IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mao Schwarze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Liczba postów : 10
Dołączył/a : 10/10/2015

PisanieTemat: Mao Schwarze   Pon Paź 12, 2015 9:01 pm

MIANO POSTACI



Informacje Podstawowe

Imię: Mao
Pseudonim: Morfina (wiadomo, potem usunąć C:)
Nazwisko: Schwarze
Pochodzenie: Yoakeshi
Data urodzenia: 18.08.875X (36lat)
Rasa: Człowiek
Orientacja seksualna: Hetero
Przynależność: Angel Tears
Kolor znaku gildii: Biały
Miejsce umieszczenia znaku gildii: Klatka piersiowa
Reputacja: Raczej jest mało znany


Informacje użytkowe

Magia: Słoneczny apostata
Magiczna Energia: 2500
Majątek: 2000
Ekwipunek: Zdjęcie całej rodziny sprzed 10 lat, paczka cukierków, sztylet, naszyjnik
Umiejętności:
Walka wręcz, akrobatyka, samoregeneracja


Aparycja

Mao jest dość wysoki i ma bardzo jasną karnację. Ma niebieskie oczy i długie, bynajmniej jak na męskie standardy, blond włosy. Zazwyczaj pozostają one ułożone w nieładzie. Mimo to wyglądają jakby były codziennie myta i idealnie czesane. Na jego twarzy, tak jak u każdego człowieka (z wyjątkiem Voldemorta), znajduje się również nos i usta, które mają naturalne wymiary. Uszy również mu zanadto nie ustają, toteż można by go określić mianem typowego człowieczka, bez cech wyróżniających go spośród tłumu ludzi. Nie ma on żadnych tatuaży na ciele, z wyjątkiem tego, symbolizującego przynależność do Angel Tears. Swego czasu posiadał pod lewym okiem symbol przynależności do rodziny Schwarze, jednak z pomocą pewnego maga udało mu się go pozbyć. W końcu ciężko byłoby mu przeżyć w mieście pełnym magów, mając symbol jednego z największych rodów łowców magów pod okiem... Co można powiedzieć jednak o reszcie ciała Mao? Cóż, może zaczniemy od tego, że pod ubrankiem, tatulek jest dość dobrze zbudowany. Zawdzięcza to wieloletniemu treningowi fizycznemu. Za czasów, kiedy jeszcze mieszkał w "mieście nauki", wiele czasu poświęcał na treningi. W końcu nie mógł tam polegać na magii, a tylko i wyłącznie na własnej sile. Proszę jednak pamiętać, że fakt, iż jest dobrze zbudowany, a wręcz wzorowo, nie oznacza: drobnych nóżek, wielkiej łapy, bicepsa większego od głowy i problemów z podcieraniem się! Dobra, mniejsza. Przejdźmy do ubioru. W co ubiera się Maoś? No cóż, wieczorem, do spania, zazwyczaj przyodziewa piżamkę, składającą się z długich, luźnych, niebieskich spodni i biały podkoszulek. Oczywiście nie chodzi on cały czas w piżamie. Niby nie ma problemu, bo w końcu córka ma "drobne" problemy ze wzrokiem, ale co powiedziałaby żona lub syn?! Otóż za dnia, kiedy nie śpi, nie leniuchuje i nie obija się,  przyodziewa on luźne, dresowe, niebieskie spodnie. Żeby kolory się nie gryzły, nosi również niebieską bluzę oraz ciemnozieloną kamizelkę. Często zakłada do tego biały płaszcz z czerwonymi wzorami, przypominającymi płomień od dołu. Płaszcz sięga gdzieś w okolice kolan. Oczywiście na girkach nosi sandały. Przystojniaczek! W końcu nawet Minato Namikaze wyglądał tak jak Maoś! A może to Maoś wygląda jak Minato Namikaze? A cholera wie! W każdym razie ciacho! Spytajcie Elize, ona wam potwierdzi ;> I wybacz droga damo, zajęty jestem! Kocham tylko córeczkę, żonkę i synka!


