończony ślubem. W końcu pojawił się też dzieciak. Ogólnie wyglądało to jak pamiętnik jakiejś panienki, a nie faceta, który stał się członkiem mrocznej gildii, ale może tak właśnie zachowują się zakochani faceci? Akatsuki już miała ochotę zacząć rzygać tęczą kiedy przewróciła na kolejną stronę. Tam pismo było inne, jakby pisał je ktoś roztrzęsiony? Zaciekawiona tą zmianą zaczęła czytać.

Zabiłem ją? Nie wiem jak się to stało. Nie chciałem...


Potem pismo stało się zupełnie nie do odczytania chociaż Akatsuki domyślała się co było tam zapisane. Jakieś użalanie się nad sobą. Facet zapewne wtedy płakusiał i rączka trzęsła mu się tak, że teraz nie idzie tego przeczytać. Mniejsza, i tak mistrz nie byłby zainteresowany takimi pierdołami. W każdym razie kawałek dalej znów dało się odczytać. Tym razem pismo było pisane jakby jakby w złości. Ostro zakończone litery nie łączyły się płynnie w słowa jak wcześniej.

Kurwa! To musieli być ci cholerni dranie. Nie nawiedzą magii i w ten sposób we mnie uderzyli? Nie wiem tylko jak wyprali jej mózg, przecież normalnie nigdy by tego nie zrobiła. Nawet jeśli dowiedziałaby się, że jestem magiem... Tak, z pewnością ktoś wyprał jej mózg, zahipnotyzował. Nie wiem... Ale dowiem się. Dowiem i go dopadnę. A ją... 


- I jak? Ciekawa lektura? - Akatsuki uniosła spojrzenie, ale nikogo nie zauważyła. Dopiero po chwili kiedy się poruszył, kiedy wstał dostrzegła, że tam jest. Czyżby siedział cały czas ukryty w głębokim cieniu? Teraz kiedy wyszedł widziała go wyraźnie. To był on, odpalił papierosa i patrzył się na nią. Na gębie jak zwykle miał uśmiech, ale ten był inny niż zwykle. Dziewczyna poczuła dreszcz przebiegający jej po plecach.
- Wiesz, że nieładnie jest czytać czyjś dziennik? - zapytał z wesołością, która wcale się jej nie spodobała. Zachowała jednak pozory jakby cały czas zdawała sobie sprawę z jego obecności. Przewróciła nawet oczyma co wyglądało nawet autentycznie, ale to był jej błąd. Przez to w ostatniej chwili zauważyła sztylet zmierzający do jej głowy. Uniknęła go, ale wtedy Souma już do niej dopadł i unieruchomił w chwycie od tyłu.
- Wiesz, nie bardzo lubię kiedy wie się o mnie zbyt wiele... - wyszeptał jej wprost do ucha po czym bezceremonialnie skręcił jej kark. Tak właśnie skończył się żywot włamywaczki Requiem. Kiedy Yoshida już uprzątnął jej zwłoki dodał do swojego dziennika wpis, że może to nadszarpnąć zaufanie mistrza do jego osoby, ale po jego myślach przelanych na papier nie można było wnioskować, żeby bardzo się tym przejął. Nie mniej od tamtej pory postanowił nie robić problemów  Manipyurecie. Od tamtej pory lepiej też pilnował swojego notatnika.

 


Dodatkowe informacje

Ciekawostki (opcjonalnie):
Raczej ciężko zobaczyć bez papierosa w zębach, albo dłoni.
Wydaje się niczego nie brać na poważnie
Ciężko odgadnąć o czym naprawdę myśli
Jest niezwykle uparty


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t321-souma

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Souma   Sro Lis 04, 2015 5:52 pm

AKCEPT!

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 87
Dołączył/a : 26/10/2015

PisanieTemat: Re: Souma   Sro Lis 04, 2015 6:39 pm


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Souma   

Powrót do góry Go down
 

Souma

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Requiem-