IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Akatsuki Kyuu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Liczba postów : 8
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Akatsuki Kyuu   Sro Paź 14, 2015 3:42 pm

Akatsuki Kyuu



Informacje Podstawowe


Imię:
Kyuu
Pseudonim:
-
Nazwisko:
Akatsuki
Pochodzenie:
Casius
Data urodzenia:
26.01.X896
Rasa:
Człowiek
Orientacja seksualna:
Jeszcze nieznana.
Przynależność:
-
Kolor znaku gildii:
-
Miejsce umieszczenia znaku gildii:
-
Reputacja:
Nieznany


Informacje użytkowe


Magia:
Zetsubō no kage
Magiczna Energia:
2 500
Majątek:
2 000 klejnotów
Ekwipunek:
Ryūshi
Spoiler:
 
Umiejętności:
Orientacja w terenie | Walka bronią białą i obuchową | Węch


Aparycja

Można rzec, że Kyuu jest typowym synem rodu Akatsuki. Złote włosy chłopaka zazwyczaj sterczą w artystycznym nieładzie i zakrywają część jego twarzy. Niebieskie niczym najczystsze niebo oczy pokazują wszelkie uczucia chłopaka. Zazwyczaj jednak pozostają nieufne i zimne. Posiada stosunkowo ostre rysy twarzy, odziedziczone po ojcu. Nastolatek wygląda na dosyć chuderlawego, lecz jak wiadomo - pozory mylą. W rzeczywistości, tak jak jego matka, jest szczupłej budowy ciała, choć po latach treningu szermierki wyrobił sobie lekki zarys mięśni. Dość szczególną cechą jest blizna, wyglądająca na zadrapanie trzema pazurami. Jednakże dosyć rzadko jest widoczna, gdyż chłopak nie należy do osób, które chętnie się rozbierają. Drugą szczególną cechą są u niego zęby - śnieżnobiałe o wydłużonych kłach, których wygląd może przynosić obraz wilczych kłów. W postawie Akatsuki można zauważyć pewność siebie i dumę, której pojęcie wpoił mu ród. Kyuu dba o swoją sylwetkę toteż codziennie ćwiczy oraz zdrowo się odżywia. W zdrowym ciele, zdrowy duch - jak często powtarzała jego matka.



Kyuu zazwyczaj nosi ciemne stroje z domieszkami neutralnych kolorów. Na tors zakłada czerwony bezrękawnik, ściśle przylegający do ciała, na nim zaś zakłada czarną kamizelkę, którą zapina się dwoma "rzepami". Na to zaś zarzuca czarny płaszcz z stojącym kołnierzem oraz licznymi zdobieniami. Swój miecz, Ryūshi, chłopak nosi zarzucony na plecy. Łokcie chłopaka są chronione przez czarne, skórzane ochraniacze, natomiast dłonie osłonięte są przez tegoż samego koloru rękawiczki bez palców. W pasie chłopak nosi czarny pasek, który służy zapewne jedynie do dodania uroku. Nogi chłopaka zasłaniają czarne, dosyć luźne spodnie, które w żadnym stopniu nie krępują ruchów. Buty Kyuu nie wyróżniają się praktycznie niczym. Ot, zwykłe czarne obuwie z metalowymi wstawkami, które zapewniają lekką osłonę palcom chłopaka oraz druga wstawka, która osłania zarówno kostki jak i pięty.

Cechy charakterystyczne:

  • Blizna w miejscu serca, która przypomina ślad po pazurach (trzech) i znajduje się jedynie na lewej części klatki piersiowej nastolatka.
  • Uzębienie, które przypomina na myśl zęby wilka.