Cechy charakterystyczne: Biało- czerwony płaszcz


Charakter

Cóż... Charakter Mao można opisać dwojako. Zacznijmy od tej gorszej, starej strony, którą dawno porzucił. Za młodu należał do dość potężnej rodziny, która specjalizowała się głównie w pościgach za magami, łapaniu ich i mordowaniu. Jako syn przywódcy ogromnej rodziny, musiał spełniać wiele oczekiwań, co stworzyło jego pierwotny charakter, który swego czasu uważał za prawidłowy.  Był osobą, która bardzo szanowała hierarchię. Gardził gorszymi i uważał ich za nic niewartych śmieci, a lepszym starał się jak najbardziej upodobać, aby poprawić swoją sytuację. Tych pierwszych było sporo, a tych drugich trochę mniej, w końcu należał do potężnego i szanowanego rodu. Mimo to cały czas pracował nad sobą. Od najmłodszych lat miejsce zabawy zajęła nauka i ćwiczenia, mające pozwolić mu w przyszłości dorównać ojcu, który był niezwykle potężny. Wszystko jednak się zmieniło w momencie, w którym poznał pewną kobietę. W sumie wtedy była jeszcze nastolatką. Zakochał się. Tak, taki wyrachowany śmieć zakochał się. Poświęcił wtedy swoje dotychczasowe życie i uciekł z ową kobietą. Z początku średnio się dogadywali, jednak gdy wszystko zaczęło się dobrze układać, zmienił się. Zaczął przede wszystkim szanować innych. Nie obchodziło go teraz czy ktoś jest w stanie zapłacić mu za pomoc. Po prostu pomagał. Bezwarunkowo, nie oczekując na odwzajemnioną pomoc. Najważniejszą osobą w jego życiu stała się wtedy Elize. Był dla niej w stanie poświęcić wszystko, absolutnie wszystko. Potem narodziły się dzieciaki. Oczka w głowie Mao. Mimo trudnej sytuacji na świecie, rodzinie żyło się dobrze, przez co Schwarze stał się jeszcze lepszym człowiekiem, który szerokim łukiem chciał omijać kłopoty związane z bieżącymi wydarzeniami. W końcu jednak nadszedł pamiętny dzień. Zmienił on naszego bohatera. Mimo to, stara się być takim jakim był kiedyś, głównie dla dobra córki. W podświadomości jednak chce się stać na tyle silny, aby role się odwróciły. Teraz to on chce nawrócić żonę i syna. Czy mu się to uda? Niewiadomo. Póki co aby uzyskać jakieś wsparcie oraz zapewnić córce bezpieczeństwo, Mao wraz z nią dołączył do Angel Tears. W sumie nie przeszkadzało mu to. Polubił tam parę osób przez co zapomniał trochę o problemach. Mimo to, często zauważyć można, że zamartwia się przeszłością i szuka sposobu rozwiązania dawnych problemów.


Biografia

] Schwarze. Rodzina, która od wielu pokoleń trzyma się tradycji. Zero magów w szeregach rodu. Każdy, kto chciał praktykować magię, natychmiast był usuwany z szeregów rodu i pozbawiany praw do dziedziczenia jego majątku. Tak bynajmniej działo się w przypadku osób niżej postawionych. Gdy ktoś pochodził z głównej gałęzi rodu, pomysł ten był mu skutecznie wybijany z głowy. Tak było i z Mao. Jego ojciec był głową rodziny i jednym z najbardziej znanych, szanowanych a równocześnie najstraszniejszym i potężnym łowcą magów. Oczywistym było, że jako pierwszy syn przywódcy rodziny, on go zastąpi w odpowiednim wieku i stanie na czele wielopokoleniowego rodu oraz będzie podtrzymywał tradycję. Również i on tak sądził. Mao od najmłodszych lat uważał, że jest idealnym kandydatem na następnego lidera rodziny. Skrupulatnie pracował aby to osiągnąć. Już jako sześciolatek był świadom tego i poświęcił swoje dzieciństwo na koszt treningu i nauki. Rozrywka była mu znana tylko w jednej formie. Znęcaniem się nad pojmanymi magami. Treningi fizyczne oraz nauka wypełniały jego dni, które spędzał z dala od rówieśników, którzy czasem chcieli się z nim bawić. W końcu zdali sobie jednak sprawę, że Mao się tym nie interesuje, przez co chłopak nie miał przyjaciół. Ojciec był dumny z takich poczynań. Niemalże cały wolny czas spędzał na szkoleniu syna na twardego i bezuczuciowego zabójcę, który za główny cel obierze pozbycie się wszystkich magów. Udało mu się to. Nie trudno zmanipulować małe dziecko do wypełniania woli starszych. Tak się stało z Mao. Już jako trzynastolatek niejednokrotnie wybierał się z ojcem i innymi członkami rodziny na polowania. Polowania, w znaczeniu na magów. Niejednokrotnie młody następna łapał magów. Czasem podświadomość mówiła mu "oszczędź" i to robił, głównie w wypadku kobiet i dzieci. Gdy jednak widział maga- mężczyznę w dodatku bardzo agresywnego i pewnego siebie, nie miał oporów. Zabijał ich powoli i boleśnie. Mao nie zmienił się przez wiele lat i robił to stale. Był coraz silniejszy i coraz bardziej zanosiło się, że szybko będzie silniejszy od ojca oraz zajmie jego miejsce. Wywołało to zazdrość u jego młodszego o rok brata. Starszy Schwarze jednak szybko pozbył się zagrożenia i na jednej z wypraw "przypadkowo" pewien mag trafił jego brata zaklęciem, pozbawiając go życia. Kilka dni żałoby, płaczu i użalania się a potem powrót do codzienności. No, przynajmniej ze strony "przyjaciół" rodziny. Mao jakoś szczególnie nie żałował brata. Może dlatego, że sam przyczynił się do jego śmierci? Uważał, że "Ten, kto został zabity przez maga nie jest wart pamięci tych, którzy nadal żyją." Kilka lat później, pewne wydarzenia zmieniły jednak jego podejście do wielu spraw...

