IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Finsternis - jasna strona zaćmienia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Liczba postów : 42
Dołączył/a : 10/10/2015

PisanieTemat: Finsternis - jasna strona zaćmienia   Wto Paź 13, 2015 12:48 am

Finsternis Schwarze


   

   
Informacje Podstawowe

   
Imię: Finsternis
   Pseudonim: Fin, Finnie
   Nazwisko: Schwarze
   Pochodzenie: Shirotsume
   Data urodzenia: 24.09.895 - dzień pełnego zaćmienia księżyca
   Rasa: człowiek
   Orientacja seksualna: hetero
   Przynależność: Angel Tears vel Morfina
   Kolor znaku gildii: Biały
   Miejsce umieszczenia znaku gildii: Na prawym obojczyku
   Reputacja: Córka "raczej mało znanego" Mao


   
Informacje użytkowe

   
Magia: Manipulacja Ethernano
   Magiczna Energia: 2500
   Majątek: 1000
   Ekwipunek: Włócznia | Sztylet o kształcie prostej, stalowej szpilki do włosów | Tabliczka gorzkiej czekolady z bakaliami | Zawiązana na nadgarstku czerwona jedwabna wstążka, którą dostała od mamy na dziewiąte urodziny i podwieszony do niej rodowy wisiorek
   Umiejętności: Walka bronią białą i obuchową, Spostrzegawczość, Geniusz


   
Aparycja

   
Na balkonowej balustradzie siedziała drobna dziewczynka, machała zwieszonymi nogami i na pierwszy rzut oka przyglądała się miejskiemu życiu w Shirotsume. Jej wzrok skierowany był jednak gdzieś daleko na wprost, w pustkę, a oczy o fioletowych tęczówkach były całkowicie matowe i nie dało się dostrzec w nich żadnego blasku. Była niziutka, miała około metr pięćdziesiąt pięć wzrostu, a przy tej budowie ciała jej waga na pewno nie przekraczała czterdziestu pięciu kilogramów. Kobiece kształty objawiały się u niej jedynie wyraźnym wcięciem w talii, bo ani biodra, ani piersi nie były u niej krągłe, ani duże.
Wyglądała na wątłą i słabą dziewczynkę, ale podobno pozory mylą. Oczywiście nie była jakąś nadnaturalną strongwoman w stylu Pipi Langstrumpf, lecz jej zwinność, szybkość i wytrzymałość nie należała do przeciętnych. Kiedy tak sobie luźno siedziała nie dało się również zauważyć kształtnych i dobrze zbudowanych mięśni, ani ogólnie wysportowanej, choć niepozornej sylwetki. Z powodu swojego niewielkiego ciężaru i prawie całkowitego braku tłuszczyku na jej skórze często odznaczały się kości. Bez problemu można było dostrzec drobne, ostre, wystające kolana, oraz łokcie, na twarzy odcinały się kości policzkowe, a obojczyki podkreślone gildyjnymi znakami były szczególnie dobrze widoczne.
Jej długie, ciemne włosy falowały na wietrze, a pod wpływem padającego na nie słonecznego światła nabrały fioletowego odcienia. Grzywkę miała wcale nie krótką, ale równo przystrzyżoną i niezachodzącą na oczy, a do tego podpiętą z lewej strony ogromną spinką. Miała ona kształt demonicznej twarzy, lub miniaturowej maski teatralnej nie wzbudzała jednak odrazy czy strachu. Po prostu specyficzna alternatywa dla kokardy, czy kwiecistego motywu. Cała fryzura okalała jej bladą, pucułowatą twarzyczkę, o lekko zarumienionych policzkach. Jej nosek były drobny, a usta malutkie i lekko błyszczące, za to oczy ogromne i otoczone gęstymi rzęsami. Cera nie miała żadnej skazy, ani śladu po kosmetykach. Po prostu czysty, naturalny urok i słodycz.
Ubrana była dziewczęco, ale nie z jakąś przesadną ilością falbanek i ozdób. Po prostu w białą, damską koszulkę z długim rękawem i kołnierzykiem, a na to krótką, czarną, plisowaną sukienkę ze sztywnego materiału, zapinaną na guziki. Na nogach nosiła długie pończochy podwiązane wstążkami do ukrytego pod ubraniami pasa, a jej buty były zwykłymi, ciemnymi lakierkami o niskim obcasie. Całość sprawiała wrażenie schludne i czyste, a to co powinno być, było wyprasowane.

