IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Obóz Prometheusa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Admin
Liczba postów : 214
Dołączył/a : 07/09/2015

PisanieTemat: Obóz Prometheusa   Sob Paź 10, 2015 11:53 pm


* Ostatni już z obozów, który nieco różni się od pozostałych. Należy on do stowarzyszenia Prometheus. Zamiast wierzchowców - stoją tu nowoczesne, napędzane energią pojazdy. Zielono-srebrne namioty mają kształt kwadratu i wszystkie są tej samej wielkości. Kilka mniejszych ognisk porozpalanych jest na całej długości terenu, zaś przy nich znajdują się małe, drewniane stołki. Zauważyć można tu strażników, którzy bardzo nieufnie spoglądają na otaczających ich magów. Po lewej stronie znajduje pojazd zaopatrzony w ogromną, wypełnioną wodą butlą, a także furgonetka z zapasami. Wszystko sprowadzone bezpośrednio z Yoakeshi, bo jak tu ufać komuś, kto przywołał na świat smoki? *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net

avatar
Liczba postów : 10
Dołączył/a : 08/11/2015

PisanieTemat: Re: Obóz Prometheusa   Pią Lis 13, 2015 10:15 pm

Gin stał samotnie jak palec u prawej nogi, lewego łokcia. Oczekując że raczej będzie bardziej żwawo i tłoczniej, jednak coś było inaczej. Pusto i cicho, nudno wręcz. No tak nie może być, przecież to skandal. Jak on ma kogoś dręczyć, skoro nikogo nie ma. A tym bardziej najważniejszej i najbardziej ukochanej osoby, tak zgadza się Areum. - Areum sama, gdzie jesteś!? Smutny, pozostawiony bez nadziei. Z uśmiechem na twarzy i zamkniętymi oczkami, Gin postanowił poszukać mistrzyni. No albo kogokolwiek, cokolwiek.
Po paru chwilach łażenia w kółko, chłopak się znudził i po prostu usiadł wygodnie na drewnianym stołku. Wyjął z kieszeni magiczną mp 4 i założył słuchawki, po czym ustawił swoją ulubiona muzykę i odpłyną. Tym samym spoglądając przed siebie i ignorując otoczenie, tak bardzo.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t338-polac-gin-u

avatar
Admin
Liczba postów : 20
Dołączył/a : 10/10/2015
Skąd : Gallowstone

PisanieTemat: Re: Obóz Prometheusa   Sob Lis 14, 2015 12:13 am

Areum była w złym humorze od kilku dni. Zaproszenie, które otrzymała na piśmie od tego kobieciarza i lidera Reqiuem - Manipyurety aż pachniało podstępem. Pech chciał, że jako liderka nie mogła odmówić, a dodatkowo uznała to za szansę na otwartą konfrontację. Miała nadzieję, że kilka magicznych głów poleci na dół podczas całej tej szopki. Nie mogła jednak się zapomnieć, bowiem odpowiadała za bezpieczeństwo wszystkich członków swojego stowarzyszenia. A miała tu prawdziwych narwańców!
Motor gwałtownie skręcił, a następnie zahamował. Biała maszyna błyszczała w słońcu, wydając z siebie ciche pomruki niczym zadowolony kociak. Kobieta wyłączyła silnik, a następnie zdjęła z głowy czarny kask, uwalniając kaskady blond włosów i pozwalając im opaść na plecy. Jej rubinowe oczy zalśniły gdy schodziła z gracją z motoru, następnie rozciągając się leniwie. Oparła dłoń na biodrze - trochę promyczków zaszczyciło już obóz swoją obecnością. Odziana w skórzany, dopasowany i podkreślający jej kształty kombinezon liderka z kaskiem pod ręką i kluczykami w kieszeni na pośladku ruszyła w stronę swojego namiotu. Nie omieszkała poinformować kilku starszych łowców, aby pełnili straże. Nigdy nie wiadomo co te magiczne gnidy planowały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 41
Dołączył/a : 11/10/2015