Cała metamorfoza rozpoczęła się od pewnego wydarzenia, jakim było polowanie. Przynajmniej raz w miesiącu, Mao wybierał się razem z ojcem na polowanie na magów. Taka sytuacja miała również miejsce tego dnia. Chłopak był już szesnastolatkiem, toteż owe polowania stały się jego ulubionym zajęciem. Miał wtedy możliwość "bawić się ze zwierzyną" z czego często korzystał. Akurat te polowanie, było także możliwością pozbycia się kolejnej osoby, która nie akceptowała tego, że Mao miał zostać kolejnym przywódcą. Był to kuzyn naszego bohatera, który sam chciał stanąć na czele rodziny mimo tego, że nie miał zbyt wiele wspólnego z główną gałęzią. Czekając na dogodną okazję, mijały kolejne godziny. W końcu grupa trafiła na magów. Była to dość spora grupa, składająca się z może nawet dwudziestu magów. Dodatkowo transportowali coś za pomocą wozów przez stromą drogę. Oczywiste było jak trzeba to rozegrać. Standardowe zablokowanie drogi i atak z dwóch stron, znienacka załatwił sytuację. Pośród wielu mężczyzn- magów, Mao zauważył kilka kobiet. Jak to miał w zwyczaju, lubił brać je ze sobą do miasta i tam oddawać poszczególnym rodzinom jako służące. I było tak również tym razem. Szukając kolejnym kobiet i dzieci, Schwarze zauważył swojego kuzyna, który zabija jedną z nich i zmierza w kierunku drugiej, zapewne z takim samym zamiarem. Dodatkowo owa druga kobieta, a raczej dziewczyna, bowiem nie miała więcej niż osiemnaście lat, była dość atrakcyjna, nawet jak na brudną niewolnicę. Tak, to był idealny moment. Mao pozbył się szybko kuzyna, pod pretekstem "mordował niewolnice, które zamierzam wykorzystać. Gdy chciałem mu przeszkodzić, zaatakował mnie." Takie wytłumaczenie z ust przyszłego lidera rodziny zostało natychmiast powszechnie zaakceptowane, a żałoba po kuzynie nie trwała nawet jednego dnia. Kobiety natomiast zostały "rozdane" pośród kilku rodzin jako niewolnice. Tylko jedną, Elize, Mao zachował w swoim domostwie jako służącą. I przyznać trzeba, że źle nie miała. Chłopak dbał o to, aby nigdy nie została przez nikogo uderzona. Jedzenia miała pod dostatkiem a i spała w innym pomieszczeniu niż reszta służby, co niejednokrotnie było obiektem zazdrości pośród innych. Skutkiem owej zazdrości była jednak szybka śmierć... No co, nie każdy potrafi latać jak się go zrzuci z klifu...

Mijały miesiące. Minął rok, a potem drugi. Co jednak działo się przez owy czas? No cóż, powiedzieć trzeba, że Mao dbał o Elize jak tylko mógł. Wielu to nie pasowało. I nie tylko innym przedstawicielom grupy niewolników, ale także rodzinie Schwarze. Uważali, że Mao jako wysoko postawiony, zbyt spoufala się ze służbą, przez co rodzina traci w oczach innych.
Mimo to, nasz bohater nie zamierzał nic zmieniać. Być może niektórzy tak podejrzewali, ale pewien był tylko on. Zakochał się w niewolnicy i przy niej był inną osobą. W końcu jego ojciec wydał rozkaz, aby ściąć ją. Cóż, oczywistym było, że chłopak nie będzie z tego zadowolony. Szybko zorganizował zatem co potrzebne i jeszcze tej nocy uciekł z Elize. Plan nie był jednak głupi. Wypuścił on bowiem kilku innych niewolników i zabrał ze sobą. Gdy już oddalili się od miasta, wywołał pożar, w którym pozostawił wszystkich niewolników, z wyjątkiem Elize. Dodatkowo zostawił tam swój amulet rodowy, który miał zasugerować, że również on zginął w pożarze. Ułatwiłoby mu to życie na najbliższy czas. Czy się nabrali? Tego niestety nie wiedział...