   Cechy charakterystyczne:
- Jasnofioletowy tatuaż o wyglądzie lustrzanego odbicia gildyjnego znaku Angel Tears umieszczony na lewym obojczyku.
- Po chwilowej obserwacji można zauważyć, że Finnie jest niewidoma, a przynajmniej nie widzi w zwyczajnym tego słowa znaczeniu. Jej oczy są matowe i bardzo często skierowane gdzieś w przestrzeń.


   
Charakter

   
Siedziała tak sobie i majtała nogami rozmyślając. Wyjątkowo na jej twarzy nie gościł uśmiech, a jego miejsce przejęła melancholia. Finsternis, bo tak nazywała się dziewczyna, nie potrafiła ukryć swoich uczuć i każdą jej troskę bez najmniejszego problemu można było odczytać z twarzy. Tak naprawdę to ona nawet nie widziała celu w kryciu swoich emocji, a szczerość uznawała za największą cnotę.
- Ah, a więc tu jesteś. – usłyszała za sobą znajomy głos. Kiedy się odwróciła dostrzegła ciepłą, żółtą aurę taty. Nie musiała go widzieć, do rozmowy wystarczał jej słuch.
- Uhum… - przytaknęła i z powrotem zwróciła twarz w kierunku miasta.
- Coś cię trapi? – zapytał i położył łokcie na balustradzie. Dziewczyna długo nie odpowiadała, a potem westchnęła przymykając powieki.
- Martwię się o brata i mamę… Zobaczymy ich jeszcze? – To było naiwne, ale trudne pytanie i ojciec po prostu nie potrafił na nie odpowiedzieć. Przedłużająca się cisza pozwoliła dziewczynie zrozumieć, że przesadziła. Nie tylko ją bolała rozłąka i nie tylko ona darzyła całą swoja rodzinę bezgraniczną miłością. Może by się aż tak nie niepokoiła, ale czasy, w których żyli na pewno nie należały do spokojnych. Fiore było pogrążone w wojnie, a gdzieś tam tułały się dwie z jej najukochańszych osób.
Finnie doskonale znała historię kraju, projektu Eclipse i wszystkie legendy o walczących w dniu upadku magach. Pomimo ślepoty była straszliwym molem książkowym i kujonem, nie mogąc samemu czytać po prostu prosiła któregokolwiek napotkanego człowieka o pomoc. Tak, nie miała żadnych oporów, żeby zagadać. Była otwarta na nowe znajomości, pewna siebie i zawsze sprawiała wrażenie sympatycznej, jednakże wszystkie te cechy charakteryzowały także jej naiwność. Sama nigdy nie kłamała, nie spodziewała się też usłyszeć kłamstwa z ust żadnego człowieka, więc grając na uczuciach łatwo było ją oszukać. Oczywiście o ile z jakichś emocjonalnych powodów przestawała polegać na własnej ponadprzeciętnej inteligencji.
Przytuliła się do ojca. Jego obecność, aura i zapach działały na nią kojąco. Dziewczyna była bardzo uczuciowa, nawet pod wpływem najmniejszych czynników zmieniał jej się nastrój, więc od razu się lekko się uśmiechnęła.
- Na pewno… - szepnęła i po chwili obróciła się i zeskoczyła z barierki stając tuż koło ojca. Już w pełni radosna. Nie była typem człowieka, który zatraca się w smutkach i długo rozpamiętuje własne problemy. Optymizm, łagodność i ogólnie pojmowane dobro aż od niej biło. Gdyby nie ciężkie czasy w jakich przyszło jej się urodzić i sytuacja rodzinna pewnie nigdy nie sięgnęłaby po broń, a krew na jej rękach mogłaby się znaleźć tylko w trakcie pomocy bliźniemu. Niestety, los na to nie pozwolił. Finnie jednak wciąż brzydziła się przemocą i brutalnością, a odebranie komuś życia, czy nawet zranienie uznawała jedynie jeśli było dostatecznie uzasadnione.
- Chodźmy coś zjeść. – powiedziała łapiąc ojca za rękaw. Jej głos był łagodny i ciepły, a nawet tak przyziemne zdanie wypowiedziane w ten sposób było w stanie natychmiastowo podnieść na duchu.
Na Finsternis wystarczy po prostu spojrzeć gdy jest szczęśliwa, a natychmiast zyskuje się pewność, że jest ona uosobieniem najczystszej energii.


