IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Glave Henir aka. "Shinigami"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Liczba postów : 48
Dołączył/a : 13/10/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Glave Henir aka. "Shinigami"   Wto Paź 13, 2015 3:55 am

MIANO POSTACI



Informacje Podstawowe

Imię: Glave
Pseudonim: "Shinigami"
Nazwisko: Henir
Pochodzenie: Nieznane
Data urodzenia: 28 III - roku nie pamięta, jednak było to już po otworzeniu Eclipse.
Rasa: Człowiek... chyba.
Orientacja seksualna: Heteroseksualny
Przynależność: Requiem
Kolor znaku gildii: Czarny
Miejsce umieszczenia znaku gildii: Na prawym ramieniu.
Reputacja: Pseudonim "Shinigami" to coś, na co nawet w Requiem trzeba ciężko pracować. Tajemniczy chłopak, który wychodzi tylko na misje i nie odzywa się prawie do nikogo to dalej za mało. Jednak krążąca plotka o tym, że w jego obecności nawet sprzymierzeńcy muszą uważać na swoje plecy sprawiła, że "młodzieniec" pasuje do tego przezwiska jak nikt inny.
Jego sława sięga też poza gildię. Tam jednak plotki są coraz bardziej niedokładne i na rozpoznanie musi bardziej zapracować. Zwiastunami "Shinigami" są: białe włosy i miecz zbyt wielki by go podnieść.


Informacje użytkowe

Magia: Susanoo
Magiczna Energia: 2500
Majątek: 2000
Ekwipunek: Słuchawki z odtwarzaczem muzyki, stalowa bransoleta na prawej ręce, puszka napoju typu cola.
Umiejętności:

  • Władanie bronią białą i obuchową.
  • Siła.
  • Wytrzymałość na ból.



Aparycja

Trudno o tym mówić bo wyglądem może być zarówno to co widać, jak i to czego nie. Zaczniemy może od tego pierwszego bo jest co opowiadać. Glave nosi sie bowiem w dość niezwykły sposób - jego główny ubiór stanowi półdługi ciemnoniebieski płaszcz z szerokim kapturem, zapinany na kilkanaście klamer, zazwyczaj rozpięty. Na płaszczu znajduje się kilka pojemnych kieszeni, które mogły pomieścić nawet średniej wielkości książkę - sprawdzają się do przetrzymywania różnych drobiazgów. Mają mocne zapięcia na prosty zamek, poza tymi gdzie zazwyczaj trzyma ręce. Od dołu widać niebieskie buty o grubej podeszwie i ciekawym kroju zakryte przez ciemne spodnie. Na ich prawym bok wisi luźno łańcuch - nie wiadomo czy to też element jego uzbrojenia czy może tylko dekoracja. Poza tym z rękawów zakończonych mocnymi i szerokimi mankietami wystają dłonie ukryte w czarnych pół-rękawiczkach - prawy z nich jest podciągnięty i odsłania bransoletę z czerwonej stali, która jest nieodłącznym elementem jego stroju. Co zaś się tyczy tego co ukryte pod płaszczem. Pod swym odzieniem wierzchnim Glave ubrany jest w luźną koszulę koloru cytryny, która swobodnie wystaje ze spodni. Na to jeszcze prawie rozwiązany czarny krawat jako dodatek.
Jeśli chodzi o twarz to jest na co popatrzeć bo chłopak wcale nie brzydki. Posiada luźno opadające całkiem długie włosy o białym, niemal srebrnym odcieniu. Jego oczy są dużym atutem - Glave posiada parę pięknych, nienaturalnie błękitnych tęczówek. Z pozostałych informacji można powiedzieć, że jest dość smukły ale niesamowicie umięśniony (czyt. każdy mięsień wyraźnie zaznaczony, nie ludzik Michelin), ma równo 180 cm wzrostu i fizjonomię nieodbiegającą od innych dwudziestoparoletnich mężczyzn.

Cechy charakterystyczne: Ciemniejszy odcień skóry, ale nie murzyn. Można powiedzieć, że karnacja ciemniejsza niż zwyczajnie. Ma przez to problemy z opalaniem się.