Charakter

Honor, lojalność i duma - te trzy wartości stanowią dla Kyuu najwyższą wartość. Niewątpliwie jest osobą zamkniętą w sobie, przez co dowiedzenie się czegoś o nim wymaga wysiłku. W stosunku do obcych najczęściej jest zimny, oschły i zwyczajnie małomówny. Dlaczego? Ze strachu przed ludźmi czy też bycia samotnikiem? Najważniejszym jest jednak fakt, iż Kyuu nie przywiązuje się szybko do ludzi. Można by rzec, że inni go nie obchodzą, choć jest to niezwykle chybione stwierdzenie. Otóż, gdy ktoś zdobędzie już zaufanie i przywiązanie młodego Akatsuki to równie trudno jak jest je zdobyć, tak samo ciężko jest je stracić. Gdy nastolatek raz przywiąże się do kogoś, już nigdy nie opuści takiej osoby. Chyba, że będzie miał bardzo, ale to BARDZO ważny powód ku temu. Dodatkowo chłopak uwielbia spędzać czas na świeżym powietrzu. Twierdzi, że to go uspokaja. Ot, taki typ romantyka. Nienawidzi znęcania się nad osobami słabszymi - w takich sytuacjach zawsze pragnie pomóc, choć gdy wie, że nie ma na to szans stoi z tyłu. Posiada nerwy ze stali, co jest mu niezwykle przydatne chociażby podczas walki, gdyż żeby wyprowadzić go z równowagi trzeba się naprawdę postarać. Można rzec, że Akatsuki jest bezpośredni, szczery do bólu, lecz dla niego mówienie prawdy jest zupełnie naturalne. Nie potrafi zrozumieć kłamców, których nie toleruje. Dla niego liczy się mówienie prawdy, nawet jeśli można nią kogoś zranić. Mimo tego sam nie lubi ukazywać swoich uczuć, choć lepiej by było powiedzieć, że nie potrafi tego robić zbyt dobrze. Często robi dobrą minę do złej gry. Nie raz Kyuu zachowuje się jak dziecko. Bywa niezwykle ciekawski, co jako dzieciaka często wplątywało go w kłopoty, lecz nie raz dzięki swojej ciekawości dowiedział się niezwykle ciekawych informacji. Życie towarzyszy jest dla niego niezwykle ważne, toteż gdy jego przyjaciele wpadną w tarapaty nade wszystko będzie chciał im pomóc. W trakcie pojedynków i misji budzi się jego uśpione ja. Staje się wówczas zimny i metodyczny, w skrajnie stresowych przypadkach zahaczając o psychopatyczną brutalność, której na co dzień nie ma szans u niego zobaczyć. Nie zapominajmy o tym, że nasz drogi Kyuu od dziesiątego roku życia słyszy głos w głowie, który nazwał swoim Mrokiem. Głos ten jest niezwykle nieufny i toleruje czyjąś obecność jedynie, gdy uszczęśliwia ona blondyna. Jest jego obrońcą, przyjacielem, kompanem. A jednocześnie nim samym. Blondyn nigdy się nie poddaje, jednakże jeśli przyjdzie mu przegrać przyjmie to z uśmiechem i następnym razem postara się bardziej. Mimo to nie zamierza zginąć, choć w ostatnich chwilach życia dalej pozostanie dumny z siebie i swej mocy, dlatego złamanie go nawet w obliczu śmierci nie jest prostym zadaniem. Nigdy nie było.


Biografia


Akt pierwszy tragedii ludzkiej – narodziny „przeklętego” dziecka.

Narodziny tej malutkiej istotki nastąpiły dwudziestego szóstego stycznia. Data ponoć świetna, lecz chłopiec nie miał dużo szczęścia. Dlaczegoż? Sprawa była prosta. Urodził się kilka dni przed terminem, dodatkowo był dziewiąty przez co jego rodzice nie byli tym zbytnio zadowoleni. Dodatkowo szybko okazało się, że bez problemów się nie obejdzie. Chłopca otaczała mroczna, złowroga aura. Podczas sprawdzania czy chłopiec jest zdrowiutki i gotowy do pójścia w ręce matki – wbrew woli kapłance, która uznała go za pomiot piekielny i chciała się go jak najszybciej pozbyć – okazało się, iż chłopiec ma dosyć niespotykaną anatomię. Już teraz odrobinę przypominał wilka, a raczej szczenię. Dodatkowo wraz z dorastaniem chłopca widzieli coś jeszcze. Był w ich mniemaniu przeklęty, jak ich pradziadek. Otoczony mrokiem, złem. Wyglądał tak samo. Przypominał zwierzę. Zupełnie jak jego przodek. Z tego też powodu uznali go za zło wcielone. Zignorowali, porzucili, choć pozwolili mu żyć w ich domu. Ironicznie.

Jeśli ktoś jest odmienny, to jest skazany na samotność.