   
Biografia

   
Dwójka zakochanych ludzi wspólnie tworzy nowe życie, owoc ich miłości. Jest to najzwyklejsza kolej rzeczy, jednak to co wydarza się z ich płodem do normalnych już niestety nie należy.
Każdy człowiek na wstępie składa się z połączonych komórek rodziców i zalążka duszy, w którym dobro i zło dopiero się mieszają. Kiedy zygota dzieli się, tworząc jednojajowe bliźniaki, każdy z nich otrzymuje początkowo takie samo ciało i duszę, a te kształtują się i nabierają różnic już po porodzie. To co stało się w tym przypadku było jednak odmienne. Podział zaczął się nie od komórki, a właśnie od ducha, w którym ciemność i światło nie były w stanie się wymieszać. Tak powstały dwa zupełnie odmienne bliźniaki, z których jedno stało się przekaźnikiem mocy nie z tego świata, antyethernano, a drugie istotą o silnej więzi z najczystszą energią magiczną. Różnica w źródłach ich magii pociągnęła za sobą także odmienność w wyglądzie i cechach charakteru. Dopełniali się, w końcu powstali z jednego bytu, nie posiadali jednak żadnej wspólnej właściwości. Jedynym co ich łączyło byli rodzice, wspólny dzień narodzin i silna miłość znana tylko rodzeństwu.
Skoro o dniu narodzin mowa i ten był szczególny. Bliźnięta przyszły na świat 24 września 895 roku, w noc całkowitego zaćmienia księżyca. To silnie magiczne wydarzenie wyolbrzymiło negatywną potęgę młodszego Darkraia, odbierając mu ludzką część uczuć, a starszą o kilka sekund Finsternis dotknęło klątwą pozbawiając ją wzroku. Od momentu narodzin nie potrafiła postrzegać świata inaczej niż przez pryzmat magii, a pierwszą rzeczą jaką ujrzała była postać brata, czarna, mglista, pochłaniająca całe otaczające światło i wzbudzająca niepokój. Dziewczynka rozpłakała się wtedy, nie wiadomo czy z powodu widoku, czy może była to naturalna reakcja dopiero co narodzonego dziecka, przestała jednak natychmiast i zakwiliła spostrzegając wspaniałe aury rodziców mieniące się ciepłymi kolorami żółci i złota. Żadne widzące dziecko nie zapomni twarzy ojca ani matki, a ona będzie zawsze pamiętać ten kolor i ten kształt energii.
Zorientowanie się, że córka jest tak naprawdę ślepa zajęło rodzinie całkiem sporo czasu. Początkowo obijała się o ściany i meble nie mając jednak najmniejszych problemów z rozpoznawaniem znajomych magów, określała pięknymi zgrzybiałych staruszków, których szlachetnej aury nie potrafił dostrzec nikt oprócz niej oraz okazywała pozornie irracjonalny strach i nieufność w stosunku do brata. Kiedy jej dysfunkcja została odkryta, ludzie nazywali ją klątwą, ona wolała mianować to jednak darem i nigdy nie traktowała jak krzywdę od losu.