PisanieTemat: Re: Obóz Prometheusa   Sob Lis 14, 2015 12:40 am

Zielono-srebrnego obozu Slytherinu nie dało się pomylić z żadnym innym, więc Lindberg zdołał trafić tutaj całkiem szybko, niezbyt długo się gubiąc między rozstawionymi namiotami. Podstawy jego neutralności po raz kolejny zostały zachwiane, a apolityczność, którą się sam przed sobą szczycił, cierpiała straszliwe katusze, gdy znów ubywało jej na prawdziwości. Może rzeczywiście byłoby warto przedstawić w końcu większemu gronu osób swoje zdanie na temat konfliktu, nawet, jeżeli mijało się w gruncie rzeczy ze wszystkimi, które reprezentowali sobą pozostali uczestnicy tego śmiesznego spotkania. Na pewno jednak nie chciał zrobić tego teraz, gdy sami napaleni na rozróbę i eksterminację istot magicznych osobnicy znajdowali się w pobliżu. Zbliżył się do jednego z ognisk i wyciągnął ku niemu dłonie, by się odrobinę ogrzać. Tak naprawdę, był tutaj bez większego powodu, może bardziej z poczucia obywatelskiego obowiązku, jako członek antymagicznej organizacji. Westchnął. Nie pozostawało mu nic innego, jak obiecać sobie, że spróbuje się dziś dobrze bawić, akceptując istnienie nawet najbardziej skrajnych poglądów, przynajmniej dopóki słowa nie zamienią się w rękoczyny. Nie miał pojęcia, czego powinien się spodziewać. Ale podobnie czuła się też cała reszta gości, więc nie było się czym przejmować.

_________________

Nie dbam o to, że ludzie chcą mieć płaski świat,
Nikt nie jest czarno-biały, mamy wszystkie z barw
I nie ważne, jak mocno chciałbym je opisać
Ty zobaczysz to, co chcesz, poprzez pryzmat swego dzisiaj.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t200-frey

avatar
Liczba postów : 25
Dołączył/a : 09/10/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Obóz Prometheusa   Nie Lis 15, 2015 10:17 pm

Jechał konno, byle szybciej - nie był to motocykl czy inny napędzany energetycznie pojazd, przez co dotarł nieco później niż Areum. Wyruszyła przed nim - chłopak na początku stwierdził, że nie będzie się z nią o to kłócił, ale zaraz przed oczami stanęły mu obrazy prawdopodobnych wydarzeń. Czym prędzej poprosił o naszykowanie wierzchowca i wyjechał.
Gdy gdzieś na horyzoncie zaczął majaczyć przed nim dosyć spory obóz o charakterystycznych dla jego gildii kolorach, skierował się prosto w jego stronę. Został od razu wpuszczony, jednak zdziwił go nieco fakt, że jako jedyny przybył tutaj konno - swojego rumaka oddał jednemu z bardziej rozgarniętych strażników, aczkolwiek bardzo zakłopotanemu, i witał po kolei wszystkie promyki.
Dotarł też do namiotu Ari. Poprawił czarny płaszcz i długą, białą koszulę i spojrzał na jednego z "ochroniarzy". Mężczyzna zawołał jedynie, że przybył gość i skinął głową na białowłosego, uchylając połać materiału namiotu.
- Szybko tu dotarłaś. Jak Ci minęła podróż? - zapytał z nieznaczną troską, wchodząc do środka. Pamiętał, jak ostatnio chodziła po Instytucie i co w związku z tym przeżywała. Poza tym... takie spotkanie to idealna okazja na zaognienie sporu. Dla każdej ze stron, przeciwko każdej ze stron. Mogła to być jedynie szopka, która przykryć by miała coś większego - otwartą walkę, może zamach? Wywiad niczego nie ustalił. Czuł jednak, że może przelać się krew. Areum chyba nawet na to liczyła. I zapewne nie była jedyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t257-marcus-belmont

avatar
Liczba postów : 23
Dołączył/a : 18/10/2015

PisanieTemat: Re: Obóz Prometheusa   Sro Lis 18, 2015 2:44 pm

Pojawienie się lolitki również nie było czymś ani nowym, ani szybkim. Komu by się śpieszyło na coś, co na celu miało zrzeszenie wszystkich trzech rządzących gildii. Po pierwsze, bratać się z magami nie wypadało żadnemu członkowi Promyczków. Po drugie, kto wymyślił, żeby te całe obozy znajdywały się tak daleko od gildii? Pers nawet nie chciała wiedzieć ile czasu straciła podczas jazdy tutaj... Mogłaby pójść na kawę, zjeść jakieś ciastko, czy coś w tym rodzaju...
Zielono-srebrne namioty nie były kompletnie w jej guście, jako że wolała ciemniejsze kolory, albo te, które pasowały do jej ubrań. Czarno-czerwony namiot byłby cudowny. Czułaby się w nim dobrze, jednak nie perfekcyjnie, jak w swoim przytulnym pokoju.
- Przemiło mi was wszystkich widzieć!
Pomachała do wszystkich zebranych na placu, patrząc dwoma rubinowymi oczyma na całą okolicę dookoła, po czym oprała się o swojego nierozłącznego towarzysza, czekając na jakąś reakcję czy odpowiedź.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.yousei.pl/t245-kto-przyslonil-te-ksiezyce-nad-dachami