Od tamtej pięknej doby życie szło naprzód normalnym, spokojnym krokiem i traktowało wręcz ulgowo tę rodzinkę. Przynajmniej poza jednym, małym wyjątkiem – nawiasem mówiąc nikomu nawet nie chciało wymyślać się dobrego imienia toteż nazwali go po prostu dziewięć – zwanym Kyuu. Ojciec trudził się zawodem kupca, niezwykle wpływowego nawiasem mówiąc. Matka z kolei była zielarką, choć nigdy nie zauważała, że najmłodszy syn chodził jej śladami. Poznawał zapachy roślin, chciał móc je nazwać, aby potrafić rozróżnić zapachy ludzi. Tak, zapamiętywał ich zapachy. Jego pięciu braci pachniało zazwyczaj piwem, ulubionym browarem ojca, trzy siostry kwiatami – w większości różami, gdyż myślały jedynie o swych zalotnikach. Ojciec zawsze pachniał skórą, której sprzedawał na pęczki. Szczerze mówiąc wszyscy pachnieli zimno, ich zapachy przepełniały malca strachem, poczuciem zagrożenia. Były takie zimne. Najprzyjemniejszy i najcieplejszy zapach miała jego matka. Pachniała ziołami, ciepłem. I była jedyną osobą, która nie widziała w nim przekleństwa, lecz swego syna. Dlatego też, gdy ojciec nie patrzył – inaczej oboje mieliby poważne kłopoty – uczyła go jak się odnaleźć w lesie. Jak pachną poszczególne rośliny, choć nigdy nie mógł zapamiętać do czego dokładnie służą. Pamiętał tylko zapach. Dziwnym było, że tak go nie nazwali. Takie imię by pasowało, czyż nie? Warto pamiętać, iż w ich domu stacjonował pewien mężczyzna. Był doświadczonym, zaprawionym w boju wojownikiem. A co ważniejsze był magiem. Rozumiał co mały Kyuu czuje, toteż wziął go pod swoje skrzydła. Tamtego dnia rozpoczęło się jego szkolenie nie tylko w szermierce, lecz również poznanie siebie i własnego „przekleństwa”.

Blizny szpecą nasze twarze, ale jednocześnie nadają im jakiś wyraz.

Dziesiąte urodziny nie były najlepszym wydarzeniem w dniu chłopca. Nie licząc tego, że chłopiec nigdy nie miał wyprawianych urodzin, tego dnia wydarzyła się tragedia. Rano jedynie matka była w domu, jako jedyna pamiętała i chciała uszczęśliwić dziecko. Spędzili razem godzinę, później chłopiec miał stawić się u swego mistrza. Nie spóźnił się, jak zwykle zresztą. Razem ruszyli w góry, aby polować, a co za tym idzie uczyć się w praktyce, czyż nie? Niestety zostali zaatakowani, przez dwóch łowców magów. Starszy mężczyzna zdołał ich pokonać, mimo iż długo to trwało. Tamte wydarzenia Kyuu pamięta niczym przez mgłę. Obcy zapach, odrzucony przez mistrza i odgłosy walki. Później była ciemność. Jak się okazuje kilka dni później Akatsuki obudził się w szpitalu, dowiadując się również o śmierci swego opiekuna. Jedyne co mu pozostało to miecz, ostrze, które mag pozostawił mu w testamencie. Ku zdziwieniu całego rodu Akatsuki.
Przez tamten czas chłopak czuł jedynie samotność. Matka miała pełne ręce roboty, reszta rodziny tradycyjnie go ignorowała. Choć nie, teraz doszły również spojrzenia pełne pogardy i żalu. Żalu, iż nie zginął tamtego dnia. Miał jedynie bliznę, choć świat dostrzec jej nie mógł.
Wtedy pojawił się ON.
Nie wiadomo kiedy, ani jakim sposobem, lecz Kyuu zaczął słyszeć głos. Był tak bardzo podobny do jego, lecz równocześnie tak inny. Spokojny, miły, pocieszający często mówił mu, że będzie dobrze. Chciał zabijać tych, którzy go krzywdzili. Chłopiec nie wiedział dlaczego się pojawił akurat teraz, wiedział jedynie, że są jednym. A ten drugi nazywa się Mrok.

Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód smutku, potrafi sprawić, że znów wraca radość.

Kilka dni po pojawieniu się Mroku stał się kolejny cud. Syn pewnego zamożnego rodu Renów, zwany Kouen spróbował zbliżyć się do Kyuu. Wyglądał nietypowo i miał smutna historię. Znajome? Dodatkowo nie patrzył na młodego Akatsuki jak na jakiegoś podrzędnego śmiecia. Uznał go za równego sobie, pomagał, wspierał. Mimo, że początkowo blondyn trzymał się na dystans. Wtedy czuł coś jeszcze. Przywiązanie, zaufanie. Po stosunkowo krótkim czasie Kyuu zaczął go traktować jak przyjaciela. Przywiązał się do Kouen’a, którego po roku znajomości uznał swoim starszym bratem. Stali się nierozłączni, do czego doszedł również młodszy brat Kou, Rin. Był śmieszny i zabawny, ale jednocześnie całkiem sympatyczny. Akatsuki czuł się szczęśliwy, ponieważ nareszcie ktoś widzi w nim normalnego człowieka. Od dawna tego pragnął i potrzebował.

Nie chodzi tu o to, czy ktoś jest słaby, czy silny, tylko - czy może przetrwać miarę swojego cierpienia, nie padając przed nim na kolana.