Charakter

Niewiele można powiedzieć na temat samego chłopaka, gdyż własnie niewiele osób w ogóle go poznało. Daje nam to już jedną jego cechę jaką jest skrytość. Biorąc pod uwagę jego historię trudno się dziwić, że nie ufa nikomu i niełatwo przywiązuje się do ludzi. Jedni uważają to za wadę, inni za oznakę nieufności, sam Glave powiada sam sobie "Ludzie przychodzą i odchodzą szybciej niż nam się wydaje... wolę więc nie rozpaczać za nimi kiedy to się stanie". Można by rzec, że w ten sposób oszczędza sobie cierpienia.
Następną sztandarową cechą jego osobowości jest stoicki spokój. Tutaj znowu, wg. jednej plotki to dlatego, że wymordowano na jego oczach masę ludzi, druga twierdzi, że to on sam był sprawcą tej rzezi, a jeszcze inni twierdzą, że to bujda, a Glave jest niespełna rozumu (a-uczuciowy). Kto wie gdzie leży prawda? No oczywiście ja, w końcu to ja tworzę tę postać. Chłopak najprościej w świecie nie widzi powodu by wszystkim obwieszczać swoje samopoczucie. Widać jednak pewien schemat - kiedy ma gorszy humor wszędzie chodzi z założonym kapturem. Normalnie leży on na plecach kiedy znajduje się w pomieszczeniu.
Twierdzi się też, że jest leniwy. Cóż... tutaj można się zgodzić, chociaż tylko w połowie, ale o tym potem. Prawdą jest, że potrafi spać do późnych godzin i potem nic nie robić cały dzień. Plącze się po mieście, ew. siedzi w swojej kwaterze i patrzy w przestrzeń, drzemie bądź po prostu leży. Dlatego bardzo lubi porę letnią - może się położyć gdzie chce i zawsze mu będzie ciepło.
Najbardziej skrywaną cechą Glave'a jest jego największy atut i przekleństwo zarazem - żądza walki. Glave uwielbia walczyć, kocha ryzyko śmierci i uczucie wyrównanego pojedynku. To dla niego cel życia - "Chcę umrzeć od ciosu tak silnego, że będę martwy zanim moje ciało uderzy o ziemię". By urzeczywistnić to marzenie, szermierz poszukuje silnych przeciwników, szczególnie innych mistrzów miecza. Może nie widać tego po jego twarzy, ale to własnie walka wyciąga z niego to co najlepsze. W czasie pojedynku jego mózg analizuje zdolności przeciwnika i szuka jego słabych punktów. Jego ciało w rytmie walki coraz bardziej przekracza swoje możliwości zacierając w nim granice człowieczeństwa. Nieliczni, którzy widzieli go w akcji mówią, że nikt nie potrafi tak tańczyć z mieczem jak on. Jeszcze jeden szczegół, który mogą doświadczyć jego przeciwnicy - uśmiech podobny do dziecka, które dostało najwspanialszy prezent od ukochanego rodzica. Zazwyczaj świadkowie tej twarzy nie dożyli do czasu by opowiedzieć o nim komuś innemu. Glave wierzy, że w walce nie ma żadnych zasad i każdy chwyt jest dozwolony - z tego względu ta nie skończy się dopóki jeden z uczestników nie wyzionie ducha.
Ostatnią cechą jaka na pewno się w nim odznacza jest wysoce idąca ignorancja. Glave naprawdę ma w głębokim poważaniu całą sektę jaką jest Requiem, smoki stanowią dla niego tylko kolejny gatunek, któremu można obciąć łeb i powiesić nad kominkiem. Niewielu oczywiście zna to zdanie - większość natychmiast polazłaby do mistrza na skargę o bluźniercy w szeregach, a to zmusiłoby naszego bohatera do ucieczki z bezpiecznego miasta. Cytat jakim może poszczycić się nasz szermierz jest prosty i dosyć logiczny: "Anioły, Rebelianci, Mroczni... Wszystko mi jedno. Póki ktoś płaci mi za zabijanie, dam radę żyć".