avatar
Admin
Liczba postów : 20
Dołączył/a : 10/10/2015
Skąd : Gallowstone

PisanieTemat: Re: Obóz Prometheusa   Sob Lis 21, 2015 5:58 pm

Była pogrążona we własnych myślach. Przeklinała na wszystkie możliwe sposoby magiczną radę oraz pozostałych przywódców tych cholernych gildii magicznych - po jaką cholerę ona się zgodziła w ogóle tu przyjechać? Ah tak, mieszkańcy miasta. Jęknęła niezadowolona, opadając na fotel ustawiony w namiocie. Jej nogi przewędrowały przez oparcie z jednej strony, zaś odchylona do tyłu głowa z drugiej. Kask leżał niedbale odstawiony nieopodal siedziska. Burza jasnych włosów spłynęła do tyłu, odsłaniając bladą twarz liderki. Jej wzrok skupiony był gdzieś na suficie. I właśnie w takiej pozycji zastał ją Marcus. Wzruszyła ramionami, następnie krzyżując ręce pod biustem. Przeniosła na niego spojrzenie rubinowych oczy, widząc świat do góry nogami.
- Szczęście, że nikogo nie potrąciłam bo nawet nie byłoby mi szkoda. Nadal nie wiem Marcus co ja tutaj robię. Co nasze stowarzyszenie tutaj robi. To jest jakaś chora propaganda z drugim dnem, którą zorganizował ten zadufany w sobie psychopata! - rzuciła nieco podniesionym, marudnym i niezadowolonym głosem. Po prostu wszystko było na nie. Dziewczyna westchnęła po raz kolejny, przymykając oczy. Najgorsze w tym wszystkim, że zblizała się wyznaczona godzina. Nie chciała tam iść. Mimo, że kazali jej zostwić artefakt w gildii - wisiał on na łańcuszku, schowany pod kobinezonem w bezpiecznym miejscu, między piersiami. Niczym zwłoki zwlokła się z fotela i podeszła do wejścia, odchylając materiał i wyglądając na zewnątrz.
- Bądzcie czujni i nie dajcie się tym gnidom, jasne? Postaram się na was zerkwać w razie problemów - jestem pewna, że nastąpią. - krzyknęła do osób znajdujących się w ich obozie, krzyżując ręce pod piersiami i opierając się plecami o drewnianą belkę. Spojrzała na Marcusa.
- Wziąłeś i schowałeś broń, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Liczba postów : 25
Dołączył/a : 09/10/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Obóz Prometheusa   Nie Lis 22, 2015 11:43 am

Wyglądała komicznie, siedząc takiej pozycji na fotelu. Widać było, jak bije się z myślami - było też to słychać. Zbliżył się do niej i oparł się o owy fotel od przodu, o jego podłokietnik. Nie chciał udawać przed nią spokoju ani sugerować wyluzowania - sam był pewien, że coś stoi za całą tą maskaradą.
- Co tutaj robimy? - powtórzył po niej, patrząc się w pustkę przed nim, by zaraz podnieść wzrok na sufit i mówić dalej - Ari, sama wiesz w jakiej jesteśmy sytuacji. Abstrahując od całej tej szopki - zależy nam na trwałym pokoju. Wiesz co ludzie zaczęliby mówić, gdybyśmy nie zjawili się tutaj. Requiem uznałoby odrzucenie sojuszu jako podstawę do podburzenia naszej własnej społeczności przeciwko nam... Bylibyśmy w oczach jednych fanatykami, a w drugich tyranami, którzy chcą władzy, nie pokoju. Poza tym, nie chcę narażać niewinnych ludzi. - spojrzał teraz na nią - Zjawiając się tutaj otwieramy się albo na prawdziwą propozycję sojuszu, albo na atak. Nie mam pojęcia co nas może czekać, ale musimy być ostrożni. Na pewno nie siejmy paniki, jednak... warto by mieć jakiś plan z tyłu głowy.
Gdy dziewczyna wstała i ruszyła do wyjścia, on pośpieszył za nią.
- Moje DG-X nie są AŻ TAK miniaturowe... - westchnął, poprawiając płaszcz, pod którym ukryte były jego pistolety, po czym się zaśmiał - ...ale bez nich czuję się nagi. Nago na żadne spotkania nie chadzam. Chyba, że na wyraźny rozkaz.
Stanął obok niej, jednak patrzył teraz na cały ich obóz, wszystkich Łowców zebranych na tym placu. Tak wiele żyć, tyle prywatnych historii, motywacji. Każdy z własnymi pobudkami. Celem, który ich prowadzi w życiu. W razie ataku, będą walczyć do końca - tego był pewien. W czasie mroku to idee tego pokolenia, niczym ogniki, poprowadzą ich do zwycięstwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://yousei.forumpl.net/t257-marcus-belmont
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Obóz Prometheusa   

Powrót do góry Go down
 

Obóz Prometheusa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yousei no Hikari :: Eventy :: Era-