Mówią, że wszystko może się obrócić w piekło. Bez względu na to co się dzieje i z jakiego powodu, wszystko może obrócić się w popiół. Najpierw Kyuu poczuł niepokojący zapach. Spalenizna, palące się ciała. Przerażony zerwał się wówczas i wybiegł z domu, który niegdyś należał do jego mistrza. Wtedy też usłyszał głośny ryk, a jego pałac rodu zaczął się zawalać z potężnym hukiem. Pamiętał opowieści mistrza. Smoki, które pustoszą świat. Jednakże blondyn nigdy nie sądził, że przeżyje coś podobnego. Wtedy, gdy wszyscy Akatsuki ginęli na jego oczach, poczuł coś silniejszego od siebie. Czuł strach. Nie o siebie, lecz o swojego przyjaciela. I siłę, która kazała mu uciekać. Przetrwać. Nikt nie musiał mu nic mówić, zresztą i tak nikt by tego nie zrobił. W końcu chcieli jego śmierci. Mimo to chłopak jak najszybciej potrafił zaczął uciekać, szukając zapachu towarzysza. Bał się, cholernie się bał, jednak instynkt samozachowawczy był od niego silniejszy i nie pozwalał mu upaść pod naporem paniki. Na szczęście jednak Kou sam go znalazł i uciekli razem. Żegnani krzykami cierpienia, walącymi i palącymi się budynkami oraz rykiem potężnego potwora. Najgorszy jednak był zapach palonych ciał. On nigdy nie zniknie z pamięci Kyuu.
Ich podróż trwała kilka tygodni, jednak niestety przyjaciele zostali rozdzieleni przez nocny atak bandytów. Gdy zdążyli się uporać z przeciwnikami, ostatni Akatsuki przestał wyczuwać zapach przyjaciela. Długo szukał go, wracał tam gdzie byli, badał obozowiska – jednakże nie znalazł nic. Zupełnie nic. Wtedy też zaczął podróżować samotnie, oczywiście cały czas mając nadzieję na odnalezienie starszego brata. Trzymał się z dala od ludzi, więc wielu ich nie spotkał. Unikał dróg głównych, żył w lesie. Od czasu do czasu pomógł w jakiejś wioseczce w zamian za jedzenie. Zazwyczaj jednak był sam. Nigdy nie zatrzymał się nigdzie na dłużej. To czy było to słuszne okaże się wkrótce, czyż nie?


Każdy dzień jest podróżą przez historię. Sztuką jest napisać ją tak, aby tego nie żałować.



Dodatkowe informacje


Ciekawostki (opcjonalnie):

  • Uwielbia walczyć wręcz. Wszelakie noże, miecze itd. są dla niego niezwykle cenne.
  • Węże? Oczywiście! To jedne z największych miłości Kyuu! Kiedyś chciałby móc mieć takiego towarzysza..
  • Ulubionym daniem Kyuu są naleśniki z karmelem, natomiast ulubionym owocem są borówki.
  • Uwielbia eksperymentować z potrawami, które zazwyczaj wychodzą mocno.. trujące.
  • Hobby Kyuu to: czytanie, ogrodnictwo, walka wręcz, walka bronią białą oraz kolekcjonowanie broni białej.
  • Chłopak żyje z mottem "Dopóki bije serce, a w żyłach krąży krew, nie jest za późno absolutnie na nic".
  • Od dziesiątego roku życia słyszy głos w głowie, który nazwał swoim Mrokiem.
  • Ze względu na magię otacza go przerażająca aura. Zimna, złowroga często budzi kontrowersje, czasem agresję. Jednakże często jest również przydatna.




Ostatnio zmieniony przez Kyuu dnia Sob Paź 17, 2015 4:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t218-kyuu-nadchodzi

avatar
Liczba postów : 65
Dołączył/a : 07/09/2015

PisanieTemat: Re: Akatsuki Kyuu   Sob Paź 17, 2015 3:36 pm

Ciekawe! Interesująca historia... Czekam na rozwinięcie. Akcept!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t214-haru-yoshida

avatar
Liczba postów : 8
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Akatsuki Kyuu   Sob Paź 17, 2015 4:11 pm

Ze względu na marudzenie odnośnie mojej aury - w KP dodane jest (ciekawostki) iż przez magię moja aura nie budzi pozytywnych uczuć, ne T.T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t218-kyuu-nadchodzi

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Akatsuki Kyuu   Sob Paź 17, 2015 4:18 pm

Akcept

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Akatsuki Kyuu   

Powrót do góry Go down
 

Akatsuki Kyuu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Neutralni-