Przyznać trzeba, że nie było mu się łatwo przyzwyczaić. Szczególnie do braku bliskiej mu mimo wszystko rodziny. Nie zważając jednak na to, uczucie rosło. Uczucie, które z początku było łaską wobec wszystkich kobiet, przerodziło się w zauroczenie a następnie miłość. I nadszedł ten dzień. Mao nie był pewny wobec tego, czy przypieczętowaniem ich miłości musi być akurat ślub. Ugiął się jednak w końcu i zgodził. Na całe szczęście uroczystość była bardzo mała i szybko się skończyła. Scharze bardziej czekał na to, co nastanie po uroczystości ;>. Ale to pozostawmy dla nich. Przez następne miesiące dorosły już mężczyzna pracował, wykonując wszelakie roboty. Pomagał przy przenoszeniu towaru, czasem przeprowadzał kogoś przez "niebezpieczny" las czy też szukał zaginionej osoby i ją sprowadzał. Mimo wszystko umiejętności, które nabył za młodu, okazały się przydatne. W międzyczasie nasz bohater douczał się również. Czytał czasem książki i magii i nawet próbował coś z siebie wydobyć, jednak nie szło mu to za dobrze. Mimo to takie życie mu się podobało. Miał nadzieję, że przez resztę życia będzie mógł spokojnie od czasu do czasu iść do pracy, wrócić wieczorem i spędzić miło czas z żoną i licznym potomstwem. I wszystko na to zapowiadało.
Minęło. Minęło parę miesięcy, a Elize wyglądała na gotową. Gotową jednak na co? Na poród. Zdarzyło się to dokładnie 24września. Słońce już zaszło i pojawił się księżyc. Robiło się coraz później. W końcu zaczęła. Silne skurcze, schodzenie wody, wychodzenie wody czy jak to się tam zwie. Mao nie był w stanie dokładnie tego opisać. Może dlatego, że nigdy nie przyjmował porodu? Co prawda przygotowywał się do tego wydarzenia! Przez kilka miesięcy, jego znajomy lekarz, dokładnie opisywał mu kolejne czynności w przyjmowaniu porodu. Mimo to zalecił mu także wezwanie pomocy w razie czego. Mimo to, Schwarze jakoś sobie poradził. Księżyc dostał okresu (czyt. krwawy księżyc), a z łona Elize najpierw wydostała się dziewczynka, a następnie chłopiec.