Żyła w zwyczajnym domu, wychowywana głównie przez matkę, podczas gdy ojciec pracował na utrzymanie. Względem młodszego brata zachowywała dystans, nie była jednak w stanie darzyć jakiegokolwiek człowieka nienawiścią, ani nawet niechęcią, tym bardziej nie odczuwała niczego podobnego do członka rodziny. Kochała Darkraia, tak mocno jak to tylko rodzeństwo potrafi się kochać. Całe dnie spędzała na nauce, oswajaniu się ze specyficznym sposobem postrzegania i zabawie z bratem, lub innymi rówieśnikami. Finnie była pogodną, wesołą dziewczynką, zawsze szczerą i otwartą dzięki czemu zyskiwała mnóstwo przyjaciół. Zauważała, że jej brat jest odtrącany, wielokrotnie się za nim wstawiała, jednak nie przynosiło to oczekiwanego efektu. Darkrai był wiecznie przygnębiony i smutny, a wielogodzinne rozmowy i wspólnie spędzony czas wcale tego nie zmieniały, jakby zamknął się w swoim własnym świecie i dostrzegł go zupełnie inaczej niż pełna optymizmu dziewczynka.
Gdy Darkrai i Finsternis ukończyli dziewięć lat, Elize zaszła w kolejną ciążę. Zarówno rodzice, jaki i dzieci cieszyli się na myśl o kolejnym członku rodziny. Dziewczynka po raz pierwszy w życiu widziała ciężarną kobietę. Złota aura matki była w tym czasie jeszcze piękniejsza i co dzień poruszała się w rytm szczęścia, a gdzieś w jej wnętrzu tlił się drugi płomyczek, nieposiadający jeszcze koloru, a mimo to cudowny. Jej stan był w końcu „błogosławiony”, a co za tym idzie pełen radości i dobrego humoru. Kiedy nadszedł czas narodzin Mao odprowadził dzieci do sąsiedniego pokoju i kazał im zaczekać. Sam został przy żonie i odbierał poród. Miał już doświadczenie, w końcu miało być to jego trzecie dziecko i nic nie zapowiadało przyszłych wydarzeń.
Finsternis już przez ścianę zauważyła, że coś jest nie do końca w porządku. Drobne światełko najmłodszego brata, lub siostrzyczki zgasło, a złota aura mamy gwałtownie zmieniła kolor. Kiedy tylko usłyszała uderzenie wybiegła z pokoju. Ojciec z niewiadomych powodów zwijał się pod ścianą, a charakterystyczne dla niego świetliste Ethernano przybrało kształt bólu.
- Chodźcie dzieci.
Powiedziało coś, co na pewno nie było matką. Dziewczynka rozglądała się zagubiona nie mogąc nigdzie znaleźć rodzicielki, jej młodszy brat ruszył jednak bez wahania w kierunku tajemniczej postaci. „Czyżby to była mama?” pomyślała dziewczynka obserwując magiczny płomień o zimnym szarobrązowym odcieniu. Nie, to było niemożliwe, matka świeciła, była blaskiem, a jej widok ogrzewał.
- To nie jest mamusia!
Krzyknęła do brata łapiąc go i próbując odciągnąć od nieznajomej. Wtedy poczuła mocny ucisk na nadgarstku, a następnie uderzenie pod żebra odrzuciło ją w kierunku ściany, dokładnie w ten sam sposób w jaki został potraktowany jej tatuś. Pomimo, że Mao zamortyzował jej upadek Finsternis czuła okropny ból w brzuchu… i kłujący w sercu. Po jej policzkach poleciały łzy, gdy patrzyła za oddalającą się matkę i brata. Potem wtuliła się w ramiona ojca i ściskając jego szatę w swoich drobnych rączkach gorzko zapłakała. Całość wydarzeń była jej obca, jednak rezultat znany. Ta rodzina już nigdy więcej nie będzie cieszyła się wspólnym życiem.