Biografia

"Mroźny dzień... jest zima, czego można się spodziewać?", pomyślał srebrnowłosy dziesięciolatek.
Dzisiaj karawana miała do przejścia kolejne pięćdziesiąt kilometrów. Równy i miarowy szczęk łańcuchów dowodził dyscypliny w grupie ok. 40 niewolników. Wśród nich sami mężczyźni w wieku od pięćdziesięciu do dziesięciu lat. Na samym początku szli najstarsi i najsilniejsi, by dyktować tempo reszcie. Dalej słabsi, dzieci na końcu. Wiatr zawiewał od wschodu a mroźne płatki śniegu cięły twarze niczym miecze. Ubrani jedynie w koszule musieli iść by nie zamarznąć na tej lodowej pustyni.
"Tata idzie gdzieś z przodu... Pewnie łańcuchy nie ciągną mu nóg tak bardzo jak mnie. Jak byłem mniejszy pozwalali mu mnie nieść ale teraz... byłbym dla niego tylko ciężarem".
Mężczyzna w wieku ok. czterdziestu lat spojrzał w tył, jakby zwabiony myślą młodzieńca. Bicz jedynie świsnął mu przed twarzą pozbawiając go prawego ucha. Głośny wrzask przerwał cichy rytm żelaza. Mężczyzna nie mógł jednak złapać się za głowę - kajdany miał założone za plecami. Nie zmieniło to jednak rytmu kroków - nic nie będzie w stanie przerwać marszu "Psów z Jotunheim". Na horyzoncie pojawił się zarys większego miasta. Cel podróży w zasięgu wzroku...
-Zapraszam, zapraszam! Tylko u mnie najświeższy nabytek "Psów z Jotunheim"! Tylko nasi niewolnicy zapewniają zwycięstwo w swojej grupie wiekowej! Każda waga, każdy teren! Stalowe mięśnie i niezłomna dyscyplina! Nasze mięso jest niebezpieczne nawet gdy śpi! -krzyczał Hazaf, kierownik karawany i jeden z dwóch braci Laufeyson, kierującymi gildią handlarzy niewolników. Najlepsi niewolnicy stanowili towar pokazowy, słabsi siedzieli w klatkach uważając by nie przymarznąć do prętów. Srebrnowłosy dwunastolatek patrzył jak szczur wącha jego kawałek chleba po czum nawet go nie rusza i biegnie dalej. "Aha... czyli znowu podają nam ten eliksir. Kolejne ustawione zawody", pomyślał zagryzając kromkę i sięgając po wodę z kałuży do popicia.
-A ten, panie Hazaf? Ten też jest na sprzedaż? - zapytał pewien gustownie ubrany mężczyzna wskazując na srebrnowłosego chłopaka.
-Taaak, panie ale za młody na oficjalny turniej. W dodatku źle mu patrzy z oczu ale muszę przyznać, że jest bardzo obiecujący - łazi z nami od kilku lat i nigdy nie opóźniał marszu. Wytrzymały kundel, nie ma co... Dasz mi pan 400 klejnotów i na przyszły rok go panu dam z podrobionym aktem urodzenia i puścisz go pan na turniej dla piętnastolatków. Ja go wyćwiczę to może nawet jedną czy dwie walki wygra! -zaproponował Hazaf posyłając mu porozumiewawcze spojrzenie. Dżentelmen był już piątą osobą zainteresowaną niebieskookim młodzieńcem. Walki dzieci zawsze przynosiły duży zysk, nie tylko dlatego, że nigdy nie dało się przewidzieć wygranej ale też z powodu licznych perwersji wśród zamożnych.
-Biorę go teraz i płacę 1000 klejnotów. Proszę dopisać do reszty mojego rachunku... -powiedział stanowczo. Hazaf jedynie wręczył mu klucze do kajdanek, jakimi skuty był nowy nabytek i kilku innych, którym zarzucono kaptury na głowy. Typowy zwyczaj, dzięki temu niewolnik nie zna drogi do miejsca w którym będzie przebywał a przez to - nie wie też gdzie uciekać.
-Masz jakieś imię, dzieciaku? - zapytał zatrzymując chłopaka swoją długą laską nabijaną złotymi guzami.
-Glave... - odpowiedział młodzieniec podnosząc głowę i patrząc nowemu panu w oczy. Spojrzenie potwierdziło słowa Hazafa - przestraszony bogacz zdzielił chłopaka po głowie.
<~*~|~*~>
-Glave! Ruszaj się, twoja walka! - wrzasnął Bill - trener niewolników i sługa bogacza, który sześć lat temu kupił najlepszego mordercę w dziejach nielegalnych walk "Żadnych Zasad". Kontrowersyjne zawody, w których na ring wchodzi dwóch a schodzi tylko jeden. Zawody, w których od 6 lat nikt nie chce się spotkać ze srebrnowłosym mordercą. -Tym razem nie ma miejsca na błędy! Masz zabić gościa w pierwszej rundzie i nawet nie myśl o opieprzaniu się!Nauczyciel wrzeszczał kiedy chłopak przechodził obok niego nawet na niego nie patrząc. Zdenerwowany smagnął go biczem mimo, że wiedział jak bardzo to bezcelowe. Glave ani drgnął po czym wyszedł na ring ze swojego boxu. Po minucie wrócił z rękoma umazanymi krwią - jego przeciwnik jeszcze wykrwawiał się z mieczem wbitym w jego serce i odciętą ręką.
-Mój chłopak jak zwykle w formie! -krzyknął uradowany właściciel Glave'a, hrabia Declaire. -Wygrałem dzisiaj sporo pieniędzy dzięki tobie, młodzieńcze~! Czego byś chciał w zamian, co?Dziewczyny? Chłopaka? Kozy? Żartuję oczywiście, jedyne co dostaniesz to połowę standardowej racji żywnościowej, ty brudna świnio~! Hahahaha~! Tak nagle jak się pojawił, tak samo niespodziewanie wyszedł. Glave zignorował całą sytuację.
"Mam dość tego gościa... Mam dość tej celi... Mam dość, znudziłem się...", pomyślał chwytając rękojeść ostrza o gargantuicznych rozmiarach.
Dwudziestego ósmego marca w domu państwa Declaire wybuchł pożar. Nikt nie przeżył. Ciała poćwiartowano i spalono razem z domem. Nie oszczędzono służby i niewolników. Pobliską wioskę zawiadomił chłopak o srebrnych włosach i błękitnych oczach. Z zeznań świadków trudno wnioskować gdzie mógł pójść. Jedni twierdzą że w góry, inni że odleciał na kruczoczarnych skrzydłach i zniknął w mroku...
"Requiem, co? Wszystko mi jedno...".


Dodatkowe informacje

Ciekawostki (opcjonalnie):

  • Skrywa słabość do kotów. Jednak Exceed'y budzą jego niechęć i zdenerwowanie. Posiada czarnego kota o imieniu Yoruichi - ma piękne, żółte ślepia w które Glave potrafi patrzeć godzinami,
  • Stroni od alkoholu chociaż nie ma słabej głowy. Twierdzi, że obniża on jego skuteczność w walce,
  • Jest oburęczny, jednak zazwyczaj walczy trzymając miecz tylko w prawej ręce,
  • Posiada sporą kolekcję blizn na plecach - większość wygląda jakby pochodziła od smagania biczem,
  • Miecz Glave'a posiada wręcz niespotykane rozmiary, a sam właściciel tytułuje go nazwą swojej magii - Susanoo.




Ostatnio zmieniony przez Glave dnia Wto Paź 13, 2015 11:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t207-glave-henir-aka-shinigami

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Glave Henir aka. "Shinigami"   Wto Paź 13, 2015 9:47 pm

Absolutnie jestem za i chcę w gildii. Pozdrawiam! *nie stronniczy admin*
AKCEPT!

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 65
Dołączył/a : 07/09/2015

PisanieTemat: Re: Glave Henir aka. "Shinigami"   Wto Paź 13, 2015 10:45 pm

Oddam Cię Yoo... Niechaj tak będzie. Akcept!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t214-haru-yoshida
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Glave Henir aka. "Shinigami"   

Powrót do góry Go down
 

Glave Henir aka. "Shinigami"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Requiem-