Wszystko było dobrze. Mijał dzień za dniem, a Elize, Mao, Finsternis oraz Darkrai żyli w spokoju. Mieszkali w Shirotsume. Nie była to może najbogatsza dzielnica, ale i nie głodowali. Głowa rodziny pracowała wtedy dość sporo, żeby wyżywić rodzinkę, natomiast Elize zajmowała się dziećmi. W sumie nie brakowało im nic, poza większą ilością wolnego czasu. Mijały kolejne lata i nic nie zanosiło na zmiany. Istnie sielankowe życie. Gdy Finsternis i Darkrai mieli po 9 lat, a Elize i Mao po 29, wydarzyła się kolejna ważna w życiu rodziny rzecz. Nikt jednak nie zdawał sobie sprawy, że ten poród wiele zmieni. W oczekiwaniu na narodziny dziecka, mijały kolejne radosne dni i miesiące. W końcu nadszedł czas owych narodzin. Był późny, zimowy wieczór. Wszyscy siedzieli w salonie rozmawiali, co ostatnio robili dość często. Elize opowiadała jaki to Mao był podrywacz i kozak w młodości, a Mao opowiadał o tym jaka to Elize była piękna a jej uśmiech łamał serce nawet najtwardszego faceta. Tik, tak, tik tak. Rozległ się dźwięk zegara, zwiastujący godzinę dwudziestą-trzecią. Zaczęło się! Mao mimo wcześniejszego doświadczenia, zamętał się. Zaprowadził dzieci do drugiego pokoju, a sam z małżonką został w salonie. Natychmiast zabrał się za odbiór. Coś mu w podświadomości podpowiadało, że to nie będzie szczęśliwy dzień. Mimo to odebrał poród. Był tylko jeden problem. Dziecko urodziło się martwe. Z początku przestraszony ojciec zrobił krok do tyłu. Po chwili zastanowienia jednak pokiwał głową w geście rozczarowania i podał małżonce trup małego niemowlaka. Ponownie pokręcił głową w geście smutki i złapał małżonkę za rękę. Nagle poczuł mocny uścisk. Elize spojrzała mu prosto w oczy. W nich Schwarze wyczuł tylko i wyłącznie negatywne uczucia. Mimo tego, że moment temu kobieta rodziła dziecko, teraz miała ogromną siłę. Jedną ręką przyciągnęła Mao do siebie tak mocno, że niemalże ich twarze się spotkały. Drugą natomiast przywaliła mu po chwili w brzuch, odrzucając go pod ścianę. Oczywiste było, że dzieci to usłyszą. Natychmiast wybiegły z drugiego pokoju.
- Chodźcie dzieci~~
Powiedziała do swojego potomstwa. Jej głos był jednak inny. Inny niż zawsze. Jakby była inną osobą. Darkrai to zrobił. Nie był jednak świadom tego tak bardzo jak jego siostra, Finsternis. Ona, dzięki swoim zdolnością była w stanie zauważyć, że z matką jest coś nie tak. Zaczęła ciągnąć brata w kierunku ojca.
- To nie mamusia!
Krzyknęła raz, po czym oberwała w ten sam sposób co Mao. Ojciec natychmiast się podniósł i złapał córkę tak, że większa siła uderzenia skupiła się na nim.
- Jak to nie mamusia? Mamusi nie poznajecie?
Spytała Elize, a raczej to co teraz ją kontrolowało. Wzięła  Darkraia na ręce i ruszyła w kierunku drzwi.
- Do zobaczenia, mężusiu. Jeszcze się zobaczymy. Prędzej niż się spodziewasz.
Powiedziała na odchodne. Zniknęła.


Chcąc czy nie, Mao opuścił Shirotsume. Nie miał czego już tam szukać. Wystarczyło mu, że stracił tam żonę i syna. Razem z córką udał się wgłąb Fiore, szukając miejsca, w którym mogliby osiąść na stałe. Nie raz znaleźli się w tarapatach z powodu wojny, jednak zazwyczaj szybko dawali sobie radę z owym problemem. Mijały coraz to następne lata. W ten czas Mao pomógł Fin przyswoić fechtunek, podstawy magii i nawet trochę nauczyć jej gotować... No właśnie, trochę... Gotowali razem, zawsze. Często jedzenie było niedogotowane, spalone lub co tam jeszcze się da... Często kończyło się na tym, że zamawiali coś do jedzenia w lokalnych restauracjach. No może i to kosztowało, ale cóż... Przez ten czas wywiązała się potężna więź między ojcem a córką, która była jego oczkiem w głowie. To Finsternis była jedyną osobą, dla której nasz bohater nadal chciał żyć. Córka też mu wiele zawdzięczała, w końcu nauczył jej wielu przydatnych rzeczy. To dzięki niemu nauczyła się korzystać z daru a zarazem przekleństwa... Dodatkowo powiem, że przez te lata rodzina nie spotkała się po raz kolejny w pełnym gronie. W końcu gdy kolejno Mao i Finsternis osiągnęli 15 i 35 lat, dołączyli do Angel Tears.


Dodatkowe informacje

Ciekawostki:
- Dawny łowca magów
- Aktualnie mag
- Ojciec dwójki dzieci i mąż


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 30/09/2015
Skąd : Krainy Północy

PisanieTemat: Re: Mao Schwarze   Pon Paź 12, 2015 9:29 pm

Mam tylko dwa minusy - emotikon w tekście znalazłam i kilka literówek. Postać widać zaplanowana, historia ciekawa i jak dla mnie wszystko jest w porządku.
Daje
AKCEPT.

_________________
Exchanging the white bond
Devoted prayers in one blue night
Winding green seeds fall down
Leaving the bronze one to harvest
Under purple mystery.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 65
Dołączył/a : 07/09/2015

PisanieTemat: Re: Mao Schwarze   Pon Paź 12, 2015 11:35 pm

Cóż mogę rzec... Serdecznie witam *jestem świadom błędu* w szeregach Angel Tears! Akcept!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t214-haru-yoshida
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Mao Schwarze   

Powrót do góry Go down
 

Mao Schwarze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Angel Tears-