Po tragicznym wypadku Finnie wraz z ojcem opuściła Shirotsume. Nie mieli tu już czego szukać, a na pewno nie szczęścia. Wspólnie ruszyli przez kraj poszukując miejsca dla siebie. Przeżyli razem wiele wesołych jak i smutnych chwil, na swojej drodze spotykali zarówno dobrych jak i przeżartych złem ludzi. Natrafiali na mnóstwo trudności spowodowane ogarniającą Fiore wojną, jednak jakoś radzili sobie z każdą przeszkodą.
Wychowując córkę samotnie Mao nie mógł znów pracować całymi dniami, zamiast tego większość swojego czasu poświęcał dziewczynce. Sam przez lata przekazywał jej umiejętności fechtunku i samoobrony, a także pomagał opanować magię. Ucząc się nowych czarów i zaklęć, Finnie była coraz bardziej przekonana, że jej ślepota nie zasługuje na miano klątwy. Wspólnie praktykowali też umiejętność gotowania, chociaż nazwanie tego „umiejętnością” mogłoby być przesadne. Ostatecznie zawsze dochodzili do wniosku, że zamiast jeść coś co wydaje się być potencjalnie trujące lepiej wybrać się do jakiegoś baru, lub chociażby zamówić danie na wynos w jakimś spożywczym kiosku.
Wszystkie te doświadczenia i spędzony czas niesamowicie zbliżyły do siebie ojca i córkę. Ona stała się jego oczkiem w głowie, a jednocześnie córeczką tatusia, a on był wspaniałym, niedoścignionym celem i wzorem do naśladowania. Z roku na rok dziewczynka dojrzewała, stając się pewną siebie i swoich umiejętności nastolatką, a ich relacja zacieśniała się jeszcze bardziej.
Po sześciu latach tułaczki, gdy Finsternis skończyła piętnaście lat obydwoje dołączyli do Angel Tears, wchodząc w szeregi wielu magów pod skrzydłami, młodego, utalentowanego mistrza prawej gildii. Tam odnaleźli tymczasowy dom i ludzi, którzy przynajmniej częściowo zapełniali chwilowo puste miejsce ich rodziny.

   
   
Dodatkowe informacje

   
Ciekawostki:
   - W ogólnym pojęciu niewidoma.
   - Córka dwójki rodziców i siostra.
   - Uwielbia "świeże" jedzenie: Surowe mięso ryb i zwierząt oraz sałatki, ponieważ może dostrzec resztki znajdującego się, w żywych stworzeniach i roślinach Ethernano, a co za tym idzie po prostu widzi potrawę.
   

   


Ostatnio zmieniony przez Finsternis dnia Wto Paź 13, 2015 1:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Finsternis - jasna strona zaćmienia   Wto Paź 13, 2015 12:14 pm

Duża ta wasza rodzina - nie będę się powtarzać : Lubię to! Ogromny plus za wygląd. Przedmioty jak rozumiem nie są magiczne? Musisz sobie trochę odjąć z pieniędzy aż za dwie bronie - zostaw 1000. Poza tym wszystko pięknie.

AKCEPT.

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 42
Dołączył/a : 10/10/2015

PisanieTemat: Re: Finsternis - jasna strona zaćmienia   Wto Paź 13, 2015 1:43 pm

Nie są magiczne.
Potrącono z kieszonkowego.

_________________
mowa #903595 | myśl #903595

Theme Song | Voice | Theme Instrumental
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 65
Dołączył/a : 07/09/2015

PisanieTemat: Re: Finsternis - jasna strona zaćmienia   Wto Paź 13, 2015 6:37 pm

Witam kolejną świetlistą duszyczkę w Angel Tears! Akcept!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t214-haru-yoshida
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Finsternis - jasna strona zaćmienia   

Powrót do góry Go down
 

Finsternis - jasna strona zaćmienia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Podręcznik do Zaklęć Złożonych (Rozdział I)
» Jasna Polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Angel